Okładka książki: Mistrz i Małgorzata

Okładka książki

Świat Książki

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Świat Książki. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Mistrz i Małgorzata

Michaił Bułhakow

Cytaty

  1. O, bogowie, o, bogowie moi! Jakże smutna jest wieczorna ziemia! Jakże tajemnicze są opary nad oparzeliskami! Wie o tym ten, kto błądził w takich oparach, kto wiele cierpiał przed śmiercią, kto leciał ponad tą ziemią dźwigając ciężar ponad siły. Wie o tym ten, kto jest zmęczony. I bez żalu porzuca wtedy mglistą ziemię, jej bagniska i jej rzeki, ze spokojem w sercu powierza się śmierci, wie bowiem, że tylko ona przyniesie mu spokój.

  2. Annuszka już kupiła olej słonecznikowy, i nie dość, że kupiła, ale już go nawet rozlała. Tak więc zebranie się nie odbędzie.

  3. Nie mam nikogo. Sam jestem na świecie.

  4. Dziś na przykład jestem osobą nieurzędową, a jutro, patrzcie no tylko, już urzędową! A bywa i na odwrót, oj i to jeszcze jak!

  5. Jednakże mądrzy ludzie w tym właśnie celu mają rozum, żeby się nim posługiwać w podobnie skomplikowanych przypadkach.

  6. Czemu nie dajesz o sobie znać? Przestałeś mnie kochać?

    Nie, jakoś nie mogę w to uwierzyć. A więc umarłeś…

  7. Podobają się panu moje kwiaty?

  8. – To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata. (…)

    – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.'''

  9. – Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!

    Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet!

  10. – Nawiasem mówiąc, obrzydł mi ten facet – tu Fagot wskazał Bengalskiego. – Pcha się ciągle tam, gdzie go nie proszą, psuje cały seans kłamliwymi komentarzami! Co z nim zrobimy?

    – Głowę mu urwać! – surowo powiedział ktoś na jaskółce.

    – Hę, co pan radzi? – Fagot natychmiast zareagował na tę niegodziwą propozycję. – Urwać głowę? To jest myśl! Behemot! – zawołał kota. – Do roboty! Eins, zwei, drei!

  11. Co za sens umierać na szpitalnej sali, gdzie słychać tylko jęki i rzężenie śmiertelnie chorych? Czy nie lepiej wydać ucztę za te dwadzieścia siedem tysięcy, a potem zażyć truciznę i przenieść się na tamten świat przy dźwiękach strun, wśród oszołomionych winem pięknych kobiet i wesołych przyjaciół?

  12. Wszystko, co mówiłem, poprzekręcali. W ogóle zaczynam się obawiać, że te nieporozumienia będą trwały jeszcze bardzo, bardzo długo.

  13. Kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia.

  14. Kiedy zachodziło właśnie gorące wiosenne słońce, na Patriarszych Prudach zjawiło się dwu obywateli.

  15. –  Milcz! – przykazał kotu Woland i zwracając się do Małgorzaty, zapytał: – O ile zdołałem się zorientować, jest pani człowiekiem niespotykanej dobroci? Człowiekiem wyjątkowo moralnym?

    –   O, nie – odpowiedziała z naciskiem Małgorzata – wiem, że z panem można rozmawiać tylko szczerze, więc powiem panu z całą szczerością, na jaką mnie stać – jestem lekkomyślna. Wstawiam się za Friedą tyl ko dlatego, że byłam tak nierozważna i zrobiłam jej nadzieję. Ona czeka, messer, ona wierzy w moją potęgę. A jeśli się zawiedzie, ja znajdę się w okropnej sytuacji. Przez całe życie nie zaznam spokoju. Cóż robić, tak się złożyło.

  16. To się nie zdarza, żeby cokolwiek znowu było tak, jak już było.

  17. Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!

  18. Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego mistrza

  19. Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem – na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie.

  20. Behemot ukroił sobie kawałek ananasa, posolił go, popieprzył, zjadł, a potem tak brawurowo chlupnął drugą setkę spirytusu, że wszyscy zaczęli mu bić brawo…

  21. Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, że jest zepsuty.

  22. Czyżby pan przyszedł bez szpady?

  23. Nic paskudniejszego niż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. Takie bale należy wyrzucić na śmietnik, królowo.

  24. Ale dość tego, wracajmy do tematu, zaczynasz się nudzić, czytelniku!

  25. – Niech mnie diabli porwą!

