Cytaty

  1. Co ciekawe, bogów Dysku nigdy nie interesowały sądy nad duszami zmarłych, więc ludzie szli do Piekła tylko wtedy, gdy w głębi serca wierzyli, że powinni tam trafić. Oczywiście nie wierzyli, jeśli nie wiedzieli o jego istnieniu. To tłumaczy, dlaczego tak ważne jest, by strzelać bez ostrzeżenia do wszelkich misjonarzy.

  2. Dios siedział na stopniach tronu i ponuro wpatrywał się w podłogę. Bogowie nie słuchali. Wiedział to. Wiedział to najlepiej ze wszystkich. Tyle że nigdy nie miało to znaczenia. Człowiek wykonywał właściwe ruchy i znajdował odpowiedź. To rytuał był ważny, nie bogowie. Bogowie mieli pełnić funkcję megafonu, bo w przeciwnym razie kogo ludzie zechcieliby słuchać?

  3. W czwartek wybuchła niewielka wojna między czcicielami Bogini Matki w jej aspekcie Księżyca, a jej czcicielami w aspekcie wielkiej grubej kobiety z ogromnymi pośladkami. Wtedy interweniowali nauczyciele. Wyjaśnili, że religia, choć to piękna rzecz, może doprowadzić za daleko.

  4. (…) tu napisane, że żony i dzieci są naszymi wrogami. Trzeba się ich strzec. Ale jeśli, eee, będziemy pobłażać, odpuszczać i wybaczać, Bóg będzie dla nas przebaczający i litościwy.

    – Ale co takiego jest w żonach i dzieciach, że są „wrogami”? Dlaczego potrzebują wybaczenia?

    – Może dlatego, że odciągają nas od dżihadu, od prób osiągnięcia świętości i zbliżenia się do Boga.

    – Doskonale! Ależ z ciebie znakomity uczeń, Ahmadzie! (…) Dawaj sobie radę bez kobiet o fizycznych ciałach, bez tego ziemskiego bagażu, tych nieczystych zakładników losu! Podróżuj z jak najmniejszym obciążeniem, prosto do raju! Powiedz mi, drogi Ahmadzie, boisz się wstąpić do raju?

    s. 64

  5. – Nie uwierzę, że na serio zamierzasz zabić setki niewinnych ludzi.

    – A kto mówi, że niewierni są niewinni? Tak twierdzą niewierni. Bóg w Koranie zaleca natomiast, by być „gwałtownym wobec niewiernych”. Trzeba ich palić, miażdżyć, bo zapomnieli o Bogu. Myślą, że wystarczy być sobą. Kochają obecne życie bardziej niż życie wieczne.

    (…) Naprawdę dajesz się na to wszystko nabrać? Bóg najwyższym oprawcą? Bóg królem ludobójstwa?

    s. 174

  6. Istnieje jednak pewne ciekawe zdarzenie, które przytacza Segur, a które wydaje mi się prawdziwe: „W roku 1787 w pewnej oberży koło Moulins umierał stary człowiek, filozoficznie wykształcony, przyjaciel Diderota. Księża okoliczni opadali z sił: próbowali wszystkiego – nadaremnie; człowiek ten odmawiał przyjęcia ostatnich sakramentów, był panteistą. Pan de Rollebon, który zatrzymał się przejazdem i który w nic nie wierzył, założył się z proboszczem z Moulins, że w niecałe dwie godziny skłoni chorego do uczuć chrześcijańskich. Proboszcz przyjął zakład i przegrał: wzięty w obroty o trzeciej nad ranem, chory wyspowiadał się o piątej i umarł o siódmej. «Jest pan taki mocny w przekonywaniu? – zapytał proboszcz – przewyższa pan księży»? «Nie dyskutowałem – odpowiedział pan Rollebon – nastraszyłem go piekłem.»”

  7. VLADIMIR: Przecież nie możesz chodzić boso.

    ESTRAGON: Jezus chodził.

    VLADIMIR: Jezus! Co to ma wspólnego! Nie zamierzasz się z nim porównywać?

    ESTRAGON: Całe życie się z nim porównuję.

    VLADIMIR: Ale tam, gdzie on żył, było ciepło, sucho!

    ESTRAGON: Tak. I szybko krzyżowali.

  8. Jezus był rabbim, ale był też synem Boga i sam jest Bogiem w Przenajświętszej Trójcy. I nigdy nie rzucił złego słowa na kobietę.

    s. 213

  9. Za silna dawka pobożności jest niebezpieczna.

  10. Świeżo ogłoszone orędzie biskupów w jednym przynajmniej sprawę stawia jasno. W projekcie nowego kodeksu chodziło o to, aby wskazania do przerywania ciąży – dotąd tylko lekarskie – rozszerzyć na tak zwane społeczne. Otóż orędzie biskupów wyraźnie stwierdza, że nie uznaje nawet wskazań lekarskich, przyjętych – jak wiadomo – od bardzo dawna przez wszystkie kodeksy świata. Wedle tego orędzia w żadnym wypadku, nawet gdy chodzi o życie matki, przerwanie ciąży nie jest dopuszczalne. To bardzo cenne wyznanie. Próba cofnięcia sprawy na tak okrutne i nieżyciowe stanowisko jest dobitnym stwierdzeniem, że między stanowiskiem ludzkości i nauki a stanowiskiem kleru wszelki kompromis jest daremny.

    s. 31

  11. W chaosie pierwszych naszych poczynań kler umiał się stać od początku wielką siłą. Świetnie zorganizowany, czujny, karny, z wiekowymi tradycjami polityki, wzbogacony wpływem dzięki naszej ordynacji wyborczej, umiał wyzyskać każdą sposobność, każdą cudzą słabość czy nieuwagę, każdy błąd. Żadne ze stronnictw nie lubi go mieć przeciwko sobie.

    s. 41

  12. Przed wojną było w Polsce co najmniej kilkanaście dużych dzienników o zabarwieniu antyklerykalnym; dziś nie ma ani jednego, mimo że napór kleru jest nieskończenie większy, nastrój zaś inteligencji miejskiej zdecydowanie antyklerykalny. Pod tym względem dzienniki nasze nie są w żadnej mierze odbiciem rzeczywistości.

    s. 43