Okładka książki: Doktor Żywago

Okładka książki

Rebis

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Rebis. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Doktor Żywago

Borys Pasternak

Cytaty

  1. To rzecz niemała – być kobietą

  2. Bo porządku rzeczy się nie zwalczy,Droga już ku swemu fatum bieży,Jestem sam – dokoła pełno fałszu.To nie takie proste – życie przeżyć.

  3. Lecz cud jest cudem, jak cudem jest Bóg.Kiedy w zamęcie z trwogą łamiesz dłonie.Nagle znienacka dosięga cię cud.

  4. Żegnaj, rozmachu uskrzydlony,Lotu swobodna zawziętości,Świecie mój, słowem objawjony,Twórczości i cudotwórczości.

  5. Zgrozę budziła myśl, że taką lękliwą powściągliwość i nieśmiałość może uosabiać ciemięzca, że słabość skazuje i ułaskawia, dzieli i rządzi.

  6. Nie lubię sprawiedliwych, którzy nie padają, nie potykają się. Ich cnota jest martwa i mało warta. Nie poznali piękna życia.

  7. Mówiłeś, że fakty nie istnieją, jeśli nie wniesie się w nie sensu. Chrześcijaństwo, misterium jednostki, jest właśnie tym, co należy wnieść w fakty, by stały się one dla człowieka znaczące.

  8. Szczęście wyobcowane nie jest szczęściem.

  9. – Spadł pan z księżyca? Pasibrzuchy i pasożyty jeździli na głodujących ludziach pracy niczym na łysej kobyle, zamęczali ich na śmierć i tak miało pozostać nadal? Czy naprawdę nie rozumie pan, jak słuszny był gniew ludu, pragnienie sprawiedliwego życia, poszukiwanie prawdy? A może pan sądzi, że radykalny przewrót można było osiągnąć w dumach państwowych, drogą parlamentarną, i że można się obejść bez dyktatury? – Mówimy o różnych sprawach i choćbyśmy dyskutowali całą wieczność, nie dogadamy się. Byłem nastawiony bardzo rewolucyjnie, ale teraz myślę, że przemocą niczego się nie osiągnie. Do dobra należy zachęcać po dobroci.

  10. Ludzie (…) są teraz groźniejsi niż wilki.

  11. Tylko w złych powieściach ludzie są podzieleni na dwa obozy i nie stykają się ze sobą. A w rzeczywistości wszystko się tak przeplata! Jakimże trzeba być niepoprawnym zerem, żeby grać w życiu tylko jedną rolę, znaczyć zawsze jedno i to samo!

  12. Każdy rodzi się Faustem, aby wszystko poznać, wszystkiego doświadczyć, wszystko wyrazić. Na to, by Faust został uczonym, złożyły się pomyłki jego poprzedników i współczesnych. W nauce krok naprzód zaczyna się zgodnie z zasadą negacji, od odrzucenia panujących przesądów i fałszywych teorii.

  13. Nie szczędziłabym sił i w tym znajdowałabym szczęście, gdybym tylko miała pewność, że to nie na próżno, że to prowadzi do jakiegoś celu.

  14. Nie wstydzić się odmawiać.

  15. Ratunek leży nie w przestrzeganiu form, ale w uwolnieniu się od nich.

  16. Królestwo roślin tak łatwo sobie wyobrazić jako najbliższe sąsiedztwo królestwa śmierci. Tutaj, w ziemi, wśród cmentarnych drzew, wśród kiełkującego kwiecia, tkwi być może tajemnica przeobrażenia i zagadka życia, nad którym się głowimy. Powstałego z grobu Chrystusa Maria nie poznała i w pierwszej chwili wzięła go za idącego przez cmentarz ogrodnika („Ona, sądząc, że to ogrodnik…”).

  17. My troje: ojciec, ja, Tonia, wraz z innymi ludźmi naszej epoki, stanowimy jeden świat, różnimy się między sobą tylko stopniem postrzegania go.

