We wszystkich strefach wojennych i na liniach frontu, które odwiedziłam, zetknęłam się z tą samą porażającą… — Clarissa Ward
We wszystkich strefach wojennych i na liniach frontu, które odwiedziłam, zetknęłam się z tą samą porażającą rzeczywistością: bombardowania przeciwników rzadko skutkowały ich kapitulacją, brutalna siła często utwierdzała ich w przekonaniach, zamiast je zmieniać, a nawet jeśli jakąś grupę udało się rozbić lub wyeliminować, zasiewano tym samym ziarno nienawiści i przemocy w nowym pokoleniu.
s. 334Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Relacjonowanie wydarzeń w Ukrainie było żmudne i wyczerpujące, jednak w moim przypadku to Syria wciąż zbierała emocjonalne żniwo, Chudłam coraz bardziej, choć odżywiałam się normalnie.
s. 286
O świcie zaczęły latać myśliwce. Słyszałam, jak kołują nad naszymi głowami, rozdzierając poranne powietrze hukiem. Wiedziałam, że ze statystycznego punktu widzenia musielibyśmy mieć sporego pecha, żeby oberwać bezpośrednio, ale logika przynosiła mi niewiele pocieszenia. Ta bomba miała gdzieś i kiedyś spaść. Samo zagrożenie nią okazało się bronią psychologiczną niemal tak potężną, jak jej niszczycielska moc.
s. 240
Jak dotąd syryjskim władzom udawało się powstrzymywać protesty w dużych miastach. Jednak państwo policyjne weszło na wyższe obroty i teraz aresztowano każdego, kto choćby mieszkał w tym samym budynku, co jakiś aktywista. Przemieszczanie się do i z kraju stało się trudniejsze, nawet dla obywateli Syrii i Libanu, którzy nie potrzebowali wizy, by przekroczyć granicę.
s. 172

