Arturo Pérez-Reverte
Cytaty
Władza zawsze próbuje kontrolować to, czego nie potrafi opanować.
Swawolna kula kalibru 5,56 mm taka która w ciele człowieka koziołkuje i zamiast wylecieć którędy powinna, wychodzi gdzie indziej, po drodze niszcząc wątrobę, zachowuje się w ten sposób dlatego, że jakiś utalentowany inżynier, spokojny człowiek jakich wielu, może praktykujący katolik, miłośnik Mozarta i ogrodnictwa, spędził wiele godzin na analizowaniu całego zagadnienia. Może nawet dał temu nabojowi jakieś imię – Luiza, Mała Euzebia albo podobnie – bo akurat w dniu, kiedy go zaprojektował, były urodziny jego żony czy córki. Kiedy plany zostały ukończone, czując satysfakcję z dobrze wypełnionego obowiązku, ze spokojnym sumieniem morderca o czysty rękach zgasił światło nad deską kreślarską, gdzie zrobił projekt, i pojechał z rodziną do Disneylandu.
Jeśli jest legalne, to nie jest graffiti.
Szczury nie stepują.
Przywracamy miastu tlen, który kradną aerozole bez farby.
W Madrycie znów jestem, nie wierzę oczom,
Błonie snadź inne, niż znałem za młodu;
Tylu po kwiatkach stąpa tu ochoczo,
Choć winni je raczej gryźć już od spodu.
Dziewczyny, które szybko rosną, mają smutne oczy.
Jeśli cokolwiek na wojnie może się nie udać, nie uda się.
Graffiti jest najuczciwszym dziełem sztuki, bo ten kto je tworzy, nie odnosi z niego korzyści.
Wszyscy zabici reporterzy zostawiają w hotelach niezapłacone rachunki, brudne koszule w szafie, mapę przypiętą pinezkami do ściany i butelkę whisky na nocnej szafce.
Dlaczego nikt nie mówi, że wandalami są partie polityczne zalepiające wszystkie ściany swoimi śmieciami na wiele dni przed wyborami?
Emerytowany reporter jest jak stary marynarz, całe dni stoi w oknie i wspomina.





