Cytaty o medycynie

9 cytatów · 6 autorów

Cytaty

  1. Pułkownik został przebadany, co się zowie. Każdy organ jego ciała naszpikowano lekarstwami, sponiewierano, wydrenowano i wydrylowano, obmacano i sfotografowano, wyjęto, splądrowano i wsadzono z powrotem.

  2. Yossarian nadal cieszył się doskonałym zdrowiem, kiedy okres kwarantanny dobiegł końca i oświadczono mu, że ma opuścić szpital i iść na wojnę. Usłyszawszy tę złą wiadomość usiadł w łóżku i krzyknął:

    – Widzę wszystko podwójnie!

    Na oddziale znowu zrobiło się piekło. Specjaliści zbiegli się do niego ze wszystkich stron i otoczyli go tak ciasnym pierścieniem, że czuł wilgotny podmuch ich nosów nieprzyjemnie muskający najróżniejsze części jego ciała.(...)

    Szefem tego zespołu lekarzy był dystyngowany, zatroskany dżentelmen, który podsunął Yossarianowi palec pod nos i spytał:

    – Ile palców widzicie?

    – Dwa – powiedział Yossarian.

    – A teraz ile palców widzicie? – spytał doktor wyciągając dwa palce.

    – Dwa – odpowiedział Yossarian.

    – A teraz? – spytał doktor nie pokazując ani jednego palca.

    – Dwa – odpowiedział Yossarian. Twarz lekarza rozjaśnił uśmiech.

    – Na Jowisza, on ma rację – oświadczył tryumfalnie – on rzeczywiście widzi wszystko podwójnie.

  3. Brylującego w naszym towarzystwie Teemera doprowadzała do szaleństwa wyniesiona z badań laboratoryjnych wiedza, że metastatyczne komórki rakowe stanowią genetyczne rozwinięcie pierwotnej złośliwej tkanki i są od niej o wiele bardziej odporne, pomysłowe i destrukcyjne. Zmuszony w związku z tym traktować je jako ewolucyjną innowację, zastanawiał się, czy wszystkie jego medyczne interwencje podejmowane w imię ratowania życia pacjentów nie są przypadkiem zbrodnią przeciwko naturze, niedozwolonym zakłócaniem równoważących się harmonijnie prądów życia biologicznego, które kiełkowało wszędzie tam, gdzie znajdowały się żywe istoty. Co jest w końcu, musiał zapytać, takiego szlachetnego lub ważnego w rodzaju ludzkim?

    – Nie mieliśmy nic wspólnego z naszą własną ewolucją, przyłożyliśmy się za to prządnie do naszego upadku. Wiem, że to brzmi rewolucyjnie, ale muszę wziąć pod uwagę tę możliwość. Jestem neodarwinistą i człowiekiem nauki.

    – A ja jestem człowiekiem, który dorobił się na złomie – oświadczył Lew, który miał już wtedy serdecznie dość szpitala. – Tam jest mój początek.

    – Nie, Lew, twój początek jest w komórce spermowej, w łańcuchu DNA, który nie ma pojęcia, kim jesteś.

    – Robisz sobie jaja! – zaprotestował Lew.

    – Zgadza się – potwierdził Teemer. – Jaja są tym, czym zawsze byliśmy.

    s. 481

  4. – Wy mówicie, że macie morderstwo, a ja odciągam starego Igora od płyty i trzymam w nadgodzinach. Ale przekażcie ode mnie Samowi Vimesowi, żeby przysłał mi swoich chłopców na krótki kurs pierwszej pomocy, a konkretnie wykrywania różnicy między martwym i śpiącym. W naszym fachu zawsze zaliczaliśmy zdolność chodzenia do tych kluczowych różnic, choć w tym mieście nauczyliśmy się uważać ją tylko za dobry początek. Ale kiedy ściągnęliśmy z niego prześcieradło, usiadł i zapytał Igora, czy ma kanapkę, co na ogół jest rozstrzygające. Poza gorączką nic mu nie dolegało. (…)

    – Pozwolił mu pan odejść? – spytała wstrząśnięta Angua.

    – Oczywiście! Nie mogę trzymać człowieka w szpitalu tylko za to, że jest kłopotliwie żywy.

  5. – A jak wrócę? – zapytał.

    – W taki sam sposób. Znajdziemy cię i sprowadzimy tutaj. Z chirurgiczną precyzją.

    Rincewind jęknął. Wiedział, co w Ankh-Morpork oznacza chirurgiczna precyzja. Oznaczała „co do cala czy dwóch, przy akompaniamencie głośnych wrzasków, a potem smoła w miejsce, gdzie pacjent niedawno miał nogę”.

  6. Na honor! Wy także umiecie wzywać lekarza, kiedy ktoś z rodziny zachoruje, ale kiedy chory wyzdrowieje, medycyna nie liczy się już za nic, to skutek modłów, któreście słali do nieba, podczas gdy lekarz was leczył.

  7. Medycyna zawsze pozostanie sztuką, gdyż lekarze będą mieć do czynienia z indywidualnym, zróżnicowanym człowiekiem, a nie z uogólnionym modelem.

  8. To sonogram. Wysyła fale dźwiękowe, które odbijają się od pańskich wnętrzności i umożliwiają specjaliście odczytanie ich wyglądu. Kosztuje około siedemdziesięciu tysięcy dolarów. A oto wielka tajemnica lekarska: to jest tylko narzędzie. Młotek ze stopniem profesorskim. Narzędzia potrafią naprawić to i owo, ale cudów nie zdziałają.

    Pieprz i ołówki · s. 139

  9. [...] w szpitalach względy ekonomiczne zawsze wygrywają ze środkami bezpieczeństwa.

    Rozdział 14 · s. 236

To już wszystkie cytaty.

9 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne