Szmira zaczyna się tam, gdzie fachowość posuwa się za daleko. Gdzie już zostaje sam szablon, pusta, gipsowa… — Stefania Grodzieńska
Szmira zaczyna się tam, gdzie fachowość posuwa się za daleko. Gdzie już zostaje sam szablon, pusta, gipsowa forma, zdjęta z czegoś, co było sztuką. Dobry żart na estradzie to aluzja. Szmira opowie go dosłownie i jeszcze podkreśli gestem. Szmira żyje z naśladownictwa, a naśladuje zużytymi, wytartymi środkami. Szmira nie zna kontroli, za dużo, za głośno, za wyraźnie. Wszytko „za”.
Ale szmira to nie tylko zły gust, jak sądzą niektórzy. Amator nawet o najgorszym guście nie będzie szmirowaty, ratuje go własna nieudolność. Jego ideałem może być szmira, ale on nie potrafi jej naśladować. Będzie śmieszny albo wzruszający, albo potworny, albo interesujący, ale tak naprawdę uczciwie szmirowaty być nie może. Do tego trzeba jednak coś umieć.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Sławne były niegdyś kawały kasjerek teatralnych: planowo sprzedając bilety jedna ułożyła na widowni krzyż z łysych, inna obramowała całą salę okularnikami.
Ludowość naszej ojczyzny polega m.in. na przemieszaniu środowisk.
Nie istnieją inne przedstawienia. Każde jest na swój sposób łańcuchem katastrof, niedostrzegalnych absolutnie dla nikogo na widowni. Ale oni w to nie wierzą. Nie uwierzą, że nic nie było widać. Każdy jest przekonany, że jego przygoda była katastrofą przestawienia, a publiczność rozchodzą się komentowała z niesmakiem jego sypkę.

