John Fowles

Cytaty

  1. – Okazuje się, że więcej moich kolegów było pańskimi ofiarami, niż dotychczas sądziłem.

    – Ofiarami?

    – A jak pan nazwie ludzi, którym każe się cierpieć, nie pozostawiając im żadnego wyboru?

    – Bardzo trafna definicja człowieka w ogóle.

  2. Ty chcesz, by cię lubiano. A ja chcę tylko istnieć.

  3. Nie życzę sobie uprzejmości. Uprzejmość zawsze zawiera odmowę spojrzenia na rzeczywistość z innego punktu widzenia.

  4. – A od czego zależy, czy jest to tragedia, czy komedia?

    – Od tego, czy potrafimy zrozumieć, jaką rolę odgrywamy w normalnym życiu.

  5. Jednak na koniec udało mi się odkryć coś, co dla większości bogaczy pozostaje na zawsze tajemnicą: że każdy człowiek ma z góry określoną zdolność do szczęścia. I do nieszczęścia. I że warunki materialne nie mają na to większego wpływu.

  6. – Czy mogłaby się tak uśmiechać, gdyby wiedziała o Belsen?

    – To dlatego, że oni umarli, my wiemy, że żyjemy. Wiemy, że ten świat istnieje, gdyż przy wybuchu gwiazdy giną tysiące takich światów. To oznacza ten uśmiech; że istnieje coś, co mogłoby nie istnieć.

  7. Powiem Ci, czym naprawdę jest wojna. Psychozą spowodowaną nieumiejętnością zrozumienia wzajemnych zależności. Nieumiejętnością ustosunkowania się do naszych bliźnich. Do naszej ekonomicznej i historycznej sytuacji. A przede wszystkim do nicości. Do śmierci.

  8. Jeśli istnieje piekło, to na tym właśnie polega. Piekło to nie płomienie i widły diabłów. To miejsce, gdzie człowiek czuje się poza granicami rozsądku (…).

  9. – W tym uśmiechu jest coś nieubłaganego.

    – Nieubłaganego? – Conchis stanął za moim krzesłem i patrzył ponad moją głową. – Prawda. Prawda jest nieubłagana. Ale nie znaczenie prawdy.

  10. Im lepiej zrozumiesz, na czym polega wolność, tym mniej będziesz z wolności korzystał.

  11. O, Chryste, gdyby można

    Przez krótki ujrzeć czas

    Dusze bliskich, by rzekły,

    Czym są, wśród jakich gwiazd.

  12. Śmierć nie leży w naturze rzeczy – śmierć jest naturą rzeczy. Ale umiera tylko forma. Materia jest nieśmiertelna. Przez cały ten ciąg wypieranych stopniowo form, który nazywamy istnieniem, płynie swego rodzaju życie pozagrobowe. Możemy wyprowadzić najlepsze cechy dżentelmena wiktoriańskiego od średniowiecznych rycerzy bez skazy i preux chevaliers, jak również odnaleźć je u współczesnego dżentelmena, przedstawiciela gatunku zwanego przez nas naukowcami, w tym bowiem kierunku niewątpliwie skręciło łożysko rzeki. Innymi słowy, każdej kulturze, czy będzie ona zaprzeczeniem demokracji, czy też szczytem egalitaryzmu potrzebna jest swego rodzaju elita etyczna, skłonna do samokrytyki i przestrzegająca określonych norm postępowania, które mogą być czasem najzupełniej niezgodne z etyką i tym samym stają się w końcu przyczyną zagłady formy, chociaż ich ukryty cel jest słuszny – mają tworzyć pomost albo też fundament, aby funkcja dziejowa tej kultury wypełniona została jak najskuteczniej.