Okładka książki: Batalista

Okładka książki

znak

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa znak. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Batalista

Arturo Pérez-Reverte

Cytaty

  1. Prawdziwe zasady nie mogą być linearne. W wygodnych systemach, jakimi nauka uspokajała nas przez wieki, niewielkie zmiany założeń początkowych nie miały wpływu na wynik, natomiast w systemach chaotycznych, kiedy zmieniają się warunki wyjściowe, wszystko idzie zupełnie innym tokiem. To odnosi się też do twoich wojen (…) A także do natury i całego życia: trzęsień ziemi, bakterii, bodźców, myśli. Żyjemy w interakcji z pogmatwanym pejzażem, jaki nas otacza.

    s. 104

  2. Prawdziwa nowoczesna sztuka albo jest ulotna, albo w ogóle nie jest sztuką.

    s. 81

  3. Nad słowami sztuka i artysta ciążą wieki nagromadzonych łgarstw.

    s. 156

  4. Kiedy proces raz się rozpocznie, sieć nieuniknionych przypadków i zbiegów okoliczności staje się zbyt skomplikowana. Prawda?

    s. 175

  5. Teraz nikt prawdę nie patrzy na innych, W oczy.

    s. 119

  6. Wszyscy należymy do tego potwora, który ustawia nas na szachownicy.

    s. 248

  7. Światem i każdym wydarzeniem rządzi tajemna sieć, bo nic nie jest niewinne i wszystko ma swoje konsekwencje.

    s. 44

  8. To jest tu, pod skórą (…) Zapisane w naszych genach… Tylko sztuczne zasady, kultura, polor cywilizacyjny strzegą człowieka przed nim samym. Normy społeczne, prawa. Strach przed karą.

    s. 95

  9. Świat nigdy nie wiedział tak dużo o sobie samym i o swojej naturze, ale cała ta wiedza do niczego mu nie służy. Zawsze zdarzało się tsunami. (…) Człowiek używa zasłon dymnych i eufemizmów, żeby zaprzeczyć istnieniu prawa natury. I zanegować charakterystyczną dla siebie podłość. A każde przebudzenie kosztuje go dwieście ludzkich istnień w spadającym samolocie, albo dwieście tysięcy zabitych wskutek tsunami, albo milion – w wojnie domowej.

    s. 173

  10. W chaosie występują skróty doskonale proste, wiodące do konkretnych punktów w czasie i przestrzeni.

    s. 42

  11. Nie starał się (…) kolekcjonować świata ani go wyjaśniać. Chciał tylko zrozumieć kod całego planu, klucz tego kryptogramu, dzięki któremu ból i rozpacz staną się możliwe do zniesienia. Od początku szukał takiego punktu, z którego można dostrzec, lub przynajmniej przeczuć w gmatwaninie linii prostych i krzywych, istnienie szachownicy, na której nabierają kształtu życie i śmierć, chaos i jego formy, chciał zobaczyć wojnę jako strukturę, jako pozbawiony ciała, widoczny szkielet gigantycznego, kosmicznego paradoksu.

    s. 18

  12. Niepewność należy do gracza, a nie do reguł gry… Z nieskończonej liczby możliwych trajektorii pocisku tylko jedna zdarza się naprawdę. (…) Mikroskopijne źródło nieodwracalności.

    s. 178

  13. Nic nie będzie naprawdę tym, czym jest w rzeczywistości, dopóki pozbawiony sentymentów wszechświat nie obudzi się jak śpiące zwierzę: napręży łapy, żeby rozruszać kości Ziemi, ziewnie i postawi kilka przypadkowych kroków. Rozumiesz? Oczywiście, że rozumiesz. Wreszcie pojęłam. To sprawa geologicznej amoralności. Chodzi o to, żeby fotografować użyteczną pewność naszej kruchości. Podpatrzeć kosmiczną ruletkę w dniu, kiedy przestanie działać mysz w komputerze, Archimedes zatriumfuje nad Szekspirem, a zdezorientowana ludzkość zacznie sprawdzać kieszenie i stwierdzi, że nie ma drobnych dla przewoźnika. Trzeba fotografować nie człowieka, ale jego ślad.

    s. 160

  14. Za każdym razem zrzucam starą skórę, jak zmęczony wąż.

    s. 244

  15. Żeby nosić tylko to, co koniecznie trzeba mieć przy sobie, bo wtedy można chodzić, biec, przeżyć, zatrzasnąć drzwi przed tym wszystkim, co zbędne.