  18. – Ostatnio bardzo się rozpowszechniły mikrozawały serca. Nie wszystkie są śmiertelne. W niektórych wypadkach ludziom udaje się przeżyć. To choroba najnowszych czasów. Jej przyczyny są natury moralnej. Od większości z nas wymaga się ciągłej, podniesionej do rango systemu, obłudy. Nie można bez szkody dla zdrowia dzień w dzień udawać co innego, niż się czuje, zachwycać się tym, czego się nie lubi, cieszyć się z tego, co przynosi nieszczęście. Nasz system nerwowy to nie pusty dźwięk, nie abstrakcja. Jest to ciało fizyczne złożone z włókien. Nasza dusza zajmuje miejsce w przestrzeni i tkwi w nas jak zęby w ustach. Nie można jej wiecznie bezkarnie gwałcić.

  19. Myślę, że wszystko się jakoś ułoży. I to niedługo. Zobaczycie. Nie, naprawdę. Wszystko zmierza ku lepszemu. Niewiarygodnie, strasznie chce mi się żyć, a żyć to przecież znaczy iść naprzód, piąć się w górę, ku doskonałości, i osiągnąć ją.

  20. Rozumiem, czym był naród za Cezara – Gallowie, Swewowie czy Iliriowie. Ale teraz to tylko fikcja, istniejąca po to, by wygłaszali o niej mowy carowie, politycy, królowie: naród, mój naród.

  21. Każdy stara się sprawdzić sam siebie w praktyce, a przedstawiciele władzy dla stworzenia legend o własnej nieomylności na wszelkie sposoby odwracają się od prawdy. Polityka do mnie nie przemawia. Nie lubię ludzi obojętnych naprawdę.

  22. Po cóż mam wiedzieć i wszystkim się zamartwiać? Obecne czasy nie liczą się ze mną i, że jest w błędzie, narzucają mi, co chcą. Niechże więc pan pozwoli i mnie ignorować fakty.

  23. Tak niestosowne i niewczesne może być tylko coś, co jest naprawdę wielkie.

  24. Przeciętny gust to większa klęska niż zupełny brak gustu.

  25. Każde z nas jest w innej sytuacji, rozumiesz? Tobie skrzydła dane są po to, byś ulatywał na nich w obłoki, a mnie, kobiecie, po to, by przypaść do ziemi i skrzydłami osłaniać pisklę przed niebezpieczeństwem.

  26. Jest teraz na świecie mnóstwo powodów, które mogą każdego doprowadzić do obłędu.

  27. I proszę pamiętać: nigdy, w żadnym wypadku nie wolno wpadać w rozpacz. Mieć nadzieję i działać – oto nasz obowiązek w nieszczęściu. Bezczynna rozpacz to rezygnacja i złamanie obowiązku.

  28. Świadomie chcieć zasnąć to pewna bezsenność, świadome usiłowanie wczucia się w pracę własnego systemu trawienia – to jego nieunikniony rozstrój. Świadomość to trucizna, to środek toksyczny dla osobnika, który stosuje go na samym sobie. Świadomość to światło bijące na zewnątrz, świadomość oświetla nam drogę, abyśmy się nie potknęli. Świadomość to płonące reflektory pędzącego parowozu. Jeśli spróbujemy zwrócić go światłem do wnętrza, nastąpi katastrofa.

  29. Oderwaliśmy się od swojego brzegu, a do cudzego nie dobiliśmy.

  30. Zdawało się, że nie istnieje zależność, żadna niewola, że doktor jest na swobodzie, tylko nie umie z niej korzystać. Jego uzależnienie, niewola nie różniły się niczym od innych rodzajów przymusu w życiu, tak samo niedostrzegalnych i nieodczuwalnych, które także wydają się czymś nieistniejącym, chimerą, wymysłem. Mimo braku kajdan, łańcuchów i straży, doktor zmuszony był podporządkować się swej niewoli, pozornie jakby zmyślonej.

