Okładka książki: Amerykańscy bogowie

Okładka książki

Mag

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Mag. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Amerykańscy bogowie

Neil Gaiman

Cytaty

  1. Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni. Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze.

  2. Szybko uznał, że fakt, czy popełniło się dane przestępstwo, czy nie, nie miał żadnego znaczenia. Wszyscy ludzie, których poznał w więzieniu, pielęgnowali w sobie żal do władz. Zawsze coś było nie tak. Zarzucali człowiekowi coś, czego nie zrobił, albo przynajmniej nie zrobił tego dokładnie tak, jak twierdzili.

  3. Oszukane gierki najłatwiej przejrzeć.

  4. Pomyślmy. Dziś mamy środę, a że to mój dzień, nazywaj mnie Wednesday, Panem Wednesday. Choć, zważywszy na pogodę, równie dobrze mógłbym nazywać się Thursday.

  5. Spójrzmy, oto dobry człowiek, naprawdę dobry, we własnych oczach i oczach przyjaciół: uczciwy, wierny żonie. Uwielbia dzieci i zawsze znajduje dla nich czas. Kocha swoją ojczyznę. Skrupulatnie wykonuje swą pracę, dokładając wszelkich starań. Zatem pogodnie i bardzo skutecznie eksterminuje Żydów.

  6. – Wiem – odparł Cień. – Ale nauczyłem się czegoś o bogach. Jeśli zawrze się z nimi układ, należy go dotrzymać. Oni mogą łamać wszelkie reguły, my nie.

  7. Oto człowiek, który wie, że czas i pociągi nie czekają na nikogo.

  8. Zapomnisz wiele rzeczy. Nie zapomnij tej jednej.

  9. Przyszłość mężczyzny to jego sprawa.

  10. Pewne rzeczy się zmieniają, (…) Ale ludzie… ludzie zostają tacy sami. Niektóre oszustwa trwają wiecznie, inne giną wkrótce, pochłonięte przez świat i czas.

  11. Nie muszę mu ufać. Pracuję dla niego.

  12. No i rzecz jasna wszyscy ludzie, żywi, martwi i inni obecni w tej historii są wymyśleni bądź występują w zmyślonych okolicznościach. Tylko bogowie są prawdziwi.

  13. Ostatecznie religie to z definicji przenośnie: bóg jest tylko snem, nadzieją, kobietą, uosobieniem ironii, ojcem, miastem, domem o wielu pokojach, zegarmistrzem, który zgubił swój najcenniejszy chronometr na pustyni, kimś, kto cię kocha – a może nawet, mimo dowodów świadczących przeciw temu, istotą niebiańską, której zależy tylko na tym, by twoja drużyna piłkarska, armia, firma, bądź małżeństwo kwitły, prosperowały i zwyciężały wszelkie przeszkody. Religie to miejsca, w których stajemy i działamy i z których oglądamy nasz świat.

  14. W Ameryce wszystko trwa wiecznie.

  15. To pewne, jak to, że woda jest mokra, dni długie, a przyjaciel zawsze w końcu cię zawiedzie.

  16. To jednak tylko interes. Trzeba wydać pieniądze, by je zarobić.

  17. Wszyscy postępują tak samo. Sądzą, że ich grzechy są oryginalne i wyjątkowe. Zwykle powtarzają się bez końca.

  18. – To właśnie – odparł Wednesday, ruszając z miejsca – jest odwieczne szaleństwo człowieka. Pościg za słodkim ciałem. Choć w istocie stanowi ono jedynie piękną osłonę kości, żeru dla robaków. Nocą ocieramy się o żer dla robaków. Bez urazy.

  19. – W porządku – rzekł. – A zatem pokazała się tu twoja martwa żona. Boisz się?

    – Odrobinę.

    – Bardzo mądrze. Martwi zawsze doprowadzają mnie do szału.

  20. Uznał, że jeśli nie ma się na głowie wyroku śmierci, więzienie w najlepszym razie stanowi jedynie czasowy urlop od życia.

  21. Wy, ludzie, mówicie o życiu i śmierci, jakby to były dwie rzeczy wzajemnie się wykluczające, jakby nie istniała rzeka, będąca również drogą, czy pieśń, będąca kolorem.

  22. Słowa to coś wspaniałego.

  23. – Telewizor to ołtarz. Ja jestem tą, której ludzie składają ofiary.

    – Czyli co?

    – Zwykle ich czas – odparła Lucy. – Czasami siebie nawzajem.