    s. 244

  16. Wojna – pozorny chaos – jest odzwierciedleniem życia.

    s. 14

  17. Prawda jest w przedmiotach, a nie w nas (…) Nas potrzebuje po to, żeby się ujawnić.

    s. 242

  18. Podstawowym elementem mechaniki kwantowej jest założenie, iż człowiek stwarza rzeczywistość, kiedy ją obserwuje.

    s. 112

  19. Ukryte zagadki mówią między sobą, a my ich nie rozumiemy.

    s. 151

  20. Spojrzenie niebezpiecznego myśliwego (…) Diana z kołczanem fotografa i kilkoma aparatami.

    s. 69

  21. – W pewnym sensie tragedia uspokaja bardziej niż farsa, zgodzi się pan ze mną? Istnieją tez krótkotrwałe środki uśmierzające. Przy odrobinie szczęścia da się z nimi wytrzymać. A jeśli odpowiednio je dawkować, mogą wystarczyć do samego końca.

    – Na przykład?

    –Przenikliwość, duma, kultura… Śmiech… Nie wiem. Takie rzeczy.

    s. 248

  22. Obraz jest tak nadużywany i manipulowany, że już dawno przestał znaczyć więcej niż tysiąc słów. (…) Jest za dużo zdjęć, nie sądzisz? Świat jest przesycony tymi cholernymi zdjęciami.

    s. 77

  23. Na starych zdjęciach miasta wydają się pustymi scenografiami, gdzie istoty ludzkie i zwierzęta są jedynie poruszonymi zjawami, niewyraźnymi widmami, jakże podobnymi do tych, które pojawiły się na późniejszej fotografii, zrobionej w Hiroszimie 6 sierpnia 1945 roku: odbity na murze ślad człowieka i schodów, spalonych wybuchem bomby atomowej.

    s. 240

  24. Stworzona przez ludzi technika wpływa na pejzaż, zmienia go, kurczy, zabudowuje i burzy, zależnie od chwilowych warunków. W ten sposób docieramy, po środkach zapobiegawczych i środkach rażenia (…) do trzeciego rodzaju broni: środków przekazu. Nadszedł koniec powszechnie uznanej iluzji ich aseptycznej i niewinnej roli. W czasach sieci informatycznych, satelitów i globalizacji nazwanie jest tym, co różnicuje terytoria i toczące się na nich życie ludzi. Tym, co zabija, jest wskazanie palcem: most umieszczony na monitorze inteligentnej bomby, wiadomość o wzroście lub spadku notowań giełdowych podana o tej samej poprzez wszystkie dzienniki telewizyjne świata.

    s. 65

  25. Wojna podsuwa takie miejsca, sceny, twarze, które stają się obowiązkowym obiektem zdjęć, jak Paryż, Tadż Mahal czy Most Brooklyński, w innym porządku świata: dziewięciu z każdej dziesiątki fotografów nowo przybyłych na wojnę nie wychodzi poza rutynę przy poszukiwaniu tej migawki, dzięki której dostaną się do ekskluzywnego klubu turystów makabry.

    s. 17

  26. Współczesna fotografia, z powodu doskonałości technicznej jest do tego stopnia obiektywna i dokładna, że często staje się fałszywa – słynne zdjęcie Roberta Capy z plaży w Omaha zawdzięczają swą intensywność dramatyczną błędowi popełnionemu w laboratorium podczas procesu wywoływania.

    s. 62

  27. Kwiaty rosną niewzruszone i pewne siebie. (…) Delikatność i kruchość to cechy ludzi.

    s. 147

  28. Kiedy mamy do czynienia z przemocą, wszelką przemocą, każdy kto jest jej poddany, staje się przedmiotem, kawałkiem zwierzęcego mięsa. Myślę, że pan się z tym zgodzi.

    s. 224

  29. Spojrzenie widza najpierw biegnie do Hektora i Andromachy, potem w naturalny sposób prześlizguje się na pole bitwy przez rycerzy walczących pod obojętnym wulkanem i po przemknięciu po zniszczeniach wojennych zatrzymuje się na dziecku zabitym i na dziecku żywym, z których to drugie jest ofiarą i przyszłym katem samego siebie – tylko martwe dzieci nie będą jutro katami.

    s. 229

  30. Posiadała tez naturalną zdolność do neutralizowania podłości ludzi stojących niżej w hierarchii społecznej: tych skrywających pretensje pod pozorem służalczości, zgrzytających zębami i marzących o krwawych rewolucjach, jak i tych, którzy godzili się na swoją rolę z pełną rezygnacji godnością.