  31. Może się bał wyrzutów sumienia albo smutnych wspomnień, które go prześladowały, a może dręczyło go niezadowolenie z siebie, które sprawia, że człowiek jest nieznośny i nienawistny samemu sobie i chciałby umrzeć ze wstydu.

  32. To właśnie sprawia, że tak straszne jest życie. Czymże Ono ogłusza: gromem i błyskawicą? Nie, krzywymi spojrzeniami, szeptem obmowy. Wszystko w nim jest podstępem i dwuznacznością. Oddzielne nitki są jak pajęczyna, pociągniesz – i zerwiesz, ale spróbuj uwolnić się z sieci – tylko zaplączesz się jeszcze bardziej. I tak nad silnym panuje podły i słaby.

  33. Największym nieszczęściem, rdzeniem przyszłego zła była utrata wiary w wartość własnego zdania. Ludzie wyobrazili sobie, że czasy, w których kierowano się nakazami poczucia moralnego, minęły, że teraz należy śpiewać jednym głosem i żyć według obcych, narzuconych wszystkim wyobrażeń. Rozpanoszyła się władza frazesu, najpierw monarchistycznego, potem rewolucyjnego. To powszechne otumanienie ogarnęło wszystkie dziedziny życia. Wszystko znalazło się pod jego wpływem.

  34. Od najmłodszych lat, jak tylko sięgał pamięcią, nie przestawał się dziwić, dlaczego, mając takie same jak inni ręce i nogi, mówiąc tym samym językiem, jest się innym niż wszyscy, a w dodatku kimś, kto mało komu się podoba, kimś nielubianym. Nie mógł zrozumieć sytuacji, w której, jeżeli jest się gorszym niż inni, nie można dołożyć starań, by się poprawić i być lepszym.

  35. Wszystko natomiast, co jest naprawdę wielkie, nie ma początku, jak wszechświat.

  36. Młodzi ludzie z ubogich środowisk, kiedy uda im się dostać na wyższą uczelnię, cenią to bardziej i uczą się pilniej niż dzieci ludzi zamożnych.

  37. Im bardziej człowiek oddaje się pięknu, tym bardziej oddala się od dobra.

  38. Prostolinijność wprost rozbrajająca. Ale takie sprawy istnieją w swej pierwotnej czystości jedynie w głowach swych twórców, i to tylko w pierwszy dzień ich ogłoszenia. Już następnego dnia jezuickość polityki wywraca je na nice.

  39. Połowa ludzi przestała być sobą i udaje nie wiadomo kogo.

  40. Cnotliwe tyrady Innokientija były zgodne z duchem czasów, ale właśnie ich typowa, przejrzysta świętoszkowatość wściekała Jurija Andriejewicza. Człowiek, który nie jest wolny, zawsze idealizuje swą niewolę.

    Opis: dr Jurij Żywago o rozumowaniu Innokientija Dudorowa

  41. – Czy naprawdę tak dobrze znasz samą siebie? Natura ludzka, a szczególnie kobieca, jest tak ciemna i pełna sprzeczności! Jakąś cząstką swojej obrazy należysz może do niego bardziej niż do kogokolwiek innego, kogo kochasz z własnej woli, bez przymusu.

  42. Dopóki porządek rzeczy pozwalał ludziom zamożnym na dziwactwa i szaleństwa popełniane kosztem niezamożnych, łatwo było brać za dobrą monetę, uważać za oryginalność owe szaleństwa i prawo do nieróbstwa, z którego korzystało mieszczaństwo, podczas gdy większość cierpiała. Wystarczyło jednak, by ruszyły się niższe warstwy, a wyższe utraciły swe przywileje i natychmiast wszyscy spospolicieli, rozstali się bez żalu z samodzielną myślą, której widocznie nigdy nie posiadali.

  43. Dziad o gruszce a baba o pietruszce.

  44. Dzieci są całkowicie szczere, nie wstydzą się prawdy, a my z obawy, by nie wyglądać na zacofanych, gotowi jesteśmy zaprzedać to, co nam najdroższe, chwalimy to co nas odpycha, i potakujemy temu, czego nie rozumiemy.

