Cytaty o hipokryzji
210 cytatów · 116 autorów
Cytaty
Trwające przez lata fatalne samopoczucie, bo myślisz jedno, a robisz codziennie coś zupełnie innego, przyniosło taki skutek, że w swoich najskrytszych marzeniach wydał na Truijllo wyrok śmierci, doszedł bowiem do przekonania, że dopóki dyktator pozostaje przy życiu, zarówno on, Tony, jak i ogromne rzesze Dominikańczyków będą skazane na okropny stan ducha, na niezadowolenie z własnej egzystencji, na okłamywanie samych siebie i oszukiwanie całego otoczenia, na stałe posługiwanie się podwójnym obliczem: kłamstwem na użytek publiczny i prawdą na użytek prywatny, bo publicznie wyrazić jej nie było można.
Roger czuł się jak kołysany do snu, krążył w kółko, dreptał w miejscu manipulowany przez niewidzialne, lecz potężne siły. Wszystkie zabiegi, obietnice, informacje, rozsypywały się, rozpływały w powietrzu, fakty nigdy nie pokrywały się ze słowami. To, co czyniono, i to, co mówiono, to były dwa odrębne światy. Słowa zaprzeczały czynom, czyny zadawały kłam słowom, a wszystko odbywało się na zasadzie powszechnego oszustwa, chronicznego rozdźwięku między mową a działaniem uprawianego przez wszystkich dokoła.
Te istoty wyciśnięte do granic możliwości, a potem mordowane. Tysiące, dziesiątki, setki tysięcy. Przez ludzi, którzy otrzymali chrześcijańskie wychowanie. Widziałem, jak szli na mszę, modlili się, przystępowali do komunii, przed popełnieniem tych zbrodni i po ich popełnieniu.
Te same okropności, ta sama pogarda dla prawdy. Różnica polegała na tym, że Zumaeta mówił po hiszpańsku, a funkcjonariusze belgijscy po francusku. Zaprzeczali rzeczom oczywistym z takim samym tupetem, ponieważ jedni i drudzy święcie wierzyli, że pozyskiwanie kauczuku i zarabianie pieniędzy jest ideałem chrześcijan, usprawiedliwiającym najpodlejsze postępki wobec tych pogan, którzy, a jakże, zawsze byli ludożercami i mordercami własnych dzieci.
O ile kiepsko wyglądają w tym opisie nieszczęśni chłopi, zaprzątnięci ogłupiającymi zajęciami, które ich pozbawiają wrażliwości i wyobraźni i czynią postaciami nudnymi, płaskimi, konwencjonalnymi, to jeszcze gorzej prezentują się przedstawiciele władzy, gaduły celebrujące „zjazd rolny”, śmieszne kreatury pełne hipokryzji i nieszczerości – tak widocznych w pusto brzmiących, konwencjonalnych wypowiedziach.
Doktor Antonio Cornejo Polar, krytyk literacki i „katolik socjalista”, jak lubił się przedstawiać – co jest sposobem na zaskarbianie sobie łaski w niebie bez utraty pewnych przywilejów w piekle – zrobił karierę uniwersytecką w bastionie radykalizmu i zwolenniku Świetlistego szlaku, jakim stał się Uniwersytet San Marcos. Można udawać p e r s o n ę publiczną, pozorować przekonania, idee i wartości pasujące do działalności zawodowej, a jednocześnie przeczyć im własnym postępowaniem. W życiu intelektualnym rezultatem takiego braku autentyczności są dewaluacja dyskursu, triumf stereotypów i próżnia retoryczna, martwy slogan i komunały w sprawach idei i kreatywności. (…) W dziedzinie polityki konsekwencje były jeszcze gorsze. Ci bowiem, którzy z dwulicowości oraz ideologicznego oszustwa uczynili swój modus vivendi, sprawowali niemal absolutną kontrolę nad życiem kulturalnym.
Łamałem sobie głowę, próbując odgadnąć, dlaczego wśród naszych intelektualistów, zwłaszcza postępowych – a jest ich ogromna większość – pojawia się kanciarz, bezwstydnik, kłamca, łajdak, który może z całkowitym cynizmem żyć w etycznym rozdwojeniu jaźni, często zaprzeczając swoim prywatnym działaniem temu, co z głębokim przekonaniem głosi w swoich pismach i w publicznych wystąpieniach.
Mógłbym przytoczyć dziesiątki takich anegdot. Jak również innych, by zilustrować to, co przypuszczalnie jest wyznacznikiem niedorozwoju: ustawiczne rozmijanie się teorii z praktyką, chęci z faktami.
„Powinien Pan oczywiście wybaczyć im, jako chrześcijanin, lecz nigdy nie dopuścić ich przed swe oblicze ani nie zezwolić na to, by ich imiona były wspomniane w Pańskiej obecności.”
Tak łatwo mówić o przydatności bolesnych decyzji, jeśli nie dotyczą nas samych i nie nam sprawią ból.
Och, tego się nie robi, ale tak samo nie cudzołoży, nie kradnie, nie dezerteruje pod ogniem nieprzyjaciela. Rzeczy, których się nie robi, popełniane są codziennie.
Mężczyźni przypisują kobietom te same cechy co zawsze.(...) Wielu nauczyło się mówić stosowne rzeczy w stosownych momentach, ale jak mawiała moja matka: „Nawet ludożerca może się nauczyć klepać pacierz”.
















