Cytaty o milczeniu
151 cytatów · 92 autorzy
Cytaty
Nigdy nie wiesz, co jest lepsze. Milczysz latami, sądząc, że w ten sposób kogoś chronisz, a tymczasem twoje starania przynoszą rezultaty dokładnie odwrotne.
Nikt nie zastanawia się nad tym, że to właśnie przemilczane fakty, a nie znana prawda, skłaniają do rojeń.
Milczenie lub mówienie to dwie przeciwstawne formy ingerowania w przeznaczenie. Zawsze tak było. Teraz i pięć wieków temu. Mówią niewinni i dzieci, a także ci, którzy nie boją się prawdy. Milczą sceptycy, ludzie podejrzliwi i ci, którzy sądzą, że będą kiedyś mieli coś do ukrycia.
Milczenie jest przyjacielem księcia. Słowa są jak strzały (…). Gdy już je wypuścisz, nie możesz ich przywołać z powrotem.
s. 51
Tradycja przemilczania wstydliwych tematów ma w Polsce długą tradycję. Wyraża ją dobitnie mądrość ludowa: „Nie mów nikomu, co się dzieje w domu”. Jeszcze dosadniej brzmią słowa: „Zły to ptak, co własne gniazdo kala”. Niewielu jednak pamięta mądre pytanie Norwida: „Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, czy ten, co mówić o tym nie pozwala?”
s. 138
(…) kto umiejętnie milczy, wydaje się zwykle mądrzejszy.
s. 10
Otoczenie się murem milczenia jest ostatecznym środkiem obrony.
s. 229
Milczenie było jej sposobem odbycia żałoby, zatrzaśnięcia drzwi za przeszłością.
s. 52
– (...) Jeno pojmujesz, jako z tym bywa – prawdziwa tajemnica jest wtedy, gdy wie jeden i nie gada o tym nawet ze sobą samym.
Cisza w Stanbury była czymś szczególnym. Przypominała dziewiczość. Jakby świat został na zewnątrz za bramami, pełen respektu i wyzbyty natarczywości. Miejsce spokoju i zapomnienia. Brama się zamykała, całe przeszłe zło i wszystkie przyszłe zagrożenia odsuwały się w dal. Oczywiście jednak było to w rzeczywistości wyłącznie pobożne życzenie. Nic bowiem nie było w porządku, nic a nic, a stare mury, zaklęty park i bezkresna samotność służyły tylko przemilczaniu wszystkich dysonansów. Co ja mówię – dysonansów? To nie do końca prawda. Nie chodziło o dysonanse, tylko o najrozmaitsze obrzydlistwa, zło i nieprawości. O brutalność i ohydę. Tak, o to szło. Prawdopodobnie więc ta słynna cisza w Stanbury była jedynie zespołowym przemilczaniem tego, czego nie można byłoby znieść, gdyby chciano stawić temu czoła. Martwota i milczenie. Jak się dobrze zastanowię, to znacznie bardziej te pojęcia niż ciszę wiążę ze wspomnieniem o Stanbury.
Mieszkańcom Dwunastego Dystryktu należy się dozgonne uznanie, bo nikt nie klaszcze. Cicho siedzą nawet ci, którzy, ściskają w dłoniach kupony zakładów i zwykle nie przejmują się losem trybutów.(...) Zamiast przyjmować owacje, stoję nieruchomo, a publiczność okazuje największe nieposłuszeństwo, na jakie jest w stanie się zdobyć. Milczy. W ten sposób mówimy, że nie ma zgody. Nie ma aprobaty. Wszystko jest nie tak.
W żadnym wypadku i w żadnej sytuacji nie wolno milczeć, gdy inni atakują czy potępiają nasze własne wartości.





















