Cytaty o dzieciach
181 cytatów · 116 autorów
Cytaty
Niemowlę to jeszcze nie człowiek, tylko forma przedludzka i nie ma jeszcze w pełni wykształconej duszy.
Na nóżkach pachną ładnie, (…) w nóżkach pachną tak jak taki gładki, nagrzany kamień…, nie, raczej jak garnek…, albo jak masło, tak, właśnie jak świeżutkie masło. A na ciele pachną jak… jak kawałek ciasta zanurzony w mleku. A znowu główka, na czubku, gdzie robi się wicherek, (…) tu, właśnie w tym miejscu, pachną najładniej. W tym miejscu pachną najładniej. W tym miejscu pachną karmelem, taki słodki zapach (…)! Kiedy się je w tym miejscu powącha, to człowiek zaraz zaczyna je kochać, wszystko jedno, czy to swoje, czy cudze. Właśnie tak i nie inaczej mają pachnieć małe dzieci.
Dziś ulice są gładkie, a dzieciaki zanurzają się w strumień elektronów płynący z telewizora albo komputera.
Dzieci i ryby głosu nie mają, panie profesorze, dzieci są od tego, żeby słuchać i wykonywać polecenia, uczniowie mają przede wszystkim obowiązki i ani mru-mru, a nauczyciele mają rację i tylko rację i władzę i dziennik, i długopis, i stopnie i tablicę, przed którą można delikwenta postawić i ośmieszyć, wykpić, nazwać go odpowiednio i pokazać mu i jeszcze raz pokazać.
Filozofowie i teolodzy zastanawiali się przez wieki nad istnieniem i naturą piekła, ale tu, w szpitalu, wiedziałem, że piekło istnieje, i potrafiłem je opisać. Piekło to utrata dziecka i strach, że już nigdy się go nie odzyska.
Sami jesteście ojcem, macie dzieci, tak samo jak ja rozumiecie znaczenie słów Pisma świętego: „Jak lituje się ojciec nad dziećmi swymi”, a uczucie, gdy dziecko, które choćby nie wiem jak zgrzeszyło, patrzy prosto w duszę wołając: „tato!” jest wam także znane... No, proszę, bądźcie wy wtedy mędrcem i odepchnijcie je od siebie.
No, idźcie tu i gadajcie z dzisiejszymi dziećmi! Wychodzi tak, jak wam na początku powiedziałem: „Synów wychowałem i wywyższyłem” – czyli pracuj dla dzieci, bij głową o ścianę, „a oni mną wzgardzili” – czyli: a oni powiadają, że rozumieją więcej od was.
Zdolnym dzieciom, właśnie przez to, że są zdolne, dorośli nieustannie wyznaczają nowe cele. Często zdarza się, że dzieci przytłoczone koniecznością ciągłego wykonywania konkretnych zadań, jakie się przed nimi stawia, tracą charakterystyczne dla dzieciństwa szczere wzruszenia i radość z osiągnięć. Postawione w takich sytuacjach, niebawem zamykają się w sobie i starannie skrywają objawy uczuć.
Dzieci maja miękkie serca i można je dowolnie zdeformować. Trudno potem przywrócić kształt takiemu zniekształconemu, stwardniałemu serduszku. W wielu wypadkach nie da się go przywrócić.
Komputery są jak lizaki psujące zęby. Dzieciaki je uwielbiają, ale kiedy się od nich uzależnią, nudzą się, gdy nie mają tego kolorowego ustrojstwa. Czytanie książek staje się dla nich nużącą pracą. W książkach nie ma efektów dźwiękowych i wszystko muszą sobie wyobrażać sami.
Czego właściwie uczy używanie komputerów? Z pozoru pisania, uruchamiania i korzystania z programów. Założę się jednak, że w istocie uczy czegoś zupełnie innego.
Komputery przyzwyczajają dzieci do wielogodzinnego gapienia się w ekran. Uczą je akceptować bez dyskusji to, co podsuwa maszyna. Wyrabiają w nich błędne przekonanie, że świat jest pasywnym, zaprogramowanym tworem, w którym kliknięcie myszą przynosi właściwą odpowiedź. Uczą ich nawiązywania powierzchownych znajomości za pośrednictwem poczty elektronicznej. Podpowiadają, że nie trzeba być zdyscyplinowanym, skoro frustracje można wyładować jednym naciśnięciem klawisza. Przekonują ich, że gramatyka, myślenie analityczne i kontakty międzyludzkie nie mają znaczenia.
Kim trzeba być, by wybaczyć idealną zbrodnię, która prowadzi do samobójstwa dziecka, emocjonalną aborcję?















