Cytaty o judaizmie

16 cytatów · 5 autorów

Cytaty

  1. Chociaż to duże miasto, Żydzi Białegostoku posługiwali się wyłącznie językiem jidysz. Obca im była snobistyczna asymilacja i każda inna. Dla tutejszych Żydów nie istniała kwestia języka. To jidysz był językiem żydowskich tkaczy i żydowskiej inteligencji. Językiem ulicy i salonu, kawiarni i szkoły. Białostocki Żyd nie mógł się nadziwić, słysząc, że w innych dużych miastach w Polsce w pewnych żydowskich kręgach rozmawia się po polsku, a żydowski jest rzeczą wstydliwą. W Białymstoku nawet słońce świeciło po żydowsku…

    s. 250

  2. Stojąc teraz na pustym chełmskim rynku, przypomniałem sobie, co mi kiedyś powiedział pewien młody człowiek z Chełma.

    Kiedy skończył piętnaście lat, spakował do koszyka kilka książek, parę sztuk bielizny i powiedział, że wyjeżdża w świat. Wtedy zawołał go dziadek, zamożny człowiek, i powiedział: „Czy słyszałeś, żeby się śmiano z Nowego Jorku, z Londynu? Świat, który nie śmieszy, jest trudnym światem. A jak będziesz w wielkim świecie, zobaczysz, że tam czerpią z nas, grzeją się przy naszym ogniu, bo bez Chełma jest bardzo zimno, będziesz za nami tęsknił…”.

    I miał rację ten dziadek z Chełma.

    Dopiero kiedy straciliśmy ten serdeczny śmiech, dostrzegliśmy okrucieństwo świata i wielkość Chełma.

    s. 117

  3. Przetrwała jedna jedyna synagoga – besmedresz Szmuela Mohylewera – teraz urządzono tam polityczny klub. Spod dachu płaczą żydowskie litery. Spoglądają dziś na zupełnie obcy świat, na pusty świat, w którym każda żydowska litera jest sierotą po wielu tysiącach istnień.

    s. 251

  4. Zażarte spory tylko wzmacniały żydowską kulturę, rozkwitała coraz bujniej. Co powstał nowy związek, to zakładano w mieście nową bibliotekę. Zwalczały się jakieś partie – powstawały nowe szkoły.

    Międzyrzeccy Żydzi wiedzieli, że jedność panuje tylko na cmentarzu, cicho jest tylko nad grobami. Wielkie wartości tworzą się w duchowym pojedynku, w starciu twórczych sił.

    s. 175

  5. Żydzi traktują synagogę nie tylko jako dom modlitwy, ale też jako miejsce spotkań, serdecznego witania przyjaciół, a nawet osobistych wrogów, rozmów i plotek. (…) I szum w Domu Bożym trwa nieustannie, przerywany tylko modlitwą, kazaniem rabina i śpiewem kantora – rzecz nie do pomyślenia w żadnej innej religii. Może to obcych trochę dziwić, ale świadczy o rodzinnym, ludzkim, intymnym stosunku religijnych Żydów do swego Boga.

    s. 143

  6. Walka o sprawiedliwość społeczną, poparcie dla rodzącego się ruchu robotniczego były wyraźne w utworach pisarzy żydowskich, szczególnie u Pereca i An-skiego. Literatura żydowska w jidysz miała ogromny wpływ na świadomość młodszego pokolenia Żydów w procesie ich sekularyzacji. (…) literatura w jidysz, z która zetknąłem się jeszcze jako chłopiec, miała również wpływ na rozwój moich poglądów społeczno-politycznych, na mój stosunek do biednych i uciskanych, którzy wprawdzie nie zawsze mają rację, ale zawsze mają prawo do żądania lepszych warunków życia i pracy.

    s. 214

  7. Wszystkie te przykazania, nakazy i zakazy, łącznie z głównymi: obrzezaniem, koszernym jedzeniem, zwykle kilkakrotnie droższym od powszechnie dostępnych środków żywnościowych, sprawiają, że Pan Bóg, wybierając sobie naród, nie miał najmniejszego zamiaru uczynić mu życia łatwiejszym i wygodniejszym.

    Żydzi mieli jednak trochę wolności, autonomii, do której siły wyższe się nie wtrącały, a jeżeli już, to umiarkowanie, z pewną tolerancją. Były to święta niereligijne, upamiętniające wydarzenia mniej lub więcej historyczne. I podczas gdy inne narody lub ludy świętują przeważnie czasy zwycięstwa, to Żydzi świętują prawie zawsze czas uniknięcia zagłady.

    s. 141

  8. Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale sądzę, że pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku decydującą rolę w kształtowaniu poczucia żydowskiej tożsamości przejęły od religii rozwijająca się i coraz bogatsza literatura w jidysz oraz bujne życie teatralne w tym języku.

    s. 103

  9. Ostatecznie każdy człowiek ma swojego dybuka. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale wszyscy go mamy: w sobie, obok siebie…

    Żyć z dybukiem nie jest łatwo. Ale jeszcze trudniej bez niego.

    s. 9

  10. Osobiście kwalifikowałbym siebie do kategorii zbliżonej do Żyd kulturowy, chociaż brzmi to może nieco komicznie. Jeden z mądrych rabinów kopenhaskich nazywa mnie i mnie podobnych, a tych jest większość w Danii, kultur-jøde, Żydem kulturowym, nie uważając tego za krytykę, stwierdzając po prostu fakt.

    s. 101

  11. Pełnił on funkcję melameda [sic], nauczał chłopców od trzeciego roku życia podstaw wiedzy: czytania Tory i zapamiętywania jej wersetów podczas długich godzin roztrząsania tekstu biblijnego, połączonego z tłumaczeniem go na jidysz, w którym odbijał się on jak w zwierciadle. (…)

    W dzisiejszych czasach zabrania się dzieciom nauki czytania, dopóki nie ukończą sześciu lat, pod pretekstem, że w tym wieku powinny się jeszcze bawić, tak jakby lektura nie była najpiękniejszą rozrywką, jaka istnieje.

    s. 142

  12. Wyobrażał Pan sobie, młody człowieku, że te ściśle przestrzegające przepisów religijnych kobiety nie miały żadnych pragnień erotycznych, o których bez przerwy trąbią nasze kolorowe magazyny? Myślał Pan pewnie, że wszyscy ci mężczyźni, noszący takie same kapelusze, takie same czarne ubrania, a kobiety takie same peruki, wcale nie odczuwali pociągu seksualnego, ale tak nie jest. To były istoty z krwi i kości, odznaczające się takimi samymi cechami ludzkimi jak my. Bo do czego służyłyby zakazy, jeśli nie do ustrzeżenia się przed najgorszym? Kto Panu powiedział, że odnoszą skutek?

    s. 69