  45. Jak dobrze jest na świecie! – pomyślał. – Ale czemu to zawsze tak boli?

  46. Był świat miejskich peryferii, świat linii kolejowych i świat robotniczych koszar. Brud, ciasnota, nędza, bezczeszczenie człowieka pracy, bezczeszczenie kobiety. Była szydercza, bezkarna bezczelność rozpusty, maminsynków, fircykowatych studentów i kupczyków. Żartem albo wybuchem wzgardliwego zniecierpliwienia kwitowano łzy i skargi okradzionych, pokrzywdzonych, oszukanych. Olimpijski spokój pasożytów, wyróżniających się tylko tym, że nic nie robili, niczego nie szukali, niczego nie dali światu!

  47. A cóż to jest historia? To wytyczenie trwających przez wieki prac, poświęconych rozwiązaniu zagadki śmierci i pokonaniu jej w przyszłości.

  48. Historii nikt nie tworzy, nie można jej zobaczyć, tak jak nie można zobaczyć, jak rośnie trawa. Wojny, rewolucja, monarchowie, Robespierre’owie to jej organiczne bodźce, jej fermentujące drożdże. Rewolucje przeprowadzają ludzie aktywni, jednostronni fanatycy, geniusze samoograniczenia. Oni to w kilka godzin lub dni obalają stary porządek. Przewroty trwają tygodniami, najwyżej latami, a potem przez całe dziesięciolecia i wieki ludzie czczą jak świętość ducha ograniczoności, który doprowadził do przewrotu.

  49. Bezpośrednie przyczyny działają tylko we właściwych proporcjach. Odchylenia od tych proporcji wywołują przeciwny skutek.

  50. To dobrze, kiedy człowiek zawodzi nasze oczekiwania, kiedy nie odpowiada z góry powziętym wyobrażeniom. Typowość to koniec człowieka, to wyrok na niego. Jeżeli nie da się go podciągnąć pod żaden wzorzec, jeżeli nie jest typowy, to znaczy, że spełnia co najmniej połowę wymagań, jakie się stawia człowiekowi. Jest panem samego siebie, zdobył już szczyptę nieśmiertelności.

  51. Z jakąś młodzieńczą, fałszywie pojętą ambicją obraził się na coś takiego w życiu, na co się nikt nie obraża. Zaczął mieć pretensje do przebiegu wydarzeń, do samej historii. Rozpoczął zatarg z historią i po dziś dzień wyrównuje z nią porachunki.

  52. Bieda to najlepszy nauczyciel.

  53. Burzenie to naturalny etap początkowy zakrojonego na szeroką skalę planu tworzenia.

  54. Skorośmy nawarzyli piwa, to musimy je wypić. Skorośmy sami wleźli w wodę, to nie krzyczmy, że toniemy.

  55. A okazało się, że dla inspiratorów rewolucji cały ten zamęt przemian i przewartościowań to jedyny rodzimy żywioł, że niczym się ich bardziej nie udelektuje niż wydarzeniem na miarę całek kuli ziemskiej. Ich cel to budowa światów, etapy przejściowe. Niczego innego się nie uczyli, niczego nie umieją. A wie pani, skąd się bierze ta krzątanina wiecznych przygotowań? Z braku określonych umiejętności, z braku talentu. Człowiek rodzi się po to, by żyć, a nie, by przygotowywać się do życia. I samo życie, zjawisko życia, dar życia są tak porywająco prawdziwe! Więc po co zastępować je dziecinną arlekinadą niedojrzałych pomysłów.

  56. Działanie jednostki jest na całym świecie trzeźwo wykalkulowane, działanie masowe – nieświadome, pijane niejako wspólnym, jednoczącym nurtem życia. Ludzie pracują, krzątają się, wprawiani w ruch mechanizmem własnych trosk. Mechanizmy nie działałyby jednak, gdyby nie kierował nimi czynnik najważniejszy – uczucie całkowitej beztroski.

