Czego właściwie uczy używanie komputerów? Z pozoru pisania, uruchamiania i korzystania z programów. Założę… — Clifford Stoll
Czego właściwie uczy używanie komputerów? Z pozoru pisania, uruchamiania i korzystania z programów. Założę się jednak, że w istocie uczy czegoś zupełnie innego.
Komputery przyzwyczajają dzieci do wielogodzinnego gapienia się w ekran. Uczą je akceptować bez dyskusji to, co podsuwa maszyna. Wyrabiają w nich błędne przekonanie, że świat jest pasywnym, zaprogramowanym tworem, w którym kliknięcie myszą przynosi właściwą odpowiedź. Uczą ich nawiązywania powierzchownych znajomości za pośrednictwem poczty elektronicznej. Podpowiadają, że nie trzeba być zdyscyplinowanym, skoro frustracje można wyładować jednym naciśnięciem klawisza. Przekonują ich, że gramatyka, myślenie analityczne i kontakty międzyludzkie nie mają znaczenia.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Komputerowe sieci udostępniają ogrom danych. Ich wielkość dawno przekroczyła megabajty, gigabajty czy terabajty. Tylko ile z tego jest zdroworozsądkową informacją? Dane jako takie nie są informacją, tak jak pięćdziesiąt ton cementu nie jest drapaczem chmur.
Podobnie w trosce o zdrowie psychiczne osób pracujących z komputerami można by wymagać, aby co rano przed zalogowaniem się do sieci mówili dzień dobry pięciu prawdziwym ludziom.
Ponieważ zwracam się głównie do tych, którzy czują mistyczne zauroczenie Internetem, więc powtórzę: Marzyciele, strzeżcie się. Życie w prawdziwym świecie jest o wiele ciekawsze, ważniejsze i bogatsze niż wszystko, co możecie zobaczyć na monitorze.

