6 maja zaczęły się pierwsze oficjalne prześladowania Niemców na ulicach Pragi. Okrążone oddziały niemieckie… — Jürgen Thorwald
6 maja zaczęły się pierwsze oficjalne prześladowania Niemców na ulicach Pragi. Okrążone oddziały niemieckie próbowały przy pomocy oddziałów szturmowych uwolnić Niemców z prowizorycznych więzień, ale większości z nich nie można już było w ten sposób pomóc. Tych, którzy w tych dniach zostali aresztowani i przeprowadzeni do prowizorycznych więzień, spotkał straszliwy los. Na ulicach czekali na nich Czesi ze wszystkich warstw społecznych, udowadniając, jak zaraźliwe są okrucieństwo i nienawiść. Napadali na nich, obrzucali kamieniami, opluwali i bili, czym się dało. Całe grupy niemieckich aresztantów, kobiet, mężczyzn i dzieci, musiały biec, z podniesionymi rękoma, zataczając się, pod gradem uderzeń i kopniaków. Kobiety, niezależnie od wieku, wleczono do najbliższych domów i lokali. Tam ścinano im włosy do gołej czaszki zwykłymi nożycami, a twarze ochlapywano farbą. Zrywano im suknie i malowano swastyki na plecach i piersiach.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Żonie Haupta i jego córkom: osiemnastoletniej i dwunastoletniej, zerwał koszule, obejrzał je sobie, po czym kazał im się położyć na gołej podłodze i przytrzymać je swoim ludziom za ręce i nogi. A potem zrobił, na co miał ochotę. Gdy Haupt usłyszał płacz swojej dwunastoletniej córki, jęknął głośno, a jego żona zwijała się pod przytrzymującymi ją brutalnie dłońmi. (…) Nagle rozległo się wycie, które nie było już ludzkim głosem, zdradzające tak straszny ból, że kobieta usiłowała się zerwać i również zaczęła krzyczeć, nie wiedząc, co się stało. Nie miała pojęcia, że szarobrązowi zmiażdżyli jej mężowi kamieniami jądra i że ta męka wyzwoliła w śmiertelnie rannym człowieku ostatnie siły, kazała mu się zerwać i zatoczyć z rękoma kurczowo zaciśniętymi na łonie. Gdy upadł w śnieg, krzyk zamarł ostatecznie.
Fotografowie sowieckiej kroniki filmowej sfotografowali generała Matterna, po czym odebrano mu szpadę. Fotografowali także wynędzniałą rzeszę niemieckich jeńców, pędząc ich tam i z powrotem, częściowo boso, w ciągu całych czterech dni przez miasto – szarą, brudną gromadę, zdjętą śmiertelnym lękiem. Polskie pospólstwo biło ich i obrzucało kamieniami.
Wraz z sowieckimi armiami wdarło się barbarzyństwo Hunów z azjatyckich stepów, i to nie tylko w propagandzie, ale i w traktowaniu ludzi. Od stycznia do kwietnia włącznie trwały na pozór przypadkowe grabieże, gwałty i mordowanie bezbronnych. Każda niemiecka istota była wyjęta spod prawa, a jej cały dobytek stawał się bez wyjątku zdobyczą.

