Cytaty o terapii
15 cytatów · 13 autorów
Cytaty
Nie wydaje się bowiem, aby miało duże znaczenie to, czy terapeuta jest freudystą, neofreudystą, zwolennikiem Junga, psychologii humanistycznej czy reprezentuje podejście eklektyczne. Rezultaty badań wyraźnie wskazują, że korzyści z psychoterapii mają źródło w czynnikach obecnych we wszystkich rodzajach terapii.
s. 59
Dla genderystów homoseksualizm ma bowiem charakter genetyczny i nie daje się zmienić pod wpływem społeczeństwa i kultury. Akcje informacyjne o możliwości terapii homoseksualistów są blokowane, tak jak stało się to w 2014 roku z akcją Core Issues Trust w Wielkiej Brytanii. Jej szef, dr Mike Davidson, były gej, twierdzi, że homoseksualizm jest bardziej sprawą wyboru niż genów i jest z tego powodu nieustannie atakowany przez środowiska gejowskie.
s. 86
W całym świecie zachodnim aktywiści gejowscy dążą do zakazania terapii osób homoseksualnych, gdyż promują swoje zachowania jako coś normalnego. Tymczasem doświadczenie [Gerarda van den] Aardwega wskazuje, że u dużej części homoseksualistów poddanych terapii można przywrócić pociąg do płci przeciwnej.
s. 102
Wiesz, osobiście uważam, że ludzie, którzy chodzą do psychiatry, powinni się leczyć na głowę.
(…) psychoanaliza nie jest antybiotykiem dla duszy – nie zabija infekcji rozpaczy, czyniącej z ludzi kaleki.
Terapia oznacza wysiłek, pracę, próbę odpowiedzi na pytania: kim jestem? jaki ma obraz samego siebie? kim chciałbym być? do czego dążę? czy chcę i potrafię być z kimś?
Bogaci nie mieli kłopotów egzystencjalnych, a wszyscy inni, choć rozpaczliwie potrzebowali pomocy, nie mogli sobie pozwolić na luksus terapii psychologicznej. Zaciskali zęby i znosili swój los w milczeniu.
Pisz, bo może w ten sposób uwolnisz się od tego, co gnije w tobie, w końcu przecież wyzdrowiejesz, będziesz z nami śpiewać.
Leczenie psychopatów czyni ich tylko bardziej podatnymi na manipulacje.
Psychoterapeuci żartują czasami, że straciliby zajęcie, gdyby ludzie zechcieli uważnie posłuchać tego, co mają im do powiedzenia inni. Na razie bezrobocie im nie grozi.
Jeśli nie zakreśli się gdzieś granicy, terapia ciągnie się bez końca, aż wreszcie pacjent i terapeuta udają się razem na wielką sesję grupową w niebie.
Ja – jestem szczęśliwy. Oczywiście, o tym, że jestem szczęśliwy, nie mogę mówić tutaj nikomu, nie mogę się z uczucia szczęścia zwierzyć nawet mojej terapeutce (jak domyślasz się słusznie, jest nią Kasia), nie mogę nawet uczucia szczęścia zapisać w swym dzienniku uczuć. Szczęśliwy deliryk natychmiast wzbudza straszliwe podejrzenia, szczęśliwy deliryk bardzo kiepsko rokuje.




















