Cytaty
Czasem odległość między miłością a nienawiścią można zmierzyć tylko miarą namiętności.
I tak, gromadząc urazy, zacząłem się pogrążać w noc ciemną nienawiści, w której czasem tylko błyskały pojedyncze iskierki miłości. Myślę, że jedynie taka miłość jest coś warta. Ten, kto kocha cały świat, nie kocha nikogo.
Czasem nienawidzę się za swoje niedociągnięcia. Ale łatwiej jest mi bardziej nienawidzić innych.
(…) budowanie tożsamości na tym, co drażni i wkurwia, to wstęp na równię pochyłą zgorzknienia, po której zjeżdża się coraz szybciej, aby na końcu stać się ziejącym nienawiścią frustratem.
No bo jak można nienawidzić kogoś, kogo nawet się nie poznało? To chyba najgłupsze, co można zrobić.
Kiedy się kogoś nienawidzi jest łatwiej. Można sobie wmówić, że cokolwiek się zrobi, będzie w porządku. Podokuczasz im, poszarpiesz się z nimi, zastraszysz ich: nie ma sprawy, przecież ich nienawidzisz, to zrozumiałe, zasłużyli sobie.
Gdy jesteś człowiekiem, przekonujesz się, że nienawiść do spraw ziemskich ma wielką moc. Tak wielką, że prawie dodaje skrzydeł. A one nigdy nie uniosą cię w powietrze.
I wtedy stało się – poczułam ostre ukłucie nienawiści. Przeszyło mnie na wskroś, krótkie, zaskakujące i bolesne; zakręciło mi się w głowie i myślałam, że upadnę na podłogę. oblała mnie fala gorąca, cała byłam w ogniu. nienawidzę go – powiedziałam sobie, okropnie zdumiona tą nienawiścią, jaka we mnie wstąpiła. to zaskoczenie było niesamowite i strasznie bolesne – jak pchnięcie rzeźnickim nożem w serce.
Miłość jest humorzasta. Męcząca. Stawia wymagania. Miłość cię wykorzystuje. Zmienia zdanie (…). Ale teraz nienawiść. To jest coś, co można wykorzystać. Urzeźbić. Jest poręczna. Twarda lub miękka, zależnie od potrzeby. Miłość cię poniża, a nienawiść utula. Jest taka kojąca.
s. 38
– Nie lubisz jej?
– Nie tylko jej. Nie cierpię arystokracji.
– Wydaje się miła.
– O tak, jest. Ale chodzi mi o zasadę.
– Jak możesz nienawidzić kogoś dla samej zasady? – Sowin westchnął i zamknął oczy. – To łatwiejsze niż myślisz.
Można mieć wrogów, których nigdy nie widziało się na oczy (…); nie sposób jednak naprawdę nienawidzić człowieka, którego się wcześniej nie kochało.
s. 424
Oddal ode mnie nienawiść, niszczycielski popęd, jad zatruwający serce i wątrobę. Nie chcę już mścić się na życiu i sumieniach innych ludzi, chcę zapomnieć, odrzucić ją, przestać odpowiadać nienawiścią na nienawiść.




