    s. 72

  31. My, ludzie wykształceni (…) mamy prosty sposób, by każdego uwieść: zawsze mówimy o tym, co dla rozmówcy interesujące.

    s. 72

  32. Ratowanie własnego życia wszędzie, a na wojnie w szczególności, jest dobrą szkołą. Skłania człowieka do zastanowienia się nad sobą i daje inny sposób patrzenia. Inny punkt widzenia. Greccy filozofowie mieli rację, twierdząc, że wojna jest matką wszechrzeczy. (…) Każdy dom może być schronieniem albo śmiertelną pułapką, rzeka – przeszkodą albo ratunkiem, okopy – ochroną albo grobem. A w nowoczesnej wojnie takie rozdźwięki stały się częstsze i bardziej prawdopodobne – dzięki lepszej technice większa jest mobilność i wyższe ryzyko.

    s. 64

  33. Przypadkiem nazywamy naszą niewiedzę… Prawda?

    s. 169

  34. Teraz jest bardzo łatwo zmusić aparat fotograficzny do kłamstwa. Dziś wszystkie zdjęcia pokazujące ludzi albo kłamią, albo są podejrzane. Przestały być świadectwem, stanowią część otaczającej nas scenografii.

    s. 16

  35. Zawsze starałem się być obserwatorem. Obcym, obojętnym widzem.

    s. 112

  36. Podobnie jak z hipotezą Godbacha: pewne rzeczy wiemy, chociaż nie potrafimy ich udowodnić.

    s. 103

  37. Nawet najbardziej niewinne jabłko może sugerować prawdziwy labirynt, z nicią Ariadny w środku, skręconą jak robak.

    s. 231

  38. My, ludzie, (…) jesteśmy krwiożerczymi bestiami. Nasza pomysłowość w tworzeniu makabry nie zna granic.

    s. 49

  39. Przecież wojna to nic innego, jak dramatyczne ekstrema życia… Nie ma w niej niczego, co nie istnieje w czasie pokoju, tyle że w mniejszych dawkach.

    s. 173

  40. Ma pan rację, Jeśli idzie o reguły i pręgi tygrysa, i ukryte symetrie, które ukazują się nagle, a człowiek zdaje sobie sprawę, że zawsze tam były, gotowe, żeby nas zaskoczyć. I jest prawdą, że każdy drobiazg może zmienić życie, na przykład droga, na którą się nie wchodzi, albo wchodzi za późno z powodu rozmowy, papierosa, wspomnienia.

    s. 171

  41. Życie tym, czym naprawdę jest: ryzykowną podróżą do śmierci i do nicości.

    s. 18

  42. Wreszcie wyraził to, co przez całe życie badał przez wizjer aparatu w platońskiej jaskini siatkówki oka.

    s. 241

  43. – Czy wie pan już, dlaczego istoty ludzkie torturują i zabijają przedstawicieli swojego gatunku? Przez te trzydzieści lat fotografowania znalazł pan odpowiedź?

    – Nie trzeba do tego trzydziestu lat. Każdy, kto się zastanowi, zna odpowiedź. Człowiek torturuje i zabija innych dlatego, że taki jest. Lubi to.

    – Człowiek człowiekowi wilkiem, jak mówią filozofowie?

    – Niech pan nie obraża wilków. Są przyzwoitymi zabójcami: zabijają, żeby żyć.(…)

    – A jaka jest, pańskim zdaniem, przyczyna tego, że człowiek lubi zabijać i torturować?

    – Podejrzewam, że to sprawa inteligencji.

    – Ciekawe!

    – Prymitywne, rzetelne okrucieństwo nie jest właściwie okrucieństwem. Żeby nim było naprawdę, wymaga wyrachowania. Inteligencji, jak powiedziałem.

    s. 89

  44. Chciałabym napisać powieść albo nakręcić film o templariuszu i jego zabitych przyjaciołach, o zakochanym samuraju, o rosyjskim hrabi, który pije jak smok i gra jak opętany w Monte Carlo, a potem zostaje portierem w Le Grand Velfour – ale brakuje mi talentu. No to patrzę. Robię zdjęcia.

    s. 78

  45. Horror czai się wszędzie, domagając się ofiar i dziesięcin, gotów poderżnąć gardło Euklidesowi ostrzem chaosu!

    s. 109

  46. Fotografia jako sztuka to niebezpieczny teren: nasze czasy wolą obraz od rzeczywistości, kopie od oryginałów, pozory od prawdy; wolą, żebym ja, w strojach od najlepszych projektantów, kradła pomysły Sashy Ston’e albo zdania Feuerbacha.

