Cytaty
Nakata jest już stary, pewnie niedługo umrze. Mama już nie żyje i ojciec nie żyje. Na każdego – i mądrego, i głupiego, i umiejącego pisać, i nieumiejącego, i na tych z ciemnym, i z jasnym cieniem przychodzi taki czas i wszyscy po kolei umierają. Umierają i zostają spaleni.
Ale jak się zastanowić, to przecież żadne życie nie ma wyraźnie określonego znaczenia. Dla ludzi chyba ważniejsze jest, jak umierają, zastanawiał się chłopak. W porównaniu z tym, jak się umiera, to, jak się żyje, nie jest zbyt ważne. A jednak o tym, jak się umiera, decyduje to, jak się żyje
Cóż, kto jak kto, ale pisarze wiedzą najlepiej, że umrzeć to czasem niełatwa sprawa.
Podłogi i ściany schronów wibrowały, gdy na obszar całego miasta spadały bomby i z pewnością każda z nich, jak kula w tej rulecie zniszczenia, trafiając w dom, w którego piwnicy ktoś się schronił, oznaczała śmierć.
Właśnie mówimy o śmierci, machając nogą, jedząc orzeszki, chociaż nie mówi się o nieobecnych.
A śmierć blisko coraz bliżej, dyszy nam prosto w twarz.
Niektóre sprawy są warte tego, by za nie umrzeć.
Nie wiem, czy to tego dnia pod wieczór, czy poprzed niego, siedzieliśmy z Celinką i Swenem na dwóch środkowych schodkach i zaczęliśmy mówić, czy przeżyjemy.
— Wiesz — uśmiechała się Celinka — ja mam takie przeczucie, że przeżyję.
— Ja też — powiedział Swen.
Celinka na to z uśmiechem:
— Tak, ale moja koleżanka mówiła to samo i zginęła.
Śmierć była zasadą. Największą możliwością. Prawie jedyną! Prawie jak sto procent.
Czyli czwarty raz to samo. I znów trzeba będzie zacząć godzić się ze śmiercią. Albo z urwaniem ręki czy nogi. To, że ktoś z nas zginie, to się nie myślało, że osobno. Zawsze myślało się, że się zginie razem.
I znów zapadła we mnie zgoda na śmierć. Chodziło tylko o sposób. Halina mówiła:
— Ja uważam, że najlepiej trzymać się za ręce.
W oczy zagląda nam Głód.
Tuż za jego plecami czeka sobie spokojnie Śmierć.
Ona się nie śpieszy, najpierw przepuszcza przodem Kłótnię, potem jakąś Chorobę. Bywa, że tuż przed nią, chichocząc jak hiena, kroczy Kanibalizm. Wyciąga do ludzi rękę i mówi:
– Chodź, ja ciebie przed Śmiercią uratuję.
Niekiedy naprawdę ratuje.













