Cytaty o niezależności
17 cytatów · 11 autorów
Cytaty
Doszło bowiem do tego, że samotność i niezależność przestały być jego pragnieniem i celem, stały się jego losem, na jaki został skazany.
Chciałam tej jakiejś niezależności, i ja także, jak pan. Wobec tych wszystkich „starszych”, którzy są winni, że świat jest zły, ponieważ się na to godzą i ciążą tą swoją zgodą nad naszym dzieciństwem. Chcemy odłamać się od nich najgłębiej jak można. A później się okazuje, że to samo jest w nas. Bo nie jesteśmy tak bardzo inni, nie możemy się ich całkowicie wyprzeć.
Wszelka indywidualna niezależność to jest złudzenie.
s. 57
Jeśli ktoś dostatecznie długo obraca się wśród ludzi, przestaje być taki, jakiego sobie wyobrażają, a chce się stać kimś własnym.
(…) człowiek powinien mieć kogoś obok siebie, żeby mu demonstrować, jaki to jest niezależny i samodzielny.
Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.
Niczego nie dawaj, niczego nie przyjmuj.
Niech Pociej Macieja,
a nie Maciej Pocieja ma za dobrodzieja.
Pójdź ze mną, a ludzie niech mówią dalej.
Nikt w Pau nie miał wiedzieć, dokąd się udaje; wziął tedy bilet tylko do Marsylii. Z Marsylii do Rzymu bilet trzeciej klasy kosztował tylko trzydzieści osiem franków czterdzieści centymów i zostawiał mu swobodę zatrzymywania się w drodze, z czego myślał skorzystać, aby uczynić zadość nie ciekawości obcych miejsc, która nigdy nie była u niego zbyt silna, ile swojej despotycznej potrzebie snu. (…) Zresztą, bawiła go ta podróż i to, że podróżuje wreszcie sam; do czterdziestego siódmego roku życia żył dotąd wciąż pod kuratelą, eskortowany zawsze przez żonę albo przez przyjaciela Blafaphasa.
Nie wystraczało mu, kiedy się wydawał tylko skromny; silił się uchodzić za cymbała. Mawiał, iż ludzi gubi to, że wolą popis od ćwiczenia i że nie umieją ukrywać swoich darów; ale mówił to tylko mnie jednemu. Z innymi trzymał się z dala, a nawet ze mną, jedynym na całej stancji, którym nie pogardzał. Z chwilą gdy mi się go udało rozgadać, stawał się nadzwyczaj wymowny; ale najczęściej chmurny i milczący, robił wówczas wrażenie, że przetrawia czarne zamiary, które byłbym chciał poznać. Kiedym go pytał: „Co pan tu robi?” (nikt z nas nie mówił mu na ty), odpowiadał: „Biorę rozmach”. Utrzymywał, że w życiu człowiek może się wydobyć z najtrudniejszych sytuacji, umiejąc sobie rzec w porę: „Pal sześć!” I ja to sobie powiedziałem w chwili ucieczki.
[...] nic sobie nie robię z tego, że mam przeciwko sobie większość, prędzej odmówię słuszności jej niż sobie.
s. 7
