    s. 158

  47. Im bardziej wszystko jest oczywiste, tym mniej sensu wydaje się mieć.

    s. 248

  48. Jak utrzymują teoretycy sztuki, fotografia ukazuje to, czym malarstwo nie musi się już więcej zajmować.

    s. 41

  49. Jestem zwykłą turystką katastrof, zadowoloną ze swojego losu, jeżdżę z aparatem fotograficznym, który jest pretekstem, żebym mogła czuć się żywa, jak kiedyś, w czasach, kiedy każdy człowiek nosił cień przyklejony do swoich stóp.

    s. 78

  50. Każdy człowiek ma w sobie niesamowitą ilość krwi. Ludzie przelewają ją przez wieki i nigdy nie przestaje płynąć.

    s. 43

  51. Jesteśmy wytworem (…) tajemnych reguł władających przypadkiem: począwszy od symetrii wszechświata, a skończywszy na chwili, kiedy przechodzimy przez salę muzealną.

    s. 67

  52. Ciekawa jest historia ewolucji człowieka (…) ryba, krokodyl, morderca, a pomiędzy każdym z etapów jego własne zwłoki. Dzisiejsze dzieci to przyszli kaci.

    s. 43

  53. Impertynencja nie poddaje się zwykłej, grzecznej odmowie.

    s. 22

  54. Kiedy ludzie rozwiedli się z naturą, utracili zdolność znajdowania pocieszenia w obliczu koszmaru, który czyha na każdego z nas. Im uważniej obserwujemy, tym mniej sensu widzimy we wszystkim i tym bardziej czujemy się bezbronni.

    s. 102

  55. Kiedy jakaś klęska przenosi człowieka do naturalnego chaosu, z którego się wywodzi, cały ten blichtr cywilizacji rozpada się w tysiąc kawałków, a człowiek staje się tym, kim był kiedyś albo kim był zawsze: kompletnym sukinsynem. (…) Podejrzewam (…) że nic nie może zmienić natury ludzkiej. Nie da się na zawsze utrzymać jej pod kontrolą.

    s. 95

  56. Każda chwila to mieszanka sytuacji możliwych i niemożliwych, pęknięć przewidzianych od prapoczątku w temperaturze trzech miliardów stopni w skali Kelvina, umiejscowionego między czternastą sekundą i trzecią minutą po wielkim Big Bang, początku całej serii precyzyjnych przypadków, które tworzą człowieka i zabijają go. Pijani Bogowie grający w karty, olimpijskie żarty, zbłąkany meteoryt średnicy zaledwie dziesięciu kilometrów, który uderzył w Ziemię i unicestwił wszystkie zwierzęta o wadze większej niż dwadzieścia pięć kilogramów, otworzył drogę ssakom, wówczas drobnym i lękliwym, które sześćdziesiąt pięć milionów lat później skończą jako homo sapiens, homo ludens, homo occisor.

    s. 109

  57. Jesteśmy źli i nie możemy tego uniknąć. Takie są reguły gry. Wysoka inteligencja sprawia, że nasze okrucieństwo jest doskonalsze i bardziej pociągające… Człowiek rodzi się drapieżnikiem, jak większość zwierząt. To nieodparty instynkt. Wracając do terminologii naukowej, to cechy stabilne człowieka. Ale w odróżnieniu od reszty zwierząt, skomplikowana inteligencja skłania nas do zagarniania dóbr, luksusów, kobiet, mężczyzn, przyjemności, zaszczytów…Popęd ten jest przyczyną naszej zawiści, frustracji, żalu. Przez niego stajemy się jeszcze bardziej tym, czym jesteśmy.

    s. 91

  58. Chodzi o to, że kiedy wszystko płonie, odczuwamy ulgę, wiedząc, że w ruinach świata nie płoną nasi bliscy.

    s. 45

  59. Bardzo trudno jest się pogodzić z tym (…), że świat nie ma uczuć, że natura jest bezlitosna. Dawniej naukowcy uznawali wszechświat za zagadkę, którą można rozwiązać przy użyciu właściwego kodu, jakby był zapisem hieroglificznym pozostawionym przez Boga.

    s. 103

  60. Jeśli coś się zrobiło, nie można temu zaradzić, ani tego zmienić. Pozostaje tylko zapłacić za to. Odpokutować.

    s. 223

  61. Czas nie płynie na próżno. Człowiek myśli i myśli.

    s. 37

To już wszystkie cytaty.

61 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne