Cytaty o humorze

1833 cytaty · 343 autorzy

Cytaty

  1. Właściwie nie wiadomo, czy to szpital specjalizował się w poetach i muzykach, czy też poeci i muzycy specjalizowali się w szaleństwie?

  2. Jednak kłopoty z paleniem papierosów mam także dzisiaj. Tyle że dzisiaj mówi się na to: moda na niepalenie. To jeden z powodów, dla których zostałam pisarką; by móc w spokoju wypalić papierosa.

  3. Wśród kolegów zawsze byłem globusem. Zazdrościłem im patologicznych rodzin i tego, że mogli wracać do domu, o której chcieli. Ja miałem pecha, ponieważ żadne z rodziców nie było alkoholikiem, na domiar złego matka zmuszała mnie do czytania. Pamiętam, że jako dzieciak nie mogłem wyjść przed blok, zanim nie zmordowałem dziesięciu stron Lalki czy innego Nad Niemnem. Dzięki temu nie robiłem wprawdzie byków na dyktandach, ale pod blokiem bardzo musiałem się pilnować, bo chcąc nie chcąc, przyswoiłem sporo mądrych słów i gdybym się z którymś wypucował, byłbym wśród chłopaków skończony. Wstydziłem się tego czytania cholernie, zwłaszcza że z czasem zaczęło mi się podobać. Kiedy uświadomiłem sobie, że leżenie z książką sprawia mi przyjemność, poczułem się, jakbym sam siebie przyłapał na oglądaniu gejowskiego porno. Doszło nawet do tego, że w tajemnicy przed rodzicami zapisałem się do biblioteki, skąd wypożyczałem powieści sensacyjne, historie o Rambo i serię o Wiedźminie. Długo nie mogłem sobie tego wybaczyć.

  4. Wraz z początkiem października do Wrocławia zewsząd nadciągnęła barbarzyńska horda, spragniona wiedzy i stypendiów, a nade wszystko – potu, łez i krwi Bogu ducha winnych pań z dziekanatu.

    s. 35

  5. – Czy pani wie, co to litość, pani Jadwigo?

    – A wiem, wiem! Widziałam raz hasło w słowniku!

    s. 287

  6. Słuchaj, cholero, moja cierpliwość to nie Schengen, ma swoje granice.

    s. 188

  7. Starsza pani też człowiek, choć prehistoryczny.

    s. 61

  8. Człowiek człowiekowi panią z dziekanatu.

    s. 130

  9. (…) współcześnie nawet Mickiewicz musiałby kręcić kiepskie filmiki autopromocyjne i rzucać je gdzie popadnie w sieci, coby się wybić, a wstęp do Ballad i romansów zapewne zamieściłby na swoim blogasku. Dostawałby słitaśne komcie, a jakiś palant o przeroście ambicji bądź pragnienia intelektu krytykowałby go za to, że pisze ballady zamiast haiku, i bredził coś o zaprzepaszczaniu tradycji kogoś tam przez dwudziestoletnich grafomanów, którzy nie potrafią przyjąć słów krytyki na klatę.

    s. 250

  10. Ach, rozumiem… Znaczy nie rozumiem, ale zaczynam się przyzwyczajać.

    s. 228

  11. Tego roku zima postanowiła być wyjątkowo podstępna. Długo czekała na właściwy moment, tocząc wielce wyrachowaną wojnę psychologiczną, aż wreszcie, mniej więcej w połowie grudnia, sypnęła śniegiem aż miło i odniosła spektakularny sukces. Drogowcy byli bardzo zaskoczeni. Nikt natomiast nie był zaskoczony zaskoczeniem drogowców i chyba tylko dlatego obyło się bez zamieszek.

    s. 72

  12. (…) dorosłym człowiekiem, a dorosły człowiek mierzy się ze swoimi demonami, żeby je oswoić, no, ewentualnie zatłuc, przebić kołkiem, na wszelki wypadek zdekapitować i zakopać na rozstaju dróg.

    s. 40