    – Niech diabli porwą? To się da zrobić…

  26. Ach, messer, moja żona, gdybym ją tylko miał, dwadzieścia razy mogłaby zostać wdową! Ale, na szczęście, messer, nie mam żony i, mówiąc szczerze, szczęśliwy jestem, że jej nie mam. Ach, messer, któż by zamienił kawalerską wolność na nieznośne jarzmo!…

  27. Nie pamiętam moich rodziców. Powiadają, że ojciec był Syryjczykiem…

  28. Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota – odezwał się kot – to maleńki łyczek benzyny – i, wykorzystując zamieszanie, przypiął się do okrągłego otworu w prymusie i napił się benzyny. Krew natychmiast przestała się sączyć spod jego lewej przedniej łapy… Kot poderwał się, żwawy i rześki, porwał prymus pod pachę, śmignął wraz z nim z powrotem na kominek, a stamtąd rozdzierając tapety wlazł na ścianę, mniej więcej po dwóch sekundach znalazł się wysoko nad wszystkimi i zasiadł na metalowym karniszu.

  29. – On przeczytał utwór Mistrza – zaczął mówić Mateusz Lewita – i prosi cię, abyś zabrał Mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to uczynić, duchu zła?

    – Nic dla mnie nie jest trudne – odpowiedział Woland – i ty o tym dobrze wiesz. – Milczał przez chwilę, po czym dodał: – A dlaczego nie weźmiecie go do siebie, w światłość?

    – On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój – ze smutkiem powiedział Lewita…

  30. O, nie, mój filozofie, nie zgodzę się z tobą – tchórzostwo nie jest jedną z najstraszliwszych ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą!

  31. Przecież nie wiadomo właściwie, czy człowiek ma mordę, czy twarz. Myślę zresztą, że mimo wszystko ma twarz.

  32. O ile ten drugi, człowiek najwyraźniej niespełna rozumu, winien jest wygłaszania głupich mów w samym Jeruszalaim i w niektórych innych miejscowościach, o tyle ten pierwszy ma na sumieniu znacznie cięższe sprawki.

  33. – Utrzymujesz zatem, że nie nawoływałeś do zburzenia świątyni… czy jej podpalenia, czy też zniszczenia w jakiś inny sposób?

    – Nikogo, hegemonie, nie nawoływałem do czegoś takiego, powtarzam. Czy wyglądam na człowieka niespełna rozumu?

    – O, nie, nie wyglądasz na człowieka niespełna rozumu – cicho odpowiedział procurator z jakimś strasznym uśmiechem.

  34. Służące wiedzą wszystko – znacząco wznosząc łapę, zauważył kot. – Jest błędem sądzić, że są ślepe.

  35. Ogarnął mnie smutek przed daleką drogą. Prawda, messer, że taki smutek jest czymś naturalnym nawet wtedy, kiedy człowiek wie, że u kresu tej drogi czeka go szczęście?

    wypowiada Małgorzata Nikołajewna · Część druga: 31. Na Worobiowych Górach · s. 435

  36. Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat.

    wypowiada Woland · Część druga: 32. Przebaczenie i wiekuista przystań · s. 441

  37. No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha.

    wypowiada Woland · Część druga: 32. Przebaczenie i wiekuista przystań · s. 441

  38. Ach, zniewagi są najczęstszą nagrodą za dobrze wykonaną pracę!

    wypowiada Azazello · Część druga: 30. Czas już! Czas! · s. 428

  39. Oczywiście, ludzie ograbieni ze wszystkiego, jak my oboje, szukają ratunku u sił nadprzyrodzonych!

    wypowiada Mistrz · Część druga: 30. Czas już! Czas! · s. 425

  40. Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie.

    wypowiada Mistrz · Część druga: 30. Czas już! Czas! · s. 424

  41. Ach, messer, moja żona, gdybym ją tylko miał, dwadzieścia razy mogła zostać wdową!

    wypowiada Behemot · Część druga: 29. Przesądzone zostają losy mistrza i Małgorzaty · s. 419

  42. Mówimy, jak zawsze, różnymi językami [...]. Ale rzeczy, o których mówimy, nie ulegną od tego zmianie, prawda?

    wypowiada Woland · Część druga: 29. Przesądzone zostają losy mistrza i Małgorzaty · s. 417

