Bez rynku chorób nie byłoby rynku leków – to jest ta właśnie tajemnica Hipokratesa, której lekarze… — Wiktor Pielewin
Bez rynku chorób nie byłoby rynku leków – to jest ta właśnie tajemnica Hipokratesa, której lekarze przysięgają nie zdradzać.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wszystkie te francuskie papugi, które wynalazły dyskurs, ćpają amfę. Wieczorem żrą barbiturany, żeby zasnąć, a dzień zaczynają od amfetaminy, żeby się przedrzeć przez barbiturany. A potem ćpają amfetaminę, żeby zdążyć wymyślić jak najwięcej dyskursu, zanim zaczną znów łykać barbiturany po to, żeby zasnąć. I to cały dyskurs.
Większość Rosjan jest homofobami, ponieważ w rosyjskiej umysłowości pozostają bardzo silne metastazy kryminalnego kodeksu honorowego. Każdy poważny człowiek, czymkolwiek by się zajmował, podświadomie przymierza się do pryczy i stara się, żeby w jego wykazie przebiegu służby nie było większych naruszeń więziennych tabu, za które musiałby zapłacić tyłkiem. Dlatego życie rosyjskiego macho przypomina permanentny seans spirytystyczny: ciało nurza się w luksusach, a dusza odsiaduje wyrok w łagrze.
Sen jest, a tych, którym się śni, nie ma. To znaczy, oni też są elementami snu. Niektórzy twierdzą, że sen śni się samemu sobie. Ale w sensie dosłownym „sobie” tam nie ma.

