Cytaty o intelektualistach
13 cytatów · 6 autorów
Cytaty
Bardzo wielu współczesnych „intelektualistów”, a więc dziennikarzy, ludzi biznesu, gwiazd rocka, aktorów i innych celebrytów, powiada „nie dam sobie narzucić żadnych poglądów” i oskarża Kościół o terror umysłowy i moralny, o zmuszanie ludzi do przyjmowania Dobrej Nowiny. Przypomina to nieco opór sennych dzieci przed pójściem spać lub ich zimną zajadłość w zamykaniu buzi przed łyżeczką zupy serwowanej przez troskliwą babcię.
s. 209
Chester przez cały czas kiwa głową, ale nie przerywa po chamsku, jak uczyniłby każdy młodszy jajogłowy. Młody jajogłowy szybko się obraża, kiedy ktoś obok zaczyna wypowiadać zdania oznajmujące, ponieważ odbiera je jako insynuację, że on sam jeszcze tego nie wie. Natomiast starszy wiekiem jajogłowy ma więcej pewności siebie, a poza tym rozumie, że czasami ludzie potrzebują głośno pomyśleć. Z kolei wysoce zaawansowani jajogłowi rozumieją także, że wypowiadanie zdań oznajmujących, których treść jest znana wszystkim obecnym, stanowi proces społeczny zwany nawiązywaniem rozmowy, nie powinno być zatem pod żadnym pozorem odbierane jako agresja.
s. 494
Maks [żydowski kolega Stroopa] sprzyjał marksistowskim tendencjom – wyjaśnił Stroop, który nie lubił również naukowców, profesorów, literatów, muzyków, lekarzy i dziennikarzy.
Intelektualistka ma to do siebie, że swoją przewagę intelektualną musi, ale to po prostu MUSI, wyeksponować. Możemy sobie być Einsteinem. Nie szkodzi, intelektualistka załatwi nas, na przykład mitologią hetyckiej Anatolii.
(…) intelektualistka gotować nie potrafi kompletnie. Jeśli potrafi, nie jest prawdziwą intelektualistką tylko udaje.
Prostactwo nas pociągało, tak jak w końcu najbardziej wyrafinowany filozof współczesny Jean-Paul Sartre albo nieboszczyk Merlau-Ponty, tacy już wykuci, a jak ich pociągało prostactwo myśli, potrzeba uproszczeń! Bo komunizm powstał dla zaspokojenia pewnych głodów. To zjawisko było o tyle nieuniknione, że w społeczeństwach dzisiejszych, nawet już w społeczeństwach XIX wieku, powstawały potężne głody. Jednym z nich był głód katechizmu, prostego katechizmu.
Żeby dzisiaj wystąpić z jakimś nawet nie systemem, ale z cyklem myśli coherent, trzeba popełnić nieuczciwość. Milcząco odrzucić kontrargumenty, które inteligencja i pamięć, i lektura podsuwa. Trzeba dokonać wyboru, opartego na nieuczciwości intelektualnej. Dzisiaj uczciwy intelektualnie – w istotnym sensie słowa uczciwość – może być tylko prostaczek, chyba że ma się zdolności samookłamywania siebie. Zdolności samookłamywania, jak pokazały dzieje stalinizmu wśród intelektualistów, zachodnich szczególnie, są monstrualnie duże.
Krew po tamtej stronie rzeki przelana. Jak czysta i wielka musi być sprawa, dla której przelewa się tyle krwi… Popieram komunizm, nie robię go, bo nie jestem w Rosji, ale robię go w Polsce. Inteligent przychodzi do komunizmu z poczucia winy, wbrew nawet swoim interesom życiowym, popycha go potrzeba prawdy, sprawiedliwości, motywacje bezinteresowne.
Intelektualiści w ogóle są niebezpieczni – (…) – słabi, sentymentalni, potrafią wypaczyć najwspanialsze idee, usprawiedliwić najgorsze draństwo. Mogą być przydatni krajowi, ale trzeba ich trzymać krótko przy pysku, jak narowiste konie.
Posiadał tę wyjątkowo perwersyjną zdolność intelektualisty, o której mówił Arthur Koestler, że potrafi zademonstrować wszystko to, w co wierzy, i potrafi wierzyć we wszystko, co może zademonstrować. Pablo w nic nie wierzył, ale umiał przekazać każdą rzecz elokwentnie i błyskotliwie.
Intelektualista, pod warunkiem że był uległy, automatycznie należał do elity.
Doktor Antonio Cornejo Polar, krytyk literacki i „katolik socjalista”, jak lubił się przedstawiać – co jest sposobem na zaskarbianie sobie łaski w niebie bez utraty pewnych przywilejów w piekle – zrobił karierę uniwersytecką w bastionie radykalizmu i zwolenniku Świetlistego szlaku, jakim stał się Uniwersytet San Marcos. Można udawać p e r s o n ę publiczną, pozorować przekonania, idee i wartości pasujące do działalności zawodowej, a jednocześnie przeczyć im własnym postępowaniem. W życiu intelektualnym rezultatem takiego braku autentyczności są dewaluacja dyskursu, triumf stereotypów i próżnia retoryczna, martwy slogan i komunały w sprawach idei i kreatywności. (…) W dziedzinie polityki konsekwencje były jeszcze gorsze. Ci bowiem, którzy z dwulicowości oraz ideologicznego oszustwa uczynili swój modus vivendi, sprawowali niemal absolutną kontrolę nad życiem kulturalnym.











