Cytaty
Ten w świecie znajduje najwięcej, kto szuka - w sobie.
Siebie można przemilczeć, także - przeczekać, a nawet - przeżyć. Tylko nie - zrozumieć.
[...] tak bardzo chciałbym zbliżyć się do samego siebie, odrzucić wszystko to, co mnie dzieli od sedna!
Z tamtej strony, 2 · s. 23
Jesteś swoim własnym towarzyszem. Partnerem. Więźniem i klawiszem, niewolnikiem i władcą zarazem. Nie uwolnisz się od relacji z samym sobą.
Żeby zakomunikować światu, gdzie leży moja granica, muszę to najpierw sama wiedzieć, czyż nie?
s. 222
Nieoświecony umysł jest jak oko, które co prawda doskonale widzi zjawiska zewnętrzne, lecz nie dostrzega siebie samego.
s. 29
Kiedy wpada się po uszy w zupełnie nowe życie – albo zostaje się wepchniętym do cudzego, tak że równie dobrze można by stać, przyciskając twarz do okna mieszkania tego człowieka – człowiek musi się na nowo zastanowić nad tym, kim jest. Albo jak widzą go inni.
Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcałem ludzi, by obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by nauczyli się je rozpoznawać i wyrażać, nieświadomy, że zachęcałem do oceniania, nie obserwacji. Przyglądanie się sobie, by znaleźć spokój, złość czy źródło smutku, stwarzało spokój, złość i źródło smutku. Kolejne lata spędziłem na praktyce medytacji vipassana. Jednak również w trakcie medytacji istniał przedmiot obserwacji, którym był oddech – naturalny wdech i naturalny wydech. Najmniej inwazyjny i niewymagający afirmacji, ale jednak przedmiot obserwacji. Gdy teraz obserwuję nic, okazuje się to najbardziej ekscytującym i przerażającym doświadczeniem. Obserwowanie z pozycji kamienia wyklucza zbieranie przydatnych informacji czy nakierowanie uwagi na cokolwiek. Bezpośrednio łączy w sobie dwie skrajności, absolutny bezruch i efemeryczność. Kamień istnieje bez oddechu.
Dzięki podróżowaniu można lepiej przyjrzeć się samemu sobie z zewnątrz.
Nie można żyć, jeśli się ciągle odpycha wspomnienia, jakby to wszystko nigdy się nie zdarzyło albo zdarzyło komu innemu (…) Całe życie to farsa, jeśli nie wiemy, jaką dokładnie rolę w nim odegraliśmy. W życiu i w śmierci, w nieszczęściach, jakie sprowadzamy na siebie sami, i w krzywdach, jakie wyrządzamy innym. Kiedy nie możesz zrozumieć czegoś dla ciebie istotnego, to tak jakby zabrakło dziennego światła. Nie można tak żyć…
Poszukując autentyczności, nieuchronnie dochodzimy do ściany, której nie sposób pokonać, bowiem nasza ludzka zdolność do autorefleksji i samoświadomości, a co za tym idzie do kreowania i korygowania własnego wizerunku, nieodwołalnie skazuje nas na wygnanie z wymarzonego raju autentyczności. Bylibyśmy zatem autentyczni, śpiąc tylko lub udając się do pustelni bez nadziei spotkania drugiego człowieka? Czyż nie odważniej jest przyjąć perspektywę nieuniknionej autentyczności, która obejmuje to, jacy jesteśmy i co robimy na co dzień, włącznie z naszą zdolności do autorefleksji i z naszym dążeniem do bycia lepszą wersją samego siebie? Niech nas przed tym nie powstrzymają jęki upadającego w gruzy przemysłu wydobywczego autentyczności.
s. 92
Bardzo wielu ludzi przechodzi przez całe swoje życie nie mając żadnego rzeczywistego poczucia, czym mogłyby być ich talenty, albo czy w ogóle jakiekolwiek mają.



















