Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Zmiana to śmierć stałości.
s. 68
Przebaczam. Tylko Bogu – nie. Jemu jednemu przebaczyć nie mogę. Nie umiem… Nie chcę. Bo jeżeli on jest, a dużo ludzi mówi, że jest, i jeżeli on patrzył na to wszystko, co ze mną wyprawiali, i jeżeli on nic, kompletnie nic, to ja się wypieram takiego Boga. To ja nim gardzę. To ja go lekceważę. To ja zrywam z nim współpracę. du du du du du du du du du I jeżeli zajdzie taka potrzeba, to wezmę i wymyślę sobie nowego Boga. Takiego Boga wymyślę, jakiego jeszcze nikt nigdy nie wymyślił. I nie wymyśli… Takiego Boga wymyślę!!!
Boję się, że po śmierci nie ma kompletnie nic. Ani piekła, ani czyśćca, ani nieba. Pauza. – To chyba najgorsze, co mogłoby mnie spotkać; nic.
Starość nie zmienia człowieka gruntownie. Natomiast z pewnością czyni jedno: niepostrzeżenie wzmacnia skłonności, które miało się przez całe życie. Drobne niedopatrzenia i potknięcia, dla których wytłumaczenia szukamy w starości, problemy z koncentracją i pamięcią, mają zwykle inne przyczyny, takie jak nerwowość i przemęczenie, albo po prostu biorą się ze zwykłego, niezależnego od wieku roztargnienia.
s. 255
W dorożce.
Stara prostytutka i chłopak. – Poszedłbym z tobą, ale śmierdzisz śmiercią – mówi chłopak. – Czego?! – Śmiercią śmierdzisz. – Nie pieprz, mały, dobrze? – odpowiada prostytutka. – Godzinę temu się kąpałam.
Wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć. Także macierzyństwa. Oczywiście dzieci się rodzą i jakoś rosną nawet wtedy, kiedy mało się o nie troszczymy. Ale do tego, aby wychować człowieka, przygotować go do życia tak, aby przyniósł radość rodzicom, a pożytek społeczeństwu, potrzeba cierpliwości, doświadczenia, inteligencji, krótko mówiąc: dojrzałości.
Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że nicią przewodnią młodości jest niepewność. Im bardziej agresywny wydaje się jakiś nastolatek, tym bardziej z reguły jest niepewny. Wystarczy przypomnieć sobie własne kompleksy (ach, ta dziecięca figura!), bezlitosną rywalizację pomiędzy szkolnymi koleżankami, niewytłumaczalne lęki i obawy, a przede wszystkim bezustanne dramaty sercowe.
s. 264
Śmierć jest koniecznością, obowiązkiem, za to życie, ho, ho, ho… Życie to nie lada zuchwałość! Zobaczysz, Duet, dojdzie jeszcze do tego, że będą wręczać medale za to, że ma się odwagę żyć.
Śmierć, starość, samotność ludzi starych – nie bójmy się tych słów ani tego, co wyrażają. Dlaczego miałabym bać się śmierci? Nie ma żadnego powodu. I dlaczego ze strachu przed śmiercią miałabym uważać dwie trzecie mojego życia za mniej wartościowe? Życie to życie. Niezależnie od tego, czy ma się trzydzieści, czterdzieści czy nawet osiemdziesiąt lat.
s. 169
Z mojego punktu widzenia mógłbym już umrzeć, bez większej straty dla siebie… Śmierć to byłoby logiczne zamknięcie, klamra. Bo cóż mnie jeszcze może spotkać na tym świecie, który przejrzałem do szpiku kości? – Ano właśnie. Właśnie po to warto żyć, żeby codziennie odpowiadać sobie, cóż to mnie spotkało na tym świecie, który rzekomo przejrzałem do szpiku kości.
Skoczyłem z ósmego piętra… I nie dasz wiary, co się stało! Po prostu otworzyła się przede mną ziemia… Od tego czasu postanowiłem żyć. Żyć za wszelką cenę i jak najdłużej.
Życia nie można przegrać. Każdy dzień, obojętnie, jak przeżyty, to zwycięstwo.




