Cytaty o polityce
308 cytatów · 123 autorzy
Cytaty
Nie, w polityce uczucia nie liczyły się, ważne były tylko potrzeby i korzyści.
Często nadużywamy różnych słów. Zwłaszcza politycy, którzy stosują określenie „historyczny”, „historyczna” do byle głupstwa.
Niczego nie można wykluczyć w świecie polityki (…) To nie jest najczystsza sfera działalności ludzkiej.
Zdrowy rozsądek, rozum – to egzotyczne kwiaty w peruwiańskim życiu politycznym.
Polityk wchodzi na estradę po to, żeby uwodzić, uspokajać, ukołysać. Muzyka jego wystąpienia ma większe znaczenie niż idee, gesty są ważniejsze od poglądów. Forma kształtuje i niszczy treść słów. Dobry orator może niczego sensownego nie powiedzieć, ale musi wypaść dobrze. Ważne jest, żeby przemówienie zabrzmiało efektownie i zabłysło. Logika, racjonalny porządek, zborność, krytyczna świadomość tego, co się mówi, przeszkadzają w osiągnięciu efektu, który można uzyskać przede wszystkim za pomocą obrazów oraz impresjonistycznych metafor, obliczonych na efekt figur retorycznych i pewnej bezczelności. (…) Jego porozumienie z publicznością zależy bardziej od sfery instynktu, emocji, uczuć niż inteligencji.
Realna polityka, nie ta, o której się czyta i pisze, myśli i snuje wyobrażenia – jedyna, jaką znałem – ale ta, którą się uprawia w codziennej praktyce, ma niewiele wspólnego z ideami, wartościami i wyobraźnią, z przedstawianymi idealistycznie w telewizji wizjami – wzorowego społeczeństwa, które pragnęliśmy budować, z surowym, szlachetnym, solidarnym duchem nacechowanym ideowością. Rzeczywista polityka polega prawie wyłącznie na manewrach, intrygach, konspirowaniu, na układach, paranojach, zdradach, wyrachowaniu, cynizmie i wszelkiego rodzaju żonglerce. Zawodowego polityka, bez względu na to, czy pochodzi z centrum, z lewicy czy z prawicy, naprawdę bowiem mobilizuje, ekscytuje i utrzymuje w aktywności realna w ł a d z a: dojść do niej, utrzymać ją, jeszcze raz zdobyć, i to jak najszybciej. Naturalnie istnieją wyjątki, ale te są tylko wyjątkami. Wielu polityków rozpoczyna swą działalność z pobudek altruistycznych – chcą zmienić społeczeństwo, osiągnąć sprawiedliwość, pobudzić rozwój, wprowadzić zasady moralności do życia publicznego – ale w pospolitej i trywialnej praktyce, jaką jest codzienne uprawianie polityki, piękne cele znikają, zamieniają się w zwyczajne frazesy wypowiadane w przemówieniach i deklaracjach – przez tę publiczną p e r s o n ę, jaką zostaje polityk osiągający niemal kompletne zobojętnienie, i w końcu to, co opanowuje go bez reszty, jest tylko żarłocznym i niepohamowanym apetytem na władzę. Ten, kto nie jest w stanie odczuwać obsesyjnej atrakcyjności i niemal fizycznej żądzy władzy, z trudem potrafi zostać skutecznym politykiem sukcesu. Taki był mój przypadek. Władza wzbudzała we mnie nieufność.
Poznałem w ciągu trzech lat wielu z nich – i tych z wybrzeża, i tych z terenów górskich, i z dżungli – przy czym wszyscy wydawali się ulepieni na jedną modłę. Już byli, albo z całą pewnością zostaną, senatorami, deputowanymi, burmistrzami, prefektami, zastępcami prefektów. Ich energia, zdolności, skłonność do intryg oraz cała ich wyobraźnia koncentrowały się tylko na jednym celu: zdobyć, zatrzymać lub odzyskać cząstkę władzy dozwolonymi bądź zabronionymi środkami, które pozostawały w ich zasięgu. Wszyscy wyznawali filozofię moralną, jaką wyraża następująca maksyma: „Życie poza państwowym budżetem to błąd”. Wszyscy mieli swój mały dwór albo orszak krewnych, przyjaciół i faworytów, których przedstawiali jako przywódców ludowych – nauczycieli, chłopów, robotników, techników – i wprowadzali ich do komitetów, którym sami przewodniczyli. Wszyscy zmieniali ideologię i partię jak rękawiczki.
Wiele razy myślałem sobie: „Kraj z a w s z e może wyglądać jeszcze gorzej. Dla zacofania nie ma granic”. Przez ostatnie trzydzieści lat Peru robiło wszystko, co się dało, żeby mieć coraz więcej biednych i żeby biedni żyli w coraz większej nędzy. (…) Czy nie wydawało się oczywiste, że polityka powinna pójść w takim kierunku, aby przyciągać inwestycje, budować przemysł, aktywizować handel, rekultywować ziemię, rozwijać górnictwo, rolnictwo, hodowlę? Zasada redystrybucji bogactwa ma bezdyskusyjną siłę moralną, ale swoim obrońcom nie pozwala zauważyć, że nie faworyzuje sprawiedliwości, jeżeli polityka, którą inspiruje, hamuje produkcję, zabija inicjatywę i paraliżuje inwestycje, a to znaczy, że taka polityka w rezultacie zwiększa biedę. A redystrybucja biedy, albo, w przypadku rejonu Andów, nędzy (…) nie żywi tych, którzy są zmuszeni zmierzyć się z tym problemem w kategoriach życia lub śmierci.
Spierać się z kacykami, tolerować kacyków, posługiwać się kacykami – tego nigdy robić nie potrafiłem. Budzili we mnie wstręt, bo na szczeblu prowincji reprezentowali wszystko to, czego n i e chciałem widzieć w polityce.
Wolność należy rozumieć jako coś niepodzielnego w polityce i gospodarce.
Również prymitywni chrześcijanie bardzo dobrze wiedzieli, że światem rządzą demony i że ten, kto bierze się do polityki, czyli przyłącza się do używania władzy i przemocy, ten podpisał pakt z diabłem i nie jest już pewien, czy w jego działaniu dobro rodzi dobro, a zło jest przyczyną zła, bo często dzieje się na odwrót. Kto tego nie widzi, jest jak dziecko mówiące językiem polityki.
Nieuczciwe jest manipulowanie religią dla partyjnych celów politycznych.



