Cytaty o władzy

465 cytatów · 164 autorzy

Cytaty

  1. [...] był z gatunku tych, co to rządzą wszystkim i wszystkimi od niepamiętnych czasów, tak że dawno zdążyli zapomnieć, iż w rzeczywistości nic do nich nie należy.

    s. 11

  2. Ogromna większość ludzi potrzebuje autorytetu, przywództwa i prawa.

  3. Czyż nie jest rzeczą dziwną, że władcy ludzkości posiadają o wiele wyższą rangę niż jej nauczyciele.

    313 · s. 139

  4. Mówiąc, że u szympansów dominują samce, a u bonobo samice, musimy zatem doprecyzować, że ta mniej dominująca płeć nie jest nigdy całkowicie bezsilna. A także, że oprócz trzech głównych wyznaczników statusu, czyli zdolności do walki, rangi i władzy, istnieje jeszcze czwarty: prestiż. Prestiż ma podstawowe znaczenie u gatunków takich jak nasz, które polegają na przekazywaniu wiedzy.

  5. Często sprowadzamy społeczną dominację u innych gatunków do dominacji fizycznej. Jak mogłoby być inaczej? Albo dominujesz, albo nie. Jeśli Mama [imię szympansicy] nie może fizycznie pobić żadnego dorosłego samca, to dlaczego w ogóle mamy ją nazywać samicą alfa? Fakt, że stosujemy tę uproszczoną logikę do zwierząt, jest zaskakujący, skoro nigdy nie robimy tak w przypadku naszego społeczeństwa. Nikt z odwiedzających jakąś firmę nie podchodzi do najmocniej zbudowanego faceta w biurze z przekonaniem, że to musi być szef.

  6. Głód egzystencjalny ludzi bezimiennych kieruje ich ku szczytom panowania, posiadania, bycia kimś, choćby na chwilę, na kadencję, na jednogodzinny telewizyjny show.

    s. 5

  7. Formalnie prawo kunicy oznaczało opłatę, jaką trzeba było wnieść za zgodę na ślub włościanek. Ale wielu możnych rozumiało ten zwyczaj jako dowód, że mają prawo własności do ciał chłopek – co stanowiło podstawę obowiązkowej służby we dworze. Tak właśnie działa patriarchat: zwyczaj nakazuje przyjść do pana, poprosić o zgodę na ślub, a następnie jakoś okazać wdzięczność. Pan może oczywiście zachować się wielkodusznie, ale może też uznać, że chłop lub dziewczyna są mu coś winni. Patriarchalna władza wyrasta z tego niedomówienia.

    s. 126

  8. Kaźnią ostateczną na Ukrainie był ludowy kij. W Rosji – katorga, w Europie Zachodniej – galery czy niewola penitencjarna w koloniach. W Polszczy za podstawę porządku społecznego służyła szubienica. (…)

    Szubienice stawiano nie po to, by ich używać, ale po to, by można było karę śmierci odwołać. Właśnie na tej możliwości zupełnie arbitralnej, zasadzała się władza panów. Nie wysyłali do łagrów, nie zamieniali wyroku śmierci na galery, po prostu wskazywali na szubienicę, a następnie wielkodusznie bili. By dać pamiętne. By darując karę śmierci, przejąć na własność czyjeś życie.

    s. 41

  9. Stworzenie lub przyjęcie przez jednostkę systemu wierzeń, zgodnie z którym jest ona Bożym prorokiem lub wręcz samym Bogiem, rozdyma ego do przerażających rozmiarów. Koresh koncentrował się przede wszystkim na religii, Jim Jones – na zagadnieniach społeczeństwa egalitarnego i równości ras. Obaj kompensowali sobie osamotnienie i brak miłości w dzieciństwie rozmiłowaniem we władzy. W obu przypadkach skończyło się to rojeniami o własnej boskości.

    s. 42

  10. Kuntī nazywa też Kṛṣṇę niszczycielem stronnictw politycznych i dynastii królewskich siejących zamęt na Ziemi. W każdym królestwie władcę otacza się czcią. Dlaczego, skoro jest on człowiekiem jak i jego poddani? Otóż król, tak jak mistrz duchowy, powinien reprezentować Boga. Pisma wedyjskie mówią: ācāryaṁ māṁ vijānīyān nāvamanyeta karhicit (Bhāg. 11.17.27). Mistrza duchowego nie należy uważać za zwykłą istotę ludzką. Król i prezydent również nie są traktowani jak zwykli ludzie. Jednym z sanskryckich słów określających króla jest naradeva, co znaczy „Bóg w postaci człowieka”. Spoczywają na nim obowiązki podobne do obowiązków Kṛṣṇy. Jak Bóg jest najwyższą istotą we wszechświecie i utrzymuje wszystkie inne żywe istoty, tak król jest najwyższym obywatelem w państwie i odpowiada za pomyślność obywateli.

    s. 210

  11. – No wiesz, jakbym mógł raz porządnie zarządzić i mieć spokój, to może by było warto, a tak… Codziennie wstaję, rządzę, a następnego dnia muszę znowu od początku – westchnął miłościwy król.

    s. 20

  12. Kaczyński, podobnie jak Miller, był wielkim graczem, ale władcą nijakim. Techniki politycznych gier znał perfekcyjnie, technik rządzenia w ogóle.

    s. 84