Cytaty o manipulacji
26 cytatów · 12 autorów
Cytaty
– Ci ludzie są waszymi gośćmi! (...) Przebyli przeszło trzy tysiące mil, aby dostarczyć wam rozrywki. Jak się będą czuli, jeżeli nikt nie przyjdzie ich oglądać? Jak to wpłynie na ich morale? Słuchajcie, panowie, ja nie mam w tym żadnego interesu, ale ta dziewczyna, która chce dziś dla was zagrać na akordeonie, jest w tym wieku, że mogłaby być matką. Jak byście się czuli, gdyby tak wasza matka przebyła przeszło trzy tysiące mil, żeby zagrać na akordeonie żołnierzom, a oni nie chcieliby jej słuchać? Co będzie czuło to dziecko, którego matką mogłaby już być ta akordeonistka, kiedy dorośnie i dowie się o tym? Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna. Panowie, nie chciałbym zostać źle zrozumiany. Wszystko to jest oczywiście dobrowolne. Jestem ostatnim pułkownikiem na świecie, który by kazał wam iść i bawić się pod przymusem, ale życzę sobie, aby każdy, kto nie jest taki chory, że musi leżeć w szpitalu, poszedł natychmiast na ten występ i bawił się. Proszę to uważać za rozkaz!
Zdawał sobie sprawę, że nie odkrywając od razu kart, pogrąża innych w niepewności; w ten sposób roztacza się wokół siebie mgłę tajemnicy, a to wystarcza, by skłonić do szacunku.
W swych knowaniach umiał wyrzec się zysku natychmiastowego, byleby miał poczucie, że przystępuje do innej machinacji, jakby nikczemność nie pozwalała mu na wytchnienie.
Jeśli chcesz, żeby ci wierzono, udawaj. Nie ma perfekcji bez blasku machinacji.
Chcąc zostać mędrcem, ćwiczył się w znoszeniu głupców, którymi się otaczał. Nie był tak nieopatrzny, by zrzucać na nich winę za wszystkie swoje błędy, kiedy jednak gra szła o wysoką stawkę, dbał o to, by mieć przy sobie kogoś niezbyt rozgarniętego (komu próżność i ambicja każą zawsze pchać się do pierwszego szeregu, podczas gdy sam Ferrante trzymał się z tyłu), by jego to właśnie inni, nie Ferranta, obarczyli winą. Jednym słowem, robił wszystko, co mogło obrócić się na jego korzyść, ale starał się robić rękami innych to, co mogłoby ściągnąć nań czyjąś niechęć. Demonstrując swoje cnoty (które winniśmy raczej nazwać piekielną zręcznością), wiedział, że jeśli z jedną połową tychże będzie się obnosił, a drugiej pozwoli się domyślać, podnosi ich wartość w porównaniu do tej, jaką miałaby, gdyby odsłonił wszystko. Od czasu do czasu sprowadzał ostentację do wymownego milczenia, do niedbałego pokazu swoich przymiotów, pamiętając przy tym, by nigdy nie ujawniać wszystkiego za jednym razem. Publicznie dawał widome świadectwo swojej pobożności, lecz za godną uważał tylko wiarę zaniechaną, cnotę zdeptaną, samolubstwo, niewdzięczność, pogardę dla świętości; bluźnił przeciwko Bogu w sercu swoim i wierzył, że świat zrodził się z przypadku, ufając jednocześnie przeznaczeniu, które skłonne jest odmienić swój bieg na korzyść tych, co umieją nagiąć je na swoją korzyść.
Po co pisać powieści? Lepiej napisać na nowo Historię, która następnie stanie się rzeczywistością.
Nie ufaj odnowie rodzaju ludzkiego, kiedy mówią o niej kurie i dwory.
Człowiek musiał podziwiać sposób, w jaki całkowicie niewinne słowa zostały okaleczone, zgwałcone, pozbawione wszelkiego prawdziwego znaczenia i przyzwoitości, a następnie posłane na ulicę, by pracować dla Reachera Gilta, chociaż „synergicznie” prawdopodobnie każde od początku było dziwką.
Zwrócił się do wilka i przemówił po psiemu:
– Posłuchaj, ten człowiek jest obłąkany, a wierz mi, potrafię rozpoznać ludzkich szaleńców. Wewnętrznie ma pianę na pysku i jeśli nie będziesz grał z nim uczciwie, zedrze z ciebie skórę i przybije do drzewa. Rozumiesz?
– Co mu tłumaczysz? – zainteresował się Marchewa.
– Przekonuję, że jesteśmy przyjaciółmi – odparł Gaspode.
Spontaniczny tłum ma szturmować bramy zamku za powiedzmy pół godziny.
Zawsze udawaj głupiego.
Jedni chcą, byś pozostał ich niewolnikiem, drudzy chcą, żebyś rządził krajem, a przynajmniej im pozwolił rządzić, a oni będą ci tłumaczyć, że to tak naprawdę ty.
