  43. Dostojewski jest nieśmiertelny!

    wypowiada Behemot · Część druga: 28. Ostatnie przygody Korowiowa i Behemota · s. 409

  44. Nie ma dokumentu, więc nie ma i człowieka.

    wypowiada Korowiow (Fagot) · Część druga: 24. Wydobycie mistrza · s. 337

  45. Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

    wypowiada Behemot · Część druga: 24. Wydobycie mistrza · s. 336

  46. [...] rękopisy nie płoną [...]

    wypowiada Woland · Część druga: 24. Wydobycie mistrza · s. 334

  47. [...] niech pani nigdy nikogo i o nic nie prosi! Nigdy i o nic, tych zwłaszcza, którzy są od pani potężniejsi. Sami zaproponują, sami wszystko dadzą.

    wypowiada Woland · Część druga: 24. Wydobycie mistrza · s. 328

  48. [...] czyż ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.

    wypowiada Behemot · Część druga: 24. Wydobycie mistrza · s. 321

  49. To fakt. A fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.

    wypowiada Woland · Część druga: 23. Wielki bal u szatana · s. 317

  50. Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

    wypowiada Korowiow (Fagot) · Część druga: 23. Wielki bal u szatana · s. 308

  51. Spodnie nie dotyczą kota, messer.

    wypowiada Behemot · Część druga: 22. Przy świecach · s. 297

  52. W ogóle niech mi będzie wolno poradzić pani, Małgorzato, niech się pani nigdy niczego nie boi. To rozsądne.

    wypowiada Korowiow (Fagot) · Część druga: 22. Przy świecach · s. 294

  53. Odejdź z mojej pamięci, dopiero wtedy będę wolna...

    wypowiada Małgorzata Nikołajewna · Część druga: 1. Małgorzata · s. 259

  54. Za mną, czytelniku! Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!

    wypowiada Narrator · Część druga: 1. Małgorzata · s. 253

  55. „Hm... tylko spokojnie! - pomyślał profesor - [...] Wszystko w porządku!” - zalecił sobie, czując, że wszystko jest w najzupełniejszym nieporządku [...].

    wypowiada Narrator · Część pierwsza: 18. Pechowi goście · s. 249

  56. Lubię siedzieć nisko [...] upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.

    wypowiada Woland · Część pierwsza: 18. Pechowi goście · s. 240

  57. Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone.

    wypowiada aktor ze snu Bosego · Część pierwsza: 15. Sen Nikanora Iwanowicza · s. 196

  58. Tylko nie trzeba sobie, drogi sąsiedzie, zaprzątać głowy wielkimi planami, niech mi pan wierzy! Ja, na przykład, chciałem przewędrować cały świat. Ale cóż, okazało się, że wypadło inaczej. Widzę stąd tylko bardzo nieznaczny kawałek tego świata. Myślę zresztą, że nie najlepszy jego kawałek, ale, powtarzam, to nie jest takie straszne.

    wypowiada Mistrz · Część pierwsza: 13. Pojawia się bohater · s. 174

  59. Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący.

    wypowiada Mistrz · Część pierwsza: 13. Pojawia się bohater · s. 168

  60. [...] wszelka władza jest gwałtem zadawanym ludziom i [...] nadejdzie czas, kiedy nie będzie władzy ani cesarskiej, ani żadnej innej.

    wypowiada Jeszua Ha-Nocri · Część pierwsza: 2. Poncjusz Piłat · s. 36

  61. Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty.

    wypowiada Mistrz · Część pierwsza: 13. Pojawia się bohater · s. 162

  62. Trzeba przyznać, że wśród inteligentów także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć.

    wypowiada Iwan Nikołajewicz Ponyriow · Część pierwsza: 8. Pojedynek profesora z poetą · s. 104

  63. Niech się pan zastosuje do starej, mądrej zasady. Podobne należy leczyć podobnym. Jedyne, co może przywrócić panu życie, to dwie wódki pod pikantną, gorącą zakąskę.

    wypowiada Woland · Część pierwsza: 7. Fatalne mieszkanie · s. 90

  64. Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!

    wypowiada Woland · Część pierwsza: 1. Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomymi · s. 18

  65. Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze, a bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację.

    wypowiada Korowiow (Fagot) · Część druga: 28. Ostatnie przygody Korowiowa i Behemota · s. 409

To już wszystkie cytaty.

65 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne