Te same okropności, ta sama pogarda dla prawdy. Różnica polegała na tym, że Zumaeta mówił po hiszpańsku, a… — Mario Vargas Llosa
Te same okropności, ta sama pogarda dla prawdy. Różnica polegała na tym, że Zumaeta mówił po hiszpańsku, a funkcjonariusze belgijscy po francusku. Zaprzeczali rzeczom oczywistym z takim samym tupetem, ponieważ jedni i drudzy święcie wierzyli, że pozyskiwanie kauczuku i zarabianie pieniędzy jest ideałem chrześcijan, usprawiedliwiającym najpodlejsze postępki wobec tych pogan, którzy, a jakże, zawsze byli ludożercami i mordercami własnych dzieci.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
To właśnie jest historia, gałąź fikcji podająca się za wiedzę.
Przez wiele lat religia była mi obojętna…(…)…ale nigdy nie przestałem wierzyć w Boga. Uważałem go za pierwszą zasadę życia. I wiele razy (…) zapytywałem się z przerażeniem: Jak może Bóg pozwalać na coś takiego? Co to za Bóg, który toleruje, by tyle tysięcy mężczyzn, kobiet, dzieci cierpiało podobne katusze? Trudno to zrozumieć, prawda?
Roger czuł się jak kołysany do snu, krążył w kółko, dreptał w miejscu manipulowany przez niewidzialne, lecz potężne siły. Wszystkie zabiegi, obietnice, informacje, rozsypywały się, rozpływały w powietrzu, fakty nigdy nie pokrywały się ze słowami. To, co czyniono, i to, co mówiono, to były dwa odrębne światy. Słowa zaprzeczały czynom, czyny zadawały kłam słowom, a wszystko odbywało się na zasadzie powszechnego oszustwa, chronicznego rozdźwięku między mową a działaniem uprawianego przez wszystkich dokoła.

