Cytaty
Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę.
Coraz więcej rzeczy rozumiem, lecz coraz trudniej mi przychodzi wyrazić to w słowach.
Pisarz to człowiek, który postanowił rozszerzyć granicę języka, dlatego bierze na siebie odpowiedzialność za zuchwałą nawet metaforę: „Takiego cudu nie oglądała przyroda: kąpać się w słońcach i osuszać rzekami”. (…) Natomiast nie-pisarz napisałby: „Kąpać się… w słońcach i osuszać… rzekach”, jakby chciał powiedzieć: „Oczywiście chodzi o żart”.
s. 135
Żydzi twierdzili, że gołębica jest wyrocznią, i nie przypadkiem gołębica nazywa się po hebrajsku tore, co kojarzy się z Torah, czyli naszą Biblią, księgą świętą, źródłem wszelkiego objawienia.
Myślę, że niektórych terminów nie sposób zdefiniować, i może pustka do nich należy.
Mieć oczy gołębicy oznacza nie poprzestawać na sensie dosłownym słów, ale umieć przenikać ich sens mistyczny.
Prawda jest anagramem anagramu.
Dawna róża pozostała tylko z nazwy, same nazwy nam jedynie zostały.
Jest takie stare wojskowe powiedzenie, którego używał Fred Colon, by opisać absolutne oszołomienie i zagubienie. Osobnik w takim stanie, według Freda, „Nie potrafił odróżnić własnej dupy od pory śniadaniowej”.
Człowiek musiał podziwiać sposób, w jaki całkowicie niewinne słowa zostały okaleczone, zgwałcone, pozbawione wszelkiego prawdziwego znaczenia i przyzwoitości, a następnie posłane na ulicę, by pracować dla Reachera Gilta, chociaż „synergicznie” prawdopodobnie każde od początku było dziwką.
Moist stracił dalszą część wypowiedzi. Niewinne słowa pływały w niej jak odpadki pochwycone prądem; od czasu do czasu wynurzały się na powierzchnię i machały rozpaczliwie, nim znowu wciągnęło je w głębinę. Dosłyszał kilka razy „tak”, nim utonęło, a nawet „rozłączyć” i „łańcuch zębatki”, ale huczące, techniczne wielosylabowce wzniosły się falą i je pochłonęły.
Guten dzień, meine host, Trois beers pour favour, avec my, w podskokach.















