Cytaty o samobójstwie
111 cytatów · 49 autorów
Cytaty
W Treblince nie wolno być chorym. Wielu z nas tego nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. To jest u nas normalne zjawisko. Każdego ranka w baraku znajdujemy powieszonych.
s. 79
Powiedziałam coś głupiego - chyba się zabiję. Uciekł mi autobus - lepiej skończyć z tym już teraz. Nawet dobro miało swój udział w debacie: podobał mi się film - może jednak nie warto się zabijać?
Samobójstwo jest rodzajem morderstwa z premedytacją. Nie jest to coś, co robi się natychmiast, gdy tylko się o tym pomyśli. Trzeba przyzwyczaić się do zamiaru. Potrzebne też są środki, silna motywacja i dobra okazja. Aby samobójstwo się powiodło, konieczna jest znakomita organizacja i trzeźwe myślenie - właściwie ani to, ani to w żaden sposób nie przystaje do rozpalonej głowy samobójcy. Ważna jest nieustanna dbałość o bezstronność spojrzenia. Jednym ze sposobów, by to osiągnąć, są ćwiczenia na wyobrażanie sobie siebie albo już jako trupa, albo jeszcze w fazie umierania. Jeżeli w zasięgu wzroku pojawia się okno, należy wyobrazić sobie, jak się z tego okna wypada. Jeżeli wzrok pada na nóż, należy wyobrazić sobie, jak ten nóż przebija ciało. Jeżeli widzisz jadący pociąg, należy wyobrazić sobie swoje zwłoki strzaskane kołami lokomotywy. Te ćwiczenia są niezbędne dla uzyskania odpowiedniego dystansu. Fundamentalną sprawą jest motywacja. Bez silnej motywacji wszystko bierze w łeb. Moja motywacja nie była silna: wypracowanie z historii Stanów Zjednoczonych, którego nie chciało mi się napisać, oraz nachodzące mnie od miesięcy pytanie: „Dlaczego właściwie się nie zabić?” Będąc martwa, nie musiałabym pisać wypracowania i nie musiałabym już zadręczać się tym pytaniem.
Nie trzeba wypijać trucizny ani wbijać sobie sztylet w serce, by popełnić samobójstwo. Można zabić się i chodzić dalej po świecie.
Nieskończone znużenie,
Każdy dzień to wysiłek,
Przy którym nie pozwolisz sobie po prostu na upadek.
Po co to wszystko?
Jaki sens ma ta
Męczarnia?
Dlaczego nie
Paść?
Zasnąć na zawsze.
Wreszcie spokój.
Iluzja?
Spadanie z mostu tak wysokiego jak Golden Gate to zaledwie cztery sekundy. Tylko tyle trwa ostatnia podróż. Cztery sekundy spadania przez no-man’s-land dzielący dwa światy. Cztery sekundy, w czasie których już się prawie nie żyje… choć jeszcze nie całkiem umarło. Cztery sekundy podróży w próżni. Odruch wolności czy szaleństwa? Odwagi czy słabości? Cztery sekundy, po upływie których wpada się do wody z szybkością stu dwudziestu kilometrów na godzinę. Cztery sekundy, po których następuje śmierć.
Najbardziej dziwię się samobójcom. To prawda, że muszą strasznie cierpieć. Ale jak można zapomnieć, że życie wciąż stwarza nieprzeczuwalne możliwości. Że jest nieustanną wielką możliwością... do wykorzystania. Taką szansą! Pracy, zadowolenia, radości. To w lęku zaiste dziecinnym chowa się głowę pod poduszkę, w śmierć.
Dlaczego człowiek popełnia samobójstwo? Możemy doszukiwać się różnych powodów, ale prawda jest taka, że nie znamy odpowiedzi na to pytanie. I nigdy jej nie poznamy. Nigdy tego nie zrozumiemy. Patrzymy na swoje życie i mówimy sobie: „Wszystko się ułoży. Jakoś to będzie”.
Coraz bardziej mizerny, spędzał bezsenne noce i pełne upokorzeń dni. Stukał do wielu drzwi, wyczekiwał godzinami w poczekalniach, odpowiadał na ogłoszenia w gazetach, a na końcu tej drogi poddał się rozpaczy. Bez pracy powoli tracił tożsamość. Gotów był przyjąć jakąkolwiek posadę, za byle jakie wynagrodzenie, bo nade wszystko chciał poczuć się znowu komuś potrzebny. Jako bezrobotny był człowiekiem z marginesu, anonimową istotą nikomu nieznaną, nie robił nic użytecznego, co było miarą wartości człowieka w tym świecie, w jakim przyszło mu żyć. (…) Żona (…) nie zdołała jednak ocalić go przed coraz silniejszym poczuciem opuszczenia. Poddał się apatii, która odebrała mu poczucie czasu teraźniejszego, wyssała wszystkie siły i pozbawiła poczucia jakiejkolwiek wartości. Został z niego cień człowieka (…) jego wola załamała się ostatecznie. Wygasło pragnienie życia i podjął decyzję o zaśnięciu na zawsze.
Oto absurd samobójstwa: wiadomo, przed czym się ucieka, nie wiadomo, co się znajdzie.
Były myśli samobójcze. (...) A problemy były drobne. Problemy z dziewczynami, z niepewną przyszłością, z niechęcią do nauki. (...) A ja z dorosłych umiejętności to właściwie tylko palenie papierosów i picie wódki przyjąłem.
Słowem, jeśli w świętych księgach powiedziane jest: „Wbrew swej woli żyjesz” – czyli że człowiek własnoręcznie życia sobie nie bierze, nie jest to pewno powiedziane ot, tak sobie.




















