Szolem Alejchem
Cytaty
Mamy wielkiego Boga, potężnego Boga, a jednak oby tyle błogosławieństw Stwórca raczył mi zesłać, ile razy tenże Pan Wszechświata spłata człowiekowi takiego figla, że...
Baba zawsze zostaje babą; nie darmo rzekł król Salomon, że pośród tysiąca kobiet ani jednej możliwej nie znalazł. Całe szczęście, dalibóg, że nie ma dziś mody na kilka żon.
Najgorszy wróg nie wyrządził wam w życiu tyle złego, ile człowiek może uczynić sam sobie.
s. 53
Kiedy serce jest przepełnione, oczy zachodzą łzami.
Człowiek – prawię – to tak jak ten stolarz: stolarz żyje, żyje i umiera, a człowiek tak samo: żyje, żyje i w końcu umiera.
s. 57
A samemu jest się też nie więcej niż grzesznym człowiekiem i chciałoby się na stare lata dać odpocząć złamanym gnatom, poczuć wreszcie, że jest się człowiekiem, a nie bydlęciem. Dosyć tej gonitwy! Dosyć myślenia wciąż tylko o tym świecie! Czas pomyśleć już trochę i o tamtym świecie, wielki czas!
(…) dowiedziano się u nas w