Cytaty o grze słów
38 cytatów · 13 autorów
Cytaty
Wiesz, gdzie mam to wasze chłopię? Mam je w du... żym poważaniu! I kopnął mię w kostkę u nogi.
Nic, co jest smaczne, nie może być straszne (jak samo słowo „smaczne” to wskazuje), tylko niesmaczne jest naprawdę niejadalne.
Jeden kaligrafował przez całą stronicę: - Dla-cze-go, dla-cze-go, dla-cze-go, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, Sło-wac-ki, wac-ki, wac-ki, Wa-cek, Wa-cek-Sło-wac-ki-i-musz-ka-pchła.
Mam was w du… żym poważaniu!
– Mości namiestniku, oto jest pan Powsinoga.
– Podbipięta – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno! herbu Zerwipludry…
– Zerwikaptur – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno. Z Psichkiszek.
– Z Myszykiszek – poprawił szlachcic.
– Wszystko jedno. Nescio, co bym wolał, czy mysie, czy psie kiszki. Ale to pewna, żebym w żadnych mieszkać nie chciał, bo to i osiedzieć się tam nie łatwo, i wychodzić niepolitycznie. Mości panie! – mówił dalej [Zagłoba] do Skrzetuskiego ukazując Litwina – oto tydzień już piję wino za pieniądze tego szlachcica, któren ma miecz za pasem równie ciężki jak trzos, a trzos równie ciężki jak dowcip. Ale jeślim pił kiedy wino za pieniądze większego cudaka, to pozwolę się nazwać takim kpem, jak ten, co mi wino kupuje.
– Jeżeli zaś wasza książęca mość mówisz o rachunkach z panem Kmicicem, moim przyjacielem, tedy radziłbym z serca tej arytmetyki poniechać.
– Proszę, a czemu to? – spytał książę.
– Bo cztery w arytmetyce są działania. Owóż, lubo pan Kmicic fortunę ma zacną. przecie mucha to w porównaniu do waszej książęcej, więc na dzielenie pan Kmicic nie przystanie; mnożeniem sam się zajmuje; odjąć sobie niczego nie pozwoli; mógłby chyba coś dodać, a nie wiem, czyżbyś wasza książęca mość był na to łakomy.
Dokąd idę? Do słońca. To chyba jasne.
Babka klozetowa, pisuardessa, jak mówią zgrywusy.
Doktor nie puścił, ale drzwi puściły.
s. 16
– Gdzieto ona Sobota?
– Niedaleko Piątku, wasza miłość.
– Kpisz, Kiemlicz?
– Zaśbym śmiał! – odrzekł stary, krzyżując ręce na piersiach i skłaniając głowę – jeno się tam tak dziwnie miasteczka nazywają.
s. 51
– Tak, ten stolik, ten z mosiądzu, to od kapitana Wilsona. Przysłał go dla mnie z Singapuru. Tamten mosiądz z Benares też od niego. Ładny, prawda? A ta śmieszna rzecz na popielniczce pochodzi z Egiptu. To szkarabusz, jakoś tak się nazywa. Ty pewnie będziesz wiedziała. Brzmi jak nazwa swędzącej wysypki, ale to nie to. To jakiś żuk. Zrobiono go z kamienia. I to cennego. Jasnobłękitny. Lepki… azulan… lepki azulan albo coś podobnego.
– Lapis-lazuli – podsunęła pani Oliver.
O jakże myli się Emily Dickinson! Nadzieja nie jest „rzeczą upierzoną”. Rzecz upierzona okazała się moim siostrzeńcem. Musiałem go zabrać do specjalisty w Zurychu.

