  24. Wszystko zależy od tego, gdzie się jest.

  25. Żaden człowiek nie jest wyspą – twierdził Donnę i mylił się. Gdybyśmy nie byli wyspami, zginęlibyśmy, utonęli w otchłaniach obcych tragedii.

  26. – Urok, tak? Cóż, jak mówią, albo się go ma, albo nie.

    – Uroków można się nauczyć.

  27. Ludzie nie zatrudniają byłych więźniów. Czują się wobec was niezręcznie.

  28. [Ameryka] to jedyny kraj na świecie, który martwi się o to, czym jest. (…) Inne dokładnie wiedzą, na czym stoją. Nikt nie musi szukać serca Norwegii albo duszy Mozambiku. Wiedzą, czym są.

  29. To nie jest kraj dla bogów.

  30. Nie ma czegoś takiego jak koniec. Nigdy.

  31. Jego bose stopy odcinały się ostrą czerwienią na tle zamarzniętego śniegu.

    – Nie zimno ci? – spytał Cień.

    – Moja żona była z plemienia Choctaw – odparł Chapman.

    – I nauczyła cię mistycznych metod unikania mrozu?

    – Nie. Uważała, że jestem wariatem. Stale powtarzała: „Johnny, czemu po prostu nie włożysz butów?”.

  32. Awokado – zgodził się Whiskey Jack. – Właśnie. Tu nie rosną. To kraina dzikiego ryżu. Kraina łosi. Próbuję powiedzieć, że cała Ameryka jest taka. Nie jest to dobry kraj dla bogów, nie wyrastają tutaj. Są jak awokado próbujące rosnąć w krainie dzikiego ryżu.

  33. Ktoś kiedyś mi powiedział, że takie chwile ciszy następują jedynie dwadzieścia po albo za dwadzieścia. Nigdy inaczej.

  34. Wykorzystuje chciwość i zachłanność. Jak wszystkie wielkie oszustwa.

  35. A, tak. Era informacji. (…) Nie, żeby oczywiście kiedykolwiek istniała inna era. Informacja i wiedza: oto dwie waluty, które nigdy nie wyjdą z mody.

  36. (…) mówią bowiem o tym, co dziwne, ale nie o tym, co niemożliwe, i dlatego właśnie mi ich żal, bo kiedy coś staje się niemożliwe, tym samym uznaje się to za niewiarygodne, choćby nawet było najszczerszą prawdą.

  37. Przeprogramowaliśmy rzeczywistość, język to wirus, religia – system operacyjny, a modlitwy to jedynie wkurzający spam.

  38. Jest wiele dobrych miejsc – odrzekł tamten. – W tym właśnie rzecz. Posłuchaj: Bogowie umierają, gdy zostają zapomniani. Ludzie także. Ale ziemia, ona zostaje. Dobre miejsca i złe. Ziemia nigdy nie odejdzie.

  39. (…) kiedy pisałem i odnajdywałem Amerykę – która, jak się okazało, gdy w końcu ją znalazłem, cały czas leżała właśnie w Ameryce.

  40. Człowiek jest tym, za kogo się uważa.

  41. Uwierz – rzekł bawół. – Jeśli masz przeżyć musisz uwierzyć.

  42. (…) istnieje wiele różnych odmian szczęścia, tak jak wiele różnych odmian śmierci.

  43. Bardzo wcześnie nauczył się, że w więzieniu każdy odsiaduje własny wyrok. Nie należy przejmować się innymi.

  44. Nikt nie jest Amerykaninem – odparł Wednesday. – Nie z pochodzenia. Właśnie o to chodzi.

  45. Jeśli pracuje się w zakładzie pogrzebowym, lepiej nie pytać o zdrowie. Ludzie pomyśleliby, że szukamy potencjalnych klientów.

  46. Czasami najkrótsza podróż trwa najdłużej.

  47. Ten kraj od dziesięciu tysięcy lat stanowi jeden wielki punkt przesiadkowy. (…) Nie ma niczego niezwykłego w przybyciu do Ameryki.

  48. A jeszcze lepiej, kiedy skażą cię na śmierć. To wtedy przypominasz sobie dowcipy o gościach, którzy w chwili, gdy założyli im stryczek, zrzucali buty, bo kumple stale im powtarzali, że co jak co, ale umrą w butach.

  49. Była sobie dziewczyna i jej wuj sprzedał ją w niewolę – starannie wykaligrafował pan Ibis. Oto opowieść, reszta to szczegóły.

  50. Lecz na świecie wciąż nie pojawiło się coś, co mogłoby pobić rosłą, starą, piersiastą kobietę.

To już wszystkie cytaty.

50 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne