Cytaty
Młode kobiety i młodzi mężczyźni dorośleją, lecz stare kobiety i starzy mężczyźni tylko się starzeją i utwierdzają w przekonaniu, że słuszność jest po ich stronie. Zwłaszcza jeśli znają Pismo Święte.
Wy wszyscy (…) w tej naszej wierze i w jej zakonie szukacie dziś plam, odrzucacie ją pod pozorem, że krępuje wolność waszą, że was pęta. Spójrzcież na tych, którzy zrzucili z siebie tę niewolę: jak żyją i czy im z tym lepiej? Po owocach poznać drzewa, a jakież owoce zrodził libertynizm wasz, który żadnych praw i granic znać nie chce?
Dźwięki modlitwy, zaklęć zlewały się tu zawsze z dźwiękami policzków. Zwykle ktoś kogoś bił, gdy mowa była o Bogu.
Poglądy bowiem, czy tyczyć się będą kwestii politycznych, społecznych, czy wyznaniowych, wtedy dopiero zostaną przyjęte przez tłum, kiedy przybiorą formę religii, dzięki której nie będą mogły podlegać dyskusji.
Za wszystkimi europejskimi wiarami religijnymi i politycznymi stoi pierwszy rozdział Genesis, z którego wypływa, że świat został stworzony właściwie, że byt jest dobrem, należy więc się mnożyć.
Religijny liberalizm pozbawia nas męczenników i misjonarzy, pozostawiając jedynie osoby kupczące religią, którym wtórują kobzy głoszące pokój w słowach, a nie w czynach!
s. 15
Chrześcijaństwo zamienia dziś swą siedzibę historyczną na czysto duchową. Należy wyzwolić od wszelkich domieszek ewangelię czystą i wieczną. Nareszcie, uda się nam odtworzyć stan ducha, który był komórką życiodawczą Ewangelii, będziemy w posiadaniu samej istoty religii, tego, co stanowi jej punctum saliens [główny punkt].
Według mnie chrześcijaństwo jest przede wszystkim religią, a religia nie jest bynajmniej metodą; jest ona życiem i to życiem wyższym, nadprzyrodzonym, mistycznym w swym pochodzeniu, praktycznym w swych owocach. Jest ona obcowaniem z Bogiem, entuzjazmem głębokim i spokojnym, miłością promieniejącą, siłą, która tworzy, szczęśliwością, która się wciąż rozwija, jednym słowem, religia to stan duszy.
(…) idea celu życia wiąże się z systemem religijnym i wraz z nim upada.
Szczególnej zaś uwagi wymaga sytuacja, gdy większa liczba ludzi wspólnie podejmuje próbę zapewnienia sobie szczęścia i ochrony przed cierpieniem tak przetwarzając rzeczywistość, że nosi to wszelkie cechy obłędu. Mianem takiego masowego obłędu musimy określić także religie ludzkości, choć rzecz jasna nigdy nie rozpozna tego obłędu ten, kto sam go podziela.
Nie chcę umierać, ale kiedy Strayhorn dał mi wybór pomiędzy zrozumieniem prawdy a fizycznym ocaleniem, pomyślałem: „Czym jest przetrwanie, jeżeli niczego nie będę pojmował? Lepiej więc dowiedzieć się czegoś”. Czyż nie jest to właśnie to, czego uczą nas religie? Chrystus miał w sobie wewnętrzny spokój; i Mahomet, i Budda, i święci... Taką równowagę osiąga się jedynie dzięki zrozumieniu, a nie przez przeżycie jeszcze dziesięciu kolejnych lat.
Chrystus głosił, że mamy być braćmi, nigdy jednak nie mówił, że mamy być kolesiami.
s. 469


















