Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Conrad, widzisz… On żył kilka razy. Pragnął więcej, wiedział, że życie ma się jedno, ale pragnął więcej. Jakie wszyscy mamy szczęście, że ktoś taki pisał książki! Książki, które kosztują teraz po sześć złotych za sztukę i wypełniają półki bibliotek. Wystarczy iść, pożyczyć czy kupić, usiąść w domu przy herbacie i można… można wszystko. Nie do wiary, prawda?

  2. Wraz z początkiem października do Wrocławia zewsząd nadciągnęła barbarzyńska horda, spragniona wiedzy i stypendiów, a nade wszystko – potu, łez i krwi Bogu ducha winnych pań z dziekanatu.

    s. 35

  3. Ale to, jak traktujemy dzieci i zmarłych, świadczy o naszym człowieczeństwie albo zbydlęceniu. Naszym! Nie ich.

    s. 247

  4. – Czy pani wie, co to litość, pani Jadwigo?

    – A wiem, wiem! Widziałam raz hasło w słowniku!

    s. 287

  5. Słuchaj, cholero, moja cierpliwość to nie Schengen, ma swoje granice.

    s. 188

  6. Starsza pani też człowiek, choć prehistoryczny.

    s. 61

  7. – (…) Mnie tata przez całe liceum powtarzał, że bez matury da się żyć, ważne, żebym nauczyła się pierogi lepić, to chociaż z głodu nie umrę. Za to teraz w kółko roztrząsa, co to będzie, jak genialny Niedaś zrobi doktorat. A ta sierota nawet obiadu w lodówce nie potrafi znaleźć, jak mu się garnek na inną półkę przestawi.

    – Po prostu w niego wierzą, Salomeo.

    – No to tak trochę jakby bez podstaw.

    – Bo też na tym właśnie polega wiara – zauważyła spokojnie pani Matylda. – W przeciwnym razie byłaby wiedzą. Dostrzegasz różnicę? Twoi rodzice są pewni, że sobie w życiu poradzisz. Co prawda wykazujesz wyjątkową skłonność do fizycznych urazów, ale za to masz głowę na karku i mocny kręgosłup. A co do Niedasia… Cóż. W niego pozostaje im tylko wierzyć.

    s. 299

  8. Człowiek człowiekowi panią z dziekanatu.

    s. 130

  9. Zwycięzców się nie sądzi. Choć czasem szkoda…

    s. 268

  10. A my z biegiem lat coraz bardziej zapominamy, że historia w takim najprostszym, ludzkim wymiarze nigdy nie jest czarno-biała, zwłaszcza historia takich miejsc jak Wrocław, Lwów czy właśnie twój Gdańsk, Bartku. Na papierach podpisywanych przez polityków i generałów wszystko wydaje się proste. Temu zabrać to, tamtemu dać tamto, tę granicę przesunąć tam, a tamtą tu. Lecz w tym najprostszym, ludzkim wymiarze, daleko od frontów, zawsze w czyimś sercu pozostaje głębokie poczucie niesprawiedliwości.

    s. 269

  11. – Uświadom mnie, jeśli łaskaw – westchnął Romańczuk – co może wiedzieć o miłości nastoletni gówniarz, którzy przez kilka tygodni łaził za wiejską babą, aż w końcu palnął sobie w łeb, bo go nie chciała, a potem jeszcze od niej w pysk po śmierci dostał?

    – Och, wiele… – panicz nie załapał ironii.

    – Nic, kompletnie nic! – warknął na to Konrad. – Dla ciebie miłość kończy się tam, gdzie dla normalnego człowieka dopiero się zaczyna! Za morzem łez, za tymi „och” i „ach”, za Weltschmerzem, za kulą w czaszce, za smętnymi wierszydłami i badylami zrywanymi na łące! Tam jest życie, szare, nudne, przyziemne, czasem bolesne jak wszyscy diabli, ale prawdziwe, z pewnością prawdziwsze niż ta twoja upstrzona rymami miłość! To gasnąca namiętność, wzajemna złość, zażarte kłótnie o byle pierdołę, zgniłe kompromisy, patrzenie dzień w dzień na tę samą kobietę…

    s. 51

  12. (…) z perspektywy czasu i wygodnego fotela nawet największe tragedie i dylematy historii bardzo łatwo się ocenia. My je przeżyłyśmy. Wy o nich tylko czytacie. A znajdą się i tacy, którzy tego nie przeżyli, nie czytają i na dodatek nie myślą, za to chętnie wydają kategoryczne sądy, chociaż powinni być mądrzejsi o doświadczenia naszego pokolenia. Tak, my mogliśmy wtedy nie wiedzieć, do czego koniec końców doprowadzi Hitler i jemu podobni, choć to nas też wcale nie tłumaczy. Ale wy… wy już nie macie żadnych wymówek. Musicie wiedzieć, myśleć i przede wszystkim pamiętać.

    s. 269