Cytaty
Rodzina nigdy nie jest taka, jakiej pragniemy. Wszyscy marzymy o tym, co niemożliwe: idealnym dziecku, kochającym mężu, o matce, która kiedyś nie chciała nas zatrzymać. Żyjemy w dużych domkach dla lalek, kompletnie nieświadomi tego, że w każdej chwili może pojawić się wielka dłoń i zmienić wszystko, co nas otacza, wszystko, do czego jesteśmy tak przywiązani.
Kiedy był młodszy, myślał, że rodzina zdoła zapełnić pustkę w jego sercu, zaleczy starą, a przecież wciąż bolesną ranę. Jedyne jednak, co udało mu się osiągnąć w poszukiwaniu trwałego związku, to krzywdzenie tych wspaniałych kobiet. Uwierzył, że niektórzy tracą zdolność do miłości, zanim na dobre się w nich wykształci.
O tych osobach zapomina się podczas rozwodu. O dziadkach. O starych ludziach, którzy wielbią te małe szkraby, spłodzone przez ich własne dorosłe, popaprane dzieci – idealne istoty stworzone przez tych, którzy tak bardzo dalecy są od ideału. Po rozwodzie dziadkowie nie mogą się oprzeć wrażeniu, że cała ta bezwarunkowa miłość, którą mieli do oddania, stała się nagle zbyteczna.
Ile kobiet mówi obecnie dziecku: „Poczekaj tylko, aż wróci do domu ojciec”? Niewiele. Ponieważ w dzisiejszych czasach niektórzy ojcowie w ogóle nie wracają do domu. A inni siedzą w nim bez przerwy.
Masz krewnych i masz przodków. Sam wybierasz tych, których chcesz uważać za swoich przodków, a z wyznawanych przez nich wartości tworzysz siebie.
Nic człowiekiem tak nie telepie, jak rodzina.
Dom to nie budynek, ulica czy miasto. Byle cegły i zaprawa to tylko pozór domu, bo przecież naprawdę dom jest tam, gdzie mieszka rodzina (…).
Wszystko to było bardzo miłe: nic tak nie uszczęśliwia człowieka jak poczucie, że się jest kochanym przez bliskich i że obecnością swoją sprawia się im przyjemność.
Ktoś, kto nie jest twojej krwi, może wtargnąć w twe uczucia głębiej niż krewny.
Gdy patrzę wstecz i staram się przypomnieć sobie pierwsze tygodnie po pogrzebie, w głowie mam pustkę. Byłam zbyt skupiona na sobie, swoim bólu, a nie na tym, co dzieje się z resztą mojej rodziny.
Tradycja może być brzydkim słowem, zwłaszcza w okolicach Bożego Narodzenia.
Rodziny z całego świata spotykają się przy stole i radują swoim towarzystwem przez jakieś kilka minut. Przez godzinę się tolerują. Później już z trudem znoszą swoją obecność.
Oboje daliśmy się wplątać w to potworne złudzenie, ponieważ potwornym, obscenicznym złudzeniem jest pomysł, że ludzie muszą zrezygnować z prawdziwego życia i „ustatkować się”, kiedy zakładają rodziny. To wielkie sentymentalne kłamstwo przedmieść, a ja przez cały ten czas zmuszałam cię, żebyś je powtarzał.






















