Cytaty
Być Polakiem to nienawidzić. Taka jest konstrukcja tej tożsamości. W pierwszym rzędzie – zajrzyjcie do Dmowskiego – nienawidzić Żydów.
s. 9
We wszystkich strefach wojennych i na liniach frontu, które odwiedziłam, zetknęłam się z tą samą porażającą rzeczywistością: bombardowania przeciwników rzadko skutkowały ich kapitulacją, brutalna siła często utwierdzała ich w przekonaniach, zamiast je zmieniać, a nawet jeśli jakąś grupę udało się rozbić lub wyeliminować, zasiewano tym samym ziarno nienawiści i przemocy w nowym pokoleniu.
s. 334
Nienawiść znacznie trudniej sfałszować niż miłość. Słyszy się o fałszywej miłości – nigdy o fałszywej nienawiści.
s. 28
Zdarzało mi się niejeden raz w życiu pragnąć, aby ktoś mnie zabił, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żebym to ja miał kogoś zabić. Byłem przekonany, że odbierając życie komuś, kogo nie cierpiałem, oddałbym mu tylko przysługę, bo przyniósłbym mu w ten sposób wybawienie.
Mój mistrzu, Wittgensteinie, nie granice języka są granicami świata.
Są nimi granice nienawiści, której brakuje słów do wyartykułowania.
s. 31
6 maja zaczęły się pierwsze oficjalne prześladowania Niemców na ulicach Pragi. Okrążone oddziały niemieckie próbowały przy pomocy oddziałów szturmowych uwolnić Niemców z prowizorycznych więzień, ale większości z nich nie można już było w ten sposób pomóc. Tych, którzy w tych dniach zostali aresztowani i przeprowadzeni do prowizorycznych więzień, spotkał straszliwy los. Na ulicach czekali na nich Czesi ze wszystkich warstw społecznych, udowadniając, jak zaraźliwe są okrucieństwo i nienawiść. Napadali na nich, obrzucali kamieniami, opluwali i bili, czym się dało. Całe grupy niemieckich aresztantów, kobiet, mężczyzn i dzieci, musiały biec, z podniesionymi rękoma, zataczając się, pod gradem uderzeń i kopniaków. Kobiety, niezależnie od wieku, wleczono do najbliższych domów i lokali. Tam ścinano im włosy do gołej czaszki zwykłymi nożycami, a twarze ochlapywano farbą. Zrywano im suknie i malowano swastyki na plecach i piersiach.
To nie przemoc i agresja były najgorsze, tylko ta straszliwa nienawiść, która wzbierała w sąsiedzie niczym soki w drzewie na wiosnę. Zabójca twojej matki – ten, który wymachiwał pałką, aby wybić szyby w twoich oknach i zrabować twoje świeczniki, był człowiekiem, który kilka dni wcześniej kupił u ciebie parę śledzi. Ten, który ci sprzedawał drewno, roztrzaskiwał czaszkę twego brata. Mało tego, kiedy wszystko się uspokajało, kiedy pochowano zmarłych albo nie udało się ich pogrzebać, trzeba było żyć wśród sąsiadów: morderców, donosicieli, pośród tych, którzy odwracali wzrok. Trzeba było znów chodzić na targ i sprzedawać śledzie temu, kto parę dni wcześniej zadawał ciosy.
s. 155
I zaskakujące odkrycie; nienawiść wcale nie bardzo różni się od miłości. Jest do niej zadziwiająco podobna, w specyficzny, mroczny sposób. I łagodzi ból, który inaczej byłby nie do zniesienia.
Do tej pory sądziła, że nienawiść niezbyt różni się od miłości, ale teraz zmieniła zdanie. Miłość to ciepły powiew, to powietrze i czystość. Nienawiść to rozszalały huragan.
Łzy są jedynym lekarstwem na nienawiść.
s. 53
Częste napady dokonywane przez Indian na wszystkich granicach republiki La Platy i Chile mają za główny cel utrudnić handel chrześcijanom i porywać ich, by w ten sposób zyskać zwierzęta zmuszone świadczyć usługi, a nie wymagające oswajania; po wtóre, by zemścić się za biedę, w jaką wpędzili ich Europejczycy, przywłaszczając sobie ich ziemię. Zioną zaciekłą nienawiścią do wszystkich białych i zabijają ich w najokrutniejszy sposób, darując życie jedynie dzieciom i kobietom, którym przeznaczona jest nikczemna niewola.
s. 21
Czasem odległość między miłością a nienawiścią można zmierzyć tylko miarą namiętności.




