  57. Cóż to za straszna rzecz życie, prawda?

  58. Czemu trafił mi się taki los – myślała Lara – że wszystko dostrzegam i tak się wszystkim przejmuję?

  59. Gromadzenie w notesie wielkiej ilości bzdur nigdy nie zaowocuje czymś sensownym, że fakty nie istnieją, dopóki człowiek nie wniesie w nie czegoś własnego, jakiejś cząsteczki rozigranego ludzkiego geniuszu, fantazji.

  60. Prawdy szukają tylko samotnicy.

  61. Człowiek w innych ludziach to właśnie jest dusza ludzka.

    wypowiada Jurij Andriejewicz · Księga pierwsza, Część trzecia, Choinka u Swientickich, 3 · s. 77

  62. Świadomie chcieć zasnąć to pewna bezsenność, świadome usiłowanie wczucia się w pracę własnego systemu trawienia - to jego nieunikniony roztrój. Świadomość to trucizna, to środek toksyczny dla osobnika, który stosuje go na samym sobie.

    wypowiada Jurij Andriejewicz · Księga pierwsza, Część trzecia, Choinka u Swientickich, 3 · s. 76

  63. [...] sztuka nie może być czyimś powołaniem tak samo, jak nie może być zawodem wrodzona wesołość czy skonność do melancholii.

    wypowiada Narrator · Księga pierwsza, Część trzecia, Choinka u Swientickich, 2 · s. 73

  64. Myślę, że gdyby drzemiącą w człowieku bestię można było powstrzymać groźbą - nieważne: więzienia czy kary pośmiertnej - wówczas najwyższym emblematem ludzkości byłby pogromca cyrkowy z biczem w ręku, a nie pełen poświęcenia głosiciel prawdy.

    wypowiada Mikołaj Nikołajewicz · Księga pierwsza, Część druga, Dziewczynka z innej sfery, 10 · s. 48

  65. Ty w nich chlebem, a oni w ciebie kamieniem.

    wypowiada Kiprian Sawieljewicz Tiwierzin · Księga pierwsza, Część druga, Dziewczynka z innej sfery, 6 · s. 37

  66. Jakaż to szalona rzecz ten walc! Wiruje się i wiruje bez końca, o niczym nie myśląc. Dopóki gra muzyka, mija cała wieczność, jak życie w powieści.

    wypowiada Narrator · Księga pierwsza, Część druga, Dziewczynka z innej sfery, 4 · s. 31

  67. Była strasznie tchórzliwa i śmiertelnie bała się mężczyzn, toteż właśnie ze strachu i zmieszania stale trafiała z jednych męskich objęć w drugie.

    wypowiada Narrator · Księga pierwsza, Część druga, Dziewczynka z innej sfery, 2 · s. 27

  68. Działanie jednostki jest na całym świecie trzeźwo wykalkulowane, działanie masowe - nieświadome, pijane niejako wspólnym, jednoczącym je nurtem życia.

    wypowiada Narrator · Księga pierwsza, Część pierwsza, Pośpieszny o piątej, 7 · s. 17

  69. Prawdy szukają tylko samotnicy i zrywają ze wszystkimi, którzy kochają ją niedostatecznie.

    wypowiada Mikołaj Nikołajewicz · Księga pierwsza, Część pierwsza, Pośpieszny o piątej, 5 · s. 14

  70. Wszelkie stadne skupiska to azyl dla beztalenci [...].

    wypowiada Mikołaj Nikołajewicz · Księga pierwsza, Część pierwsza, Pośpieszny o piątej, 5 · s. 14

  71. Pragnął myśli, uskrzydlonej i rzeczowej, która dążąc naprzód, torowałaby prawdziwie wyraźną drogę i coś zmieniała na lepsze, i która byłaby dostrzegalna nawet dla dziecka czy nieuka jako światło błyskawicy czy odgłos przetaczającego się gromu.

    wypowiada Narrator · Księga pierwsza, Część pierwsza, Pośpieszny o piątej, 4 · s. 12

To już wszystkie cytaty.

71 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne