Cytaty
(…) mówiąc dużo, często i o wszystkim, mówi się z konieczności coraz bardziej powierzchownie (bo nie ma czasu na przemyślenie wypowiadanych sądów), banalnie (bo umysł nie ładowany informacją ma skłonność do powielania sądów obiegowych) i nudnie (bo trudno uniknąć samopowtórzeń, wskutek czego zanim gaduła otworzy usta, już odbiorcy wiedzą, co mogą usłyszeć).(…) zabierając zbyt często głos, narażamy się tym wszystkim, którzy są przekonani, że to z naszej winy do głosu nie zdołali się dopchać albo nam po prostu zazdroszczą.
s. 8
Pamiętam, że kiedyś Robyn powiedziała: „Mówienie o sobie może być przejawem egoizmu lub szlachetności.” Gdy zapytałam, co to znaczy, wyjaśniła: „Jeśli nigdy nie mówisz o sobie, o swoich problemach i tak dalej, jesteś egoistką, bo nie dajesz przyjaciołom szansy, by ci pomogli. A jeśli gadasz o sobie bez przerwy, jesteś samolubna i nudna.”
Mówiąc wprost, ludzie, którzy nie potrafili odzywać się do siebie po ludzku, negowali tym samym swoją równość.
Są osoby, które nic tylko mówią i mówią… póki nie mają czegoś do powiedzenia.
Nie ma po co mówić komuś, kto i tak nie słucha.
Już od progu Diupa z wielkim zainteresowaniem zaczęła dobierać się do siatek z zakupami.
– Poczekaj, zaraz będzie obiad – upomniała ją mama.
– Mówisz do niej jak do dziecka – zauważył ojciec.
– Byłam dziś w księgarni i kupiłam książkę o papugach. Do nich trzeba mówić, bo inaczej robią się osowiałe i dziwaczeją.
– Do każdego trzeba mówić, bo inaczej robi się osowiały i dziwaczeje – wtrącił ojciec.
Nie ma sensu mówić do rzeczy, które nigdy ci nie odpowiedzą.
Jeszcze kilka razy paliły razem papierosy, ale już nigdy nie mówiły o rzeczach ważnych, a nieważnych jest przecież tyle, że wystarczy do mówienia przez całe życie.
Przekonanie, że partner wszystkiego się domyślił lub z czasem domyśli, to jedna z potężnych trucizn.
Sztuka miłości opiera się na wiedzy i pewnych umiejętnościach, wspartych doświadczeniem, jednak by mogła zasługiwać na miano sztuki, decydująca jest w niej komunikacja. Jeżeli chcemy doświadczyć miłosnej wirtuozerii, komunikacja musi również wzbić się na wyżyny najwyższego kunsztu.
– (...) przyjaźń i posiadanie kogoś, z kim można porozmawiać, warte są więcej niż złoto. Może nawet więcej niż wolność.
Demokracja to dyskusja, szansa na to, by siła argumentów przekładała się na podejmowane decyzje (…) Prowadzenie otwartej dyskusji jest samo przez się elementem edukacji demokratycznej: udział w debacie kształtuje bardziej światłych obywateli, co jest po części efektem poszerzenia horyzontów poznawczych, ale wynika też z uznania prawomocnej różnorodności – czyli pluralizmu – i z edukacji emocjonalnej.




















