Izabela Sowa
Cytaty
To możesz mu życzyć, żeby się nie przejmował wzrostem. Najważniejsze to mieć ogromne serce, sympatyczny uśmiech i ładną czapeczkę. Dlatego tak lubimy krasnoludki.
– Śliczny dywan.
– Śliczny. Ale wolno chodzić tylko po liściach, bo reszta łatwo się brudzi.
Wiosna to początek nowego. Człowiek się zastanawia, co zmienić, którą drogę wybrać.
Świat jest teatrem, na którym gramy z góry ustalone role.(...) Wcześniej każdy losuje kartkę z rolą, żeby było sprawiedliwie. Potem rodzi się i zapomina o kartce. Ale w miarę dojrzewania coraz częściej sobie uświadamia, że gra coś, co już dawno ustalono. Próbuje z tym walczyć, zmienić przeznaczenie. stara się, dwoi, troi, staje na rzęsach. Nic z tego. Nie ma szans. Jeśli dostał rolę nieudacznika, zostanie nieudacznikiem.
Problemy w osiemdziesięciu procentach rozwiązują się same.
Zastanawiałem się nad znaczeniem słowa „dopasowany”. Bo właściwie nie wiem, co to znaczy. Przecież na każdym etapie życia mamy inne poglądy, inne potrzeby i gusta. Jakieś dwadzieścia lat temu zakochałbym się w każdym, kto lubi Reksia i Indian, a nienawidzi skwarków i kożuchów na mleku.
A teraz? Sama sympatia do Reksia mi nie wystarczy.
W życiu tak już jest, że raz bierzemy, raz dajemy. Ty dałaś coś Wiktorowi, tobie da ktoś inny. Najlepiej to zrozumiesz, wyobrażając sobie wielkie mrowisko. Tysiące mrówek mijających się ze sobą. Załóżmy, że jedna z nich, mrówka Z. powiedziała coś miłego innej mrówce. Ta, podniesiona na duchu, pomogła jeszcze innej. I tak po kolei, cały łańcuszek. W pewnym momencie pozytywna energia wraca do mrówki Z. Ktoś i jej pomaga w biedzie.
Wysoka, na granicy anoreksji, proste włosy spięte w koczek, beżowa twarz pokryta równą warstwą tynku. Kwadratowe, wyraziste okulary i żakiecik. Urzędowy uśmiech ograniczony do samych ust. A w obojętnych oczach napisy: „Kawy? Herbaty?”.
– To czemu wszyscy na świecie tak hucznie obchodzą nowy rok? – Żeby zagłuszyć smutek przemijania? (…) A może żeby jeszcze raz zacząć wszystko od nowa?
– Maryja do nas przyszła.
– Na piechotę przyszła? I gdzie się zatrzymała? Na plebanii?
– Nie, u Widerskich na szybie.
– To nie przyszła, tylko wysłała swoje zdjęcie.
Wszystko ma jakieś znaczenie, każdy nasz krok ma jakiś sens, bo dzięki niemu może się zdarzyć to i to. A więc jest jakieś przeznaczenie. A skoro jest przeznaczenie, to nie ma wolnej woli. Nie ma wolności, bo wszystko zostało zapisane już wcześniej.
Kraj, gdzie (…) w sklepach nie ma ryb, żeby odwrócić uwagę od braku mięsa.
Kraj, gdzie liczba mnoga od wyrazu „człowiek” to „kolejka” i gdzie nie można sięgnąć dna tylko dlatego, że już dawno ktoś je ukradł i sprzedał na części.



