Cytaty
Trudno sobie wprost wyobrazić, co oznaczało stałe powtarzanie, coraz częstsze, przez wiele lat – Kałmukom, Tatarom, mieszkańcom Kaukazu i Syberii – ludziom pierwotnym, ograniczonym, którzy żyjąc w swej ojczyźnie wśród rozmaitych niebezpieczeństw, biedy i prymitywu, nie szanowali życia ludzkiego tak, jak czynią to obywatele wysoko cywilizowanych krajów: «Niemcy są faszystami, a faszyści to dzikie zwierzęta i trzeba ich zabić!». Przez z górą trzy lata sowieckie radio monotonnie, jak młotem, wbijało w umysły ludzi słowa: «Zabijajcie faszystowskiego okupanta!».
W czasie wojny wartość rynkowa życia spada poniżej wszelkich oficjalnych notowań.
s. 192
Najbardziej dobija ta pieprzona przypadkowość, to, że różnica między życiem a śmiercią czy potwornym kalectwem sprowadza się czasem tylko do tego, że ktoś, idąc po żarcie, schylił się, by zawiązać sznurówkę, albo wybrał trzeci kibel w rzędzie, a nie czwarty, obrócił głowę w lewo, a nie w prawo. Przypadek. To strasznie ryje łeb.
Gdyby ludzie wiedzieli, że w Warszawie wybuchnie powstanie, pewnie staraliby się do niego jakoś przygotować. Zgromadziliby pewnie większe zapasy mąki, kaszy czy cukru. Gdyby wiedzieli, że wybuchnie powstanie, najpewniej spróbowaliby wywieźć z miasta ludzi starych i niedołężnych czy choćby kobiety w ciąży i nowo narodzone dzieci. Ale ludzie nie wiedzieli, że wybuchnie powstanie. Szczerze mówiąc, nikt nie wiedział, że w Warszawie wybuchnie powstanie.
s. 172
Wojna wyzwala w człowieku bestię, ale tylko tę, którą nosi w sobie od urodzenia.
s. 111
Mogę powiedzieć, że w tych tragicznych dniach wreszcie zobaczyłem człowieka. Człowieka nagiego, bez hamulców, zupełnie odartego z jakiejkolwiek konwencji, całkowicie we władaniu najprymitywniejszych instynktów, które, do tej pory skryte w najdalszych zakamarkach psychiki, w przerażający sposób wypłynęły na powierzchnię z powodu okrucieństwa wydarzeń nie do udźwignięcia.
s. 28
Przecież ten biedny maluch – kochany marzyciel – nie miał pojęcia o ambicjach, nas dorosłych, o naszych głupich snach o potędze, o interesach i sprawach politycznych, które sprawiają, że stajemy jedni przeciw drugim z taką zajadłością. A jednak z tego powodu cierpiał i umarł…
Dlaczego nie przestajemy wyrywać sobie, walczyć zaciekle o parę skrawków tej podłej ziemi? Może gdybyśmy tylko my za to płacili, ale przecież za winy nas wszystkich, płacą te niewinne istoty…
s. 129
To, co w sposób nieuchronny prowadzi do konfliktu, to pycha i egoizm potężnych państw, zachłanność i zaślepienie bogatych narodów, sztucznie rozpalana nienawiść między narodami i rasami, brak zaufania i brak stabilności w stosunkach międzynarodowych, samowola tych, którzy kierują państwami, hedonizm, który podważa fundamenty życia indywidualnego, co prowadzi do upadku narodów, arogancja, niesprawiedliwość, kłamstwo, zazdrość, oszczerstwo – krótko mówiąc cały smutny łańcuch ludzkich popędów i win.
To, a nie nic innego, leży u podstaw wojen, nawet jeśli na zewnątrz widać grę racji politycznych, ekonomicznych i zabiegi dyplomatyczne.
s. 94
Świat byłby lepszym miejscem gdyby medale przyznawano wspaniałym nauczycielom a nie żołnierzom, którzy zabijali wrogów na wojnie.
Sens naszego istnienia przewyższa czas życia. Kara istot śmiertelnych, czy też może ich dar, jest następująca: należy żyć, nie rozumiejąc. Nadzieja jest jedyną limfą, która pozwala nam iść naprzód. Będzie jeszcze wojna i rozpacz, po nich pokój i nadzieja, a potem znowu mrok. To w tym wiecznym kręgu zamyka się znaczenie, jedyne, do którego jako śmiertelni możemy aspirować.
Wojna jest strasznym nieszczęściem zarówno dla napadniętego, jak i napadającego.
(…) mam wrażenie, że mypingi także uważają nas za paskudne istoty, i kto wie, czy nie mają trochę racji. W każdym razie nie biją się ze sobą i nie prowadzą wojen z sąsiadami.


















