Cytaty
Doprowadzać pobożność aż do zabobonu, znaczy niweczyć ją.
s. 95
Wstręt i unikanie spraw światowych jest bronią zakonników.
s. 299
A dłużej mi zmarłym
Miłą być trzeba niż ziemi mieszkańcom,
Bo tam zostanę na wieki; tymczasem
Ty tu znieważaj święte prawa bogów.
Wystarczy spojrzeć na Koran: ta marna książka wystarczyła do stworzenia religii światowej, do zaspokojenia od 1200 lat metafizycznej potrzeby niezliczonych milionów ludzi, stała się podstawą ich moralności i znacznej pogardy wobec śmierci, a także potrafiła zagrzać ich do krwawych wojen i dalekosiężnych podbojów. Tutaj odnajdujemy najsmutniejszą i najuboższą postać teizmu. Być może wiele zagubiło się przez przekład, ale nie udało mi się znaleźć w Koranie ani jednej wartościowej myśli.
Na honor! Wy także umiecie wzywać lekarza, kiedy ktoś z rodziny zachoruje, ale kiedy chory wyzdrowieje, medycyna nie liczy się już za nic, to skutek modłów, któreście słali do nieba, podczas gdy lekarz was leczył.
Tłumaczymy dzieciom, że uczucia gwałtowne są jak trzęsienie ziemi. Trzęsą nami tak mocno, że w ścianie oddzielającej nasze prywatne ego od wspólnej uniwersalnej Natury Buddy pojawiają się pęknięcia. Jesteś wściekły, to coś w tobie pęka, a przez pęknięcie dopływa zapach – porcja niebiańskiej woni oświecenia.(...) Nie marnuj więc tej niebiańskości, która przypadkiem wyzwoliłeś.
– A czy wy, elita intelektualna, zachęcacie do tego?
– Ani zachęcamy, ani zniechęcamy. Po prostu godzimy się z tym. Zgadzamy się tak samo jak na tę pajęczynę, którą widzisz tam u góry, na gzymsie. Z natury pająka wynika, że niezbędna jest pajęczyna. Podobnie jest z istotą ludzką, dla której natury niezbędne są religie.
Kto żyje fordobojnie, mydła używa hojnie.
Kiedy Zachód pokonał Wschód w Chalcedonie i zerwał poprzez swoją doktrynę o dwóch naturach z jedną osobowością, to w ten sposób udaremnił ostatnią możliwość powrotu do historycznego Jezusa. Tę samą w sobie sprzeczność podniesiono do rangi obowiązującego dogmatu. (…) Należało najpierw wstrząsnąć tym dogmatem, zanim można było ponownie szukać historycznego Jezusa, zanim można było nawet pomyśleć o istnieniu Jezusa historycznego. To, że jest on kimś innym niż Jezus Chrystus z dogmatu o dwóch naturach, wydaje się dzisiaj być dla nas czymś oczywistym. Trudno nam obecnie zrozumieć, w jak długich bólach rodził się historyczny pogląd na życie Jezusa. Kiedy już powstał do życia, nadal nosił śmiertelne bandaże jak Łazarz: bandaże dogmatu o dwóch naturach.
s. 15
Tylko przez chwilę zaskakuje zupełna obojętność wczesnego chrześcijaństwa w odniesieniu do życia historycznego Jezusa. Jeśli Paweł, w imieniu tych, którzy rozumieli znaki czasu, nie chce znać Chrystusa według ciała, to jest to pierwszy krok instynktu samozachowawczego, który następnie kierował chrześcijaństwem przez wieki.
s. 14
Cała historia „chrześcijaństwa” aż do dnia dzisiejszego, to znaczy jego rzeczywista, wewnętrzna historia, opiera się na opóźnieniu paruzji, czyli na braku jej realizacji, porzuceniu eschatologii i związanym z tym postępującym i mającym istotny wpływ odeschatologizowaniu religii.
s. 321
Prymitywna metafizyka późnego judaizmu, w której Jezus wyraża swój światopogląd, skrajnie utrudnia tłumaczenie jego idei na formuły naszych czasów.
s. 486














