Cytaty o wychowaniu
110 cytatów · 73 autorzy
Cytaty
Pamiętajcie nie tykać jego duchowej swobody i woli. Niech się sam kształci, sam uczy, sam wybiera, sam szuka prawdy. Dlatego nie dałem mu żadnej religii, bo wiara powinna być rzeczą wyrozumowaną, przekonaniem a nie narzuconą niemowlęciu formułą. Niech samodzielnie roztrząsa i waży i boryka się z własnym krzyżem (…), nie nakładajcie mu pęt i kajdan, bo zmarnieje jak ludzkość cała marnieje skrępowana wiekowymi fałszami.
Nie, lecz wychowywać! Wychowajcie urzędników uczciwych; uczonych o szerokim poglądzie; nauczycieli mądrych i dobrych; kobiety poważne i światłe. Niech staną wasi legalnie u steru rządu, niech nie krwią zaleją kraj, ale swoją własną jasnością. Macie ludzi, którzy napiszą konstytucję, wychowajcież jeszcze takich, co by ją rozumnie, głęboko pojęli. A nie tykajcie dwóch rzeczy: Boga i rodziny. Gdy to zwalicie, nie ujrzycie swej przyszłości!
„Błogosławiony ten, który daje swoim dzieciom korzenie i skrzydła”, powiada arabskie przysłowie.
Potrzebował korzeni. Każdy ma takie miejsce na świecie, gdzie się urodził i gdzie się nauczył mówić w swoim języku. A także gdzie odkrył, jak jego przodkowie radzili sobie z przeciwnościami. Zawsze nadchodzi taki czas, kiedy czujemy się odpowiedzialni za to miejsce.
Potrzebował skrzydeł. Skrzydła odkrywają przed nami bezkresne horyzonty wyobraźni, przenoszą nas w marzenia i do odległych miejsc. Dzięki skrzydłom poznajemy korzenie naszych bliźnich i uczymy się od nich nowych rzeczy.
Wielu rodziców popełnia błędy w stosunku do własnych dzieci, bowiem wydaje się im, że wiedzą, co jest dla nich lepsze.
Znałem dwie panienki z tzw. „dobrego domu”, wychowane w klasztorze – mawiał. – Jedna była kurwa, a druga zakonnica.
Jestem jak dobrze wyprowadzone drzewo owocowe. Uginam się od dobrze prowadzonych uczuć i zdolności, zaszczepionych we mnie co do jednego i wszystkie one czekają, żeby ktoś inny je zebrał.
Zrozumiałem po trzydziestu latach ogrom swych win, a właściwie mych win. Tatusiu! Mamusiu! Tak, to ja zjadłem kiełbasę w Wielki Piątek dnia piętnastego kwietnia 1926 roku. Wstydzę się swego czynu. Zjedzenie kiełbasy uplanowałem o wiele wcześniej z Jasiem i Pawełkiem. Mój niski postępek, kochany tatusiu, nie może być usprawiedliwiony. Zjadłem kiełbasę z łakomstwa. Nie byłem głodny. Dzięki twej trosce, tatusiu, miałem w dzieciństwie do syta chleba. Często otrzymywałem drobne pieniądze na łakocie. Mimo to zbłądziłem.
Nie trzymaj rąk pod kołdrą, to brzydko i niezdrowo.
Bo i mnie niczego nie uczono i wcale nie czuję się przez to gorszy. Jeżeli mają [jego dzieci] głowę na karku to dadzą sobie radę jak ja, a jeżeli są osły to czego bym ich nie nauczył, pomnożyłoby tylko ich osielstwo.
Miłość, czułość, uczucie – to rzeczy, których dziecko na ogół potrzebuje mniej, niż się nam, dorosłym, wydaje.
Na przykład nie jest wykluczone, że ten człowiek był w dzieciństwie dziki, nieokiełznany i nieporządny, że jego wychowawcy usiłowali w nim zabić w nim bestię i przez to właśnie wytworzyli w nim urojenie i przeświadczenie, iż w rzeczywistości jest właściwie bestią o cienkiej tylko powłoce wychowania i człowieczeństwa. Można by o tym długo i ciekawie rozprawiać, a nawet pisać całe tomy; ale wilkowi stepowemu nic by to nie pomogło, gdyż było mu obojętne, czy tkwił w nim wilk zaklęty czarami, wbity kijami, czy też był on tylko urojeniem jego duszy.
Dzieci ich już wcale nie umiały mówić i na czworakach szczekały, a rodzice jeszcze zachęcali: - Scekaj, scekaj, synusiu-Burecku, to cię ostawiom w spokoju, scekaj, scekaj, Burecku.




















