Z mojego punktu widzenia mógłbym już umrzeć, bez większej straty dla siebie… Śmierć to byłoby logiczne… — Jarosław Borszewicz
Z mojego punktu widzenia mógłbym już umrzeć, bez większej straty dla siebie… Śmierć to byłoby logiczne zamknięcie, klamra. Bo cóż mnie jeszcze może spotkać na tym świecie, który przejrzałem do szpiku kości? – Ano właśnie. Właśnie po to warto żyć, żeby codziennie odpowiadać sobie, cóż to mnie spotkało na tym świecie, który rzekomo przejrzałem do szpiku kości.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Przebaczam. Tylko Bogu – nie. Jemu jednemu przebaczyć nie mogę. Nie umiem… Nie chcę. Bo jeżeli on jest, a dużo ludzi mówi, że jest, i jeżeli on patrzył na to wszystko, co ze mną wyprawiali, i jeżeli on nic, kompletnie nic, to ja się wypieram takiego Boga. To ja nim gardzę. To ja go lekceważę. To ja zrywam z nim współpracę. du du du du du du du du du I jeżeli zajdzie taka potrzeba, to wezmę i wymyślę sobie nowego Boga. Takiego Boga wymyślę, jakiego jeszcze nikt nigdy nie wymyślił. I nie wymyśli… Takiego Boga wymyślę!!!
Boję się, że po śmierci nie ma kompletnie nic. Ani piekła, ani czyśćca, ani nieba. Pauza. – To chyba najgorsze, co mogłoby mnie spotkać; nic.
W dorożce.
Stara prostytutka i chłopak. – Poszedłbym z tobą, ale śmierdzisz śmiercią – mówi chłopak. – Czego?! – Śmiercią śmierdzisz. – Nie pieprz, mały, dobrze? – odpowiada prostytutka. – Godzinę temu się kąpałam.

