Cytaty
Chciałbyś, żeby miłość dowiodła ci, że istnieje. Nie tędy droga. To ty masz dowieść, że istnieje.
(…) ten, kto wydaje wyrok, sam powinien go wykonać. Jeśli chcesz odebrać komuś życie, powinieneś spojrzeć mu w oczy i wysłuchać jego ostatnich słów. Jesteś mu to winien. Kiedy nie masz odwagi tego uczynić, skąd możesz wiedzieć, że ten człowiek zasługuje na śmierć?
s. 18
Władca, który chowa się za płatnym katem, szybko zapomina, czym jest śmierć.
s. 18
– Jesteś moim bratem. Jak mógłbym cię zostawić?
– Muszę sam wziąć odpowiedzialność za to, co robię. Muszę popełniać swoje własne błędy. Jeśli będę cierpiał, trudno. Jeśli napiszę nową książkę i krytycy ją schlastają, będę musiał się z tym pogodzić i postarać się napisać lepiej następną.
Jeśli każdy będzie myślał, że problemem zajmie się ktoś inny, to nie zajmie się nim nikt.
To, co dzisiaj robimy, ma wpływ na całe nasze życie. Od nas samych zależy, czy będzie to przyszłość szczęśliwa, czy też nastąpi Teoretycznie Możliwa Katastrofa.
Wszystko jest kwestią wyobraźni. Nasza odpowiedzialność zaczyna się od wyobraźni. Yeats napisał: In dreams begin the responsibilities – doprawdy miał rację. A mówiąc na odwrót, gdzie nie ma wyobraźni, być może nie rodzi się odpowiedzialność. Jak widać z przykładu Eichmanna.
Odpowiedzialność rodzi się w snach.
Ale myślę, że chyba lepiej, żeśmy się nareszcie pozbyli tego Prewitta.
– Chyba lepiej – powiedział Warden.
– Pewnie pan uważa, że to gruboskórność z mojej strony – powiedział szybko porucznik Ross.
– Nie.
– Przede wszystkim jestem odpowiedzialny za kompanię jako całość. Nie za poszczególne jednostki. I jeżeli jakaś jednostka zagraża bezpieczeństwu całości, to zagraża i tej mojej odpowiedzialności. Nadal powtarzam, że moim zdaniem dobrze się stało, żeśmy się nareszcie pozbyli tego człowieka.
– Pan porucznik nie musi usprawiedliwiać się przede mną.
– Nie, ale muszę usprawiedliwiać się przed samym sobą – odparł Ross.
– W takim razie niech pan mnie nie używa jako worka do boksowania.
Trzeba być odpowiedzialnym do końca, nawet za własne samobójstwo.
Wiesz Basiu, i nie chcesz się do tego przyznać ponownie przed sobą, w nowej świadomości, nie chcesz zaistnieć do końca jako osoba dorosła, odpowiedzialna. Wolisz być tu, tam, ówdzie, nigdzie, ponad tam, lekka, bolesna, ponadczasowa, na swój sposób nieśmiertelna. Jak Bóg!
Nie jest się odpowiedzialnym, że go nie kochano. Jest się jedynie odpowiedzialnym za to, że się nie kocha.














