Władysław Kopaliński
Cytaty
W czasie wojny wartość rynkowa życia spada poniżej wszelkich oficjalnych notowań.
s. 192
Podobno w każdym z nas jest materiał na autora jednej powieści. Pytanie tylko, czy byłaby warta czytania.
s. 392
Pisząc przez ostatnie 35 lat kilkanaście słowników, zawsze starałem się, pod byle pretekstem, przemycić do nich swoje widzenie świata, osobiste poglądy i oceny, a nawet własne poczucie humoru. Była to jednak z reguły kontrabanda ciasno ograniczona surowymi ramami gatunku.
s. 5
Wszelkich innych umiejętności intelektualnych uczymy się w sposób rozumowy, systematyczny, konsekwentny, a jedną tylko mowę, która właśnie czyni z nas istotę społeczną, przyswajamy sobie nieświadomie, a posługujemy się nią odruchowo.
s. 122
(…) w historii wierzeń ludzkich nie zdarzyło się jeszcze, aby bogowie mieli więcej wiedzy od swych wyznawców. Często posiadali jej mniej. Kopernik świadkiem.
s. 16
Bardzo lubię drobne, a gorące pasyjki u osób skądinąd poważnych i trzeźwych. Upewniają mnie one bowiem w przekonaniu, że mam do czynienia z żywymi ludźmi.
s. 143
(…) jeżeli aby rozumieć nową muzykę, trzeba być pod względem muzycznym niezapisaną kartą, to co się w ostatecznym rachunku bardziej odbiorcy opłaca: nie znać Bacha i rozumieć Cage’a czy odwrotnie?
s. 89
Najlepsza polityka to milczeć i umieć pływać. (…) Na przykład potop, który był, rzec można, wzorem konsekwentnej polityki. Ludzie zginęli, bo bluźnili. Ale przy tym zginęły wszystkie (prócz jednej pary) zwierzęta i ptaki, chociaż bynajmniej nie bluźniły. Wystarczyło, że świstały, beczały, miauczały, kwakały, szczekały, skrzeczały. I tego było za wiele – musiały utonąć. A milczące ryby nie wiedziały nawet o katastrofie. Czy ryba w ogóle może utonąć?
s. 6
Osobiście bardzo lubię ludzi dobrze znających Prusa – nie natrafiłem wśród nich na ani jednego chuligana.
s. 65
Kobiecie wystarczy znać jednego mężczyznę, aby zrozumieć wszystkich, mężczyzna musiałby poznać wszystkie, aby móc zrozumieć jedną.
s. 290
(…) kosiarka do trawy jest tu rodzajem świętości narodowej i nawet posiadacze trawnika wielkości dywanu zużywają wszelki wolny czas na koszenie tą hałaśliwą machiną. Chodzenie za nią jest dla nich jedyną formą zaprawy fizycznej. Regułą jest przy tym, że im mniejszy gazon, tym potężniejsza maszyna. Strzyże to jednak jak elektryczna maszynka do golenia: jeździsz tam i na powrót, a zarost ciągle jest.
s. 34
Marynarze noszą szerokie spodnie, górale zaś – wąskie. Czy można twierdzić, że jedni albo drudzy czynią słuszniej? Sokrates zaś w ogóle nie nosił spodni, choć był mędrcem, gdyż uważał je za strój barbarzyński.
s. 9

