Cytaty
Myślę, po co tłumić pragnienie i nie powiedzieć prawdy, dlaczego nie oczyścić sumienia, nie wyrzucić z siebie wszystkiego.
Postanowiłem zbadać rzecz z ukosa. (…) Badacz ukośny. Łowienie szczegółów kątem oka. (…) Cierpliwa obserwacja tego, co nigdy nie następuje albo nigdy nie następuje do końca. Szpiegowanie życia.
Tragedia bycia przeklętym ma w sobie coś ze zwycięstwa, z dopełnionego losu; to domknięty krąg pragnienia. (…) Jestem własnym przekleństwem, ponieważ byłem nieunikniony.
A może całe to zagmatwanie jest w nas samych?
Tutaj życie odwróciło się jak negatyw i teraz liczy się tylko to, co dotychczas ukryte.
Gdyby rzeczywiście tak się stało, nic już nie można by na to poradzić, a więc nie ma sensu się tym przejmować.
Trzeba powiedzieć prawdę i wyjawić kłamstwo (…) chociażby została w nas tylko pustka, trzeba wreszcie otworzyć usta, Galio (…) I wylać z siebie wszystko, mówić i mówić, i zniszczyć wszystko słowami (…), bo jeśli w ogóle czymkolwiek jesteśmy, Galio, to tylko oddechem, więc nie ma wyjścia i dlatego to robię (…) Krzyczę bezgłośnie: dosyć już świata i istnienia, dosyć już wysiłków i starań, wytrwałości, milczenia i spojrzeń w nadziei na odpowiedź, nie, nie będzie już światła na moich oczach, już nigdy nie wstanie dzień, dosyć już marzeń i starań, zdobywania, żeby potem utracić, co się osiągnęło, i chorowania i umierania, i odchodzenia w niebyt, wszystko jest puste, nieistotne, ograniczone, przeciętne: nosimy w sobie defekt, wieczną szczelinę, znamię nicości, (…) wir cyklonu; wszystko cierpliwie znosiłem, nawet lata milczenia, jednakowe lata i milczenie, wewnętrzną śmierć, wewnętrzną pustkę, fałszywą nadzieję i pozbawienie marzeń, ale nie mogę znieść tego połączenia.
Na nic dyskutować z szaleńcem, samemu będąc przy zdrowych zmysłach, I gadać w malignie ze zdrowym, samemu będąc wariatem. Nie: każda rzecz wymaga swojego porządku, a każde zadanie swojego wykonawcy.
Żywię głębokie przekonanie, że niedziele to dni szczególnie samotne.
Oto tajemnica, którą Baltasar Parraga chciałby przekazać innym: przyglądajcie się światu uważnie, a przekonacie się, że nic z tego, co was otacza, nie ma znaczenia i że jeśli przesiać wasze życie przez sito, zostanie z niego tylko garstka prawdy tak nikła, że porwie ją jeden podmuch wiatru! Przyjrzyjcie się takiej drobince i powiedzcie: tylko to MA ZNACZENIE!
Pytam siebie, po co to milczenie, po co wszystkie przekleństwa zabierać ze sobą do grobu?, jakie zalety ma powściągliwość i codzienne tłumienie emocji albo przelewanie ich na niewłaściwe obiekty?
Wiadomo – złodziej w koło widzi samych złodziei.
Jedyne czego się boję, to przegranej.
Sama obecność ludzi może stanowić pociechę, choćby nikt nie zwracał na nas uwagi!
Odbierając porody, doszła do wniosku, że wszystko co w życiu istotne, osiąga się w ten właśnie sposób: kontrolowaną siłą, mocą natychmiastowego działania, zdecydowanym ruchem ramion.
Więcej zachodu wymaga wróg niż sojusznik.
Bezkresne usta absolutnego milczenia, przez które przemawiam, chociaż nikt nie słucha.
Powszechnie wiadomo, że cała bieda bierze się ze skąpstwa.
Nawyk jest wielkim mistrzem i niezrównanym treserem.
To jednak, czego pragniemy, zwykle okazuje się, ach!, lustrzanym odbiciem rzeczywistości.
Każdy uśmiech jest przepowiednią, która zawsze się spełnia. (…) a więc uśmiechajmy się.
Nawet grzech, gdzieś się kończy, nawet wina, nawet to, co zabronione.
Judasz zawsze całuje bez skargi
Małżeństwo kończy się kilka miesięcy po ślubie i zostaje po nim tylko lęk przed separacją.
