Cytaty

  1. Każda epoka w poczuciu winy otacza wysokim murem swój Wersal, a ja osobiście najbardziej nie cierpię tych murów, gdy wznosi je literatura i sztuka.

  2. Dlaczego coś ma się podobać? Z tego powodu, że kosztowało milion dolarów? A może dwa miliony to jest ta granica, że zaczyna się podobać?

  3. Często tak bywa, że naród wydaje najpiękniejsze dzieła sztuki u schyłku swej historii. Gdy imperium się kształtuje, obsesją są nowe podboje i gromadzenie bogactw. Dopiero po osiągnięciu tego celu ma się wolny czas i odczuwa potrzebę tworzenia sztuki.

  4. Szmira zaczyna się tam, gdzie fachowość posuwa się za daleko. Gdzie już zostaje sam szablon, pusta, gipsowa forma, zdjęta z czegoś, co było sztuką. Dobry żart na estradzie to aluzja. Szmira opowie go dosłownie i jeszcze podkreśli gestem. Szmira żyje z naśladownictwa, a naśladuje zużytymi, wytartymi środkami. Szmira nie zna kontroli, za dużo, za głośno, za wyraźnie. Wszytko „za”.

    Ale szmira to nie tylko zły gust, jak sądzą niektórzy. Amator nawet o najgorszym guście nie będzie szmirowaty, ratuje go własna nieudolność. Jego ideałem może być szmira, ale on nie potrafi jej naśladować. Będzie śmieszny albo wzruszający, albo potworny, albo interesujący, ale tak naprawdę uczciwie szmirowaty być nie może. Do tego trzeba jednak coś umieć.

  5. Nie mam przyjaciół, artysta nie ma nikogo, ponieważ nie może się dzielić, cała jego uwaga, energia wszystkich jego uczuć niepodzielnie skupia się na zadaniu, do którego został wybrany.

  6. Nie da się wygrać wojny bez elementu improwizacji, tak samo jak prawdziwa sztuka nie może powstać bez ziarna irracjonalności, które inaczej nazywamy talentem autora.

    s. 128

  7. Wartość ekonomiczna jest częścią wartości globalnej dzieła; zawsze tak jest, ale w sztuce współczesnej to bardzo istotne (…) Najważniejsze jest znaczenie dzieła, nie dla artysty, lecz dla społeczeństwa. Puste lub rozerwane płótno nie miałoby żadnego znaczenia, gdybym to ja był jego autorem. Natomiast ma znaczenie, jeśli pochodzi z warsztatu słynnego artysty; i nie chodzi tu o głupotę gawiedzi, lecz o to, że wyraża wówczas postawę artysty wobec sztuki. To jak milczenie filozofa w związku z jakimś transcendentalnym tematem: ma wartość o tyle, o ile społeczeństwo przyznało jakąś wartość jego słowom.

  8. Zaryzykowałbym twierdzenie, że wiele „udziwnień”, którym hołdują rozmaite gałęzie sztuki począwszy od końca XIX wieku, nie jest niczym innym jak tylko kolejnymi próbami dotrzymania kroku nauce (i jej pochodnej, technice) w ciągu coraz bardziej zawrotnych i abstrakcyjnych sukcesów.

    s. 17

  9. Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia.

  10. Na tle natury sztuka zawsze wypada bezbarwnie, tylko maniak może uważać, że sztuka przewyższa naturę.

  11. Artyści, niczym chleba, potrzebują tego, co powszechnie nazywamy depresją: przed, po, zamiast; jak kto woli.

  12. Malarz pokazuje mięśnie przez skórę, przez ubranie, ale – ona czy on – przedstawia w ten sposób coś jeszcze, coś zarówno ulotnego, jak i niezmiennego: ciepło ciała, jego żar i pulsującą rzeczywistość, życie. I, w konsekwencji, jego ruchy, ciche dźwięki, falę uczuć, która wznosi się i zalewa nas, kiedy jesteśmy kochani dostatecznie mocno, by o sobie zapomnieć.