Cytaty o dzieciach

181 cytatów · 116 autorów

Cytaty

  1. Dzieci są z natury niewdzięczne, co nie powinno nikogo dziwić, jako że w tym naśladują swych kochających rodziców [...].

    Skarb młodości · s. 207

  2. Ale rozkosz posiadania nie trwa długo. Zauważyłem, że mój synek, Tai, ciągle żądający nowych zabawek, każdą nudzi się po kilku dniach. Kupiłem mu japoński samochodzik z ekranem wyświetlającym drogę. Mógł zmieniać biegi, przyspieszać, zwalniać, a nawet powodować wypadki. Szalał za tą zabawką dokładnie przez... trzy dni.

    s. 10

  3. Zresztą wyobraźcie sobie dzielenie zabawek na podstawie innych elementów tożsamości, takich jak kolor skóry albo religia? Bylibyśmy oburzeni, gdyby w sklepach z zabawkami były regały tylko dla muzułmanów albo tylko dla chrześcijan. Więc czemu nie przeszkadza nam dzielenie ich ze względu na płeć?

  4. (…) i myślę o tych, którzy nazywają się wierzącymi i uważają, a przynajmniej uważali, że ochrzczenie dziecka jest niezbędne dla jego zbawienia, a jednocześnie uważają, że Bóg jest wszechmogący, więc dlaczego chrzest ma być niezbędny dla zbawienia? czy Bóg nie może robić tego, co chce? bo skoro jest wszechmogący, to chyba od Jego woli zależy, że jedni mają zostać ochrzczeni, a drudzy nie? (…) myślę, no i myślę, że ci, którzy tak myślą, nie mogą zbyt dobrze myśleć o Bogu, i myślę o Jezusie, o tym, jak On kochał dzieci, o tym, że powiedział, że dzieci są z królestwa Bożego i do królestwa Bożego należą (…) no i myślę, że chrzest, chrzest dziecka, jest dobry, ale że on jest dla ludzi, nie dla Boga, dla ludzi chrzest jest albo może być ważny, a najbardziej dla Kościoła, tak, głównie dla Kościoła, ale dla Boga ważny nie jest, bo one, dzieci, już są częścią królestwa Bożego i trzeba być jak one, jak dzieci, żeby do królestwa Bożego wejść, tak zostało napisane, myślę (…)

    s. 18

  5. Dzieci z łatwością przyzwyczajają się do tego, że przysługują im specjalne przywileje. Gdy choroba wiąże się z dokuczliwymi dolegliwościami, nawołują rodziców bez przerwy, dyrygują nimi i tyranizują ich.

    s. 444

  6. Nie miałam dzieci, nie chciałam rodzić w tym przerażającym świecie; wystarczyło mi jedynie siły, by znieść własną egzystencję, aby przedłużyć życie mojego ojca i odnaleźć jego ślady. Pan mógłby być moim wnukiem. Jestem babką, nie będąc matką. Słyszał Pan kiedyś o czymś takim? Czy to się zdarza? Wszystko się zdarza. Żyjemy w świecie, w którym nie ma rzeczy niemożliwych.

    s. 32

  7. Jak wielu dorosłych, zauważał dzieci dopiero wtedy, kiedy znajdowały się na tyle blisko, by ich obecność była uciążliwa. Innymi słowy – nie istniały, jeśli były odpowiednio daleko.

    s. 137

  8. Dzieci mają tak dużo energii, że nawet w wypadniętych mleczakach jest jej pełno.

    s. 39

  9. Chodzi raczej o to, czego nie da się zrozumieć, jeśli się nie jest matką, o to, że widzi się przed sobą nie dorosłego człowieka – nieokrzesanego, zarośniętego, niedomytego, bezczelnego potomka – z jego mandatami, brudnymi butami i skomplikowanym życiem uczuciowym. Widzi się wszystkich ludzi, jakimi kiedykolwiek był, złożonych w całość. Patrzyłam na Willa i widziałam niemowlę, które trzymałam kiedyś w swoich ramionach, ogarnięta pierwotnym zachwytem, nie mogąc uwierzyć, że stworzyłam ludzką istotę. Widziałam przedszkolaka, który łapie mnie za rękę, ucznia, który wyciera łzy wściekłości, bo dał się upokorzyć jakiemuś starszemu chłopakowi. Widziałam słabości, miłość, całą jego historię. A teraz prosi mnie, żebym unicestwiła to wszystko – nie tylko mężczyznę, ale i małe dziecko – całą tę miłość, całą tę historię.

  10. Posiadanie dzieci wzbogaciło ich dorosłość o natychmiastowe i niezaprzeczalne poczucie celu i kierunku: dzieci determinują długość i miejsce spędzania wakacji, od potrzeb dzieci zależy, czy zostaną jakieś pieniądze, a jeżeli tak, to na co je wydać, dzieci nadają kształt dniom, tygodniom, latom, życiu. Dzieci są swoistym rodzajem kartografii – trzeba kierować się mapą, którą wręczają rodzicom w dniu swoich narodzin.

  11. W dziecku odradzała się wiara w życie zburzone przez wojnę.

    s. 124

  12. Przecież ten biedny maluch – kochany marzyciel – nie miał pojęcia o ambicjach, nas dorosłych, o naszych głupich snach o potędze, o interesach i sprawach politycznych, które sprawiają, że stajemy jedni przeciw drugim z taką zajadłością. A jednak z tego powodu cierpiał i umarł…

    Dlaczego nie przestajemy wyrywać sobie, walczyć zaciekle o parę skrawków tej podłej ziemi? Może gdybyśmy tylko my za to płacili, ale przecież za winy nas wszystkich, płacą te niewinne istoty…

    s. 129