Jak uniknąć nadejścia pustki?
Wokół nas zachodzą niezauważalne procesy, których znaczenie jednak jest kluczowe; ukryte groźby motające w naszym wnętrzu cienkie nici; podziemne przemiany, drobne potworności, pogrzebane jak głębokie warstwy ziemi pod naszymi stopami, niedostępne zwyczajnej percepcji, które niby Parki decydują o powszednich losach. Te drobiazgi, jak już mówiłem, można wychwycić badaniem z ukosa.
To, co małe, jeśli na to spojrzeć z daleka, stanowi część wielkiego obrazu: każde wydarzenie jest pociągnięciem pędzla, każdy gest – nową barwą. Lecz cóż wie szklany paciorek o figurze, którą tworzy, przetaczając się razem z innymi w kalejdoskopie?
Skoro przed nami zawsze jest śmierć, a za nami wspomnienia, to jakie ma znaczenie, co umieścimy po środku?
Uśmiechnął się do mnie jak kretyn od urodzenia.
Wino w kartonie – smutny przykład estetycznych koszmarów naszego wieku!
Don Baltasar ma rację przechodzimy z jednej płaszczyzny w drugą, nie mając o tym pojęcia. Ale też nigdy nie jesteśmy tacy sami, choćbyśmy o tym także nie mieli pojęcia. To one składają się na życie: nieskończone płaszczyzny, kolejne obrazy, zmienne…
Każda zagadka musi mieć jakiś początek.
Jest taka mglista chwila, kiedy nawet najbliżsi nas nie dostrzegają: dzieje się to pomiędzy umieraniem a śmiercią.
Każdy fakt jest niemożliwy, dopóki nie zaistnieje.
Niedobrze jest odcinać się od pejzażu! Źle jest się chmurzyć, kiedy wstaje świt, marznąć, kiedy wychodzi słońce, I być samotnym w tłumie! Źle jest czuć, że ani słońce, ani wiosna, ani lato nad morzem, ani śmiech dzieci nie docierają do naszego wnętrza, bo my do nich nie należymy!
Nikt nie powinien umierać. Każda śmierć to zbrodnia, potajemne przestępstwo. Zabójca może być niedostrzegalny, ulotny i nieuchwytny, ale zawsze jesteśmy w stanie go złapać.
Po co to wszystko?, po co w kółko to samo, po co wieczne tam i z powrotem? (…) po co wiecznie odprawiać rytuał codzienności.
Zadziwiające, jacy jesteśmy niewinni w chwilach poprzedzających katastrofę.
Samotność pragnie towarzystwa, a śmierć pragnie życia.
Podejrzewam, że mieszkając w dużym mieście, świat odbierasz bez emocji, czysto intelektualnie: ja potrzebuję czasu, żeby określić czy coś mi się podoba, czy nie. Podejrzewam, że oduczyliśmy się kochać i nienawidzą spontanicznie, pełną piersią, jak dzieci.
Dziwne, jak bardzo mnie drażni to, co niejednoznaczne, obraz, który coś mówi, a zarazem milczy.
Wszyscy tęsknimy za miękkością: rękawiczki z jagnięcej skórki, wełniane płaszcze, szaliki, wygodne buty; tymczasem świat składa się z ostrych krawędzi, a wkoło słychać tylko metaliczny szczęk; jak niewiele jest rzeczy miękkich, a jak dużo szorstkości, żyjemy niby w klatce najeżonej drzazgami, stale ryzykując, że rozpadniemy się jak wiązka trzciny, popękamy; ten świat zamieszkują same szkielety, zakryte i odsłonięte, ruchome I statyczne, jak po biało – czarnej inwazji nagich kości, toż to jeden wielki cmentarz: każde działanie oznacza rozpad, wszystko, co nowo powstałe, ma posmak destrukcji, a my niby upiory kroczymy wśród krzyży, marmuru, inskrypcji, krat I kamiennych aniołów, w porannej mgle, która nas przenika.
Cierpię na nic, ale nie sposób (…) wytłumaczyć, że nic jest daleko straszniejsze niż każde „coś”, jakie nas codziennie spotyka (…) w skrytości ducha żywię nadzieję, że nie zdążam donikąd, że nigdzie nie dotrę, że już zawsze będę tak biegł.
To już wszystkie cytaty.
43 cytaty w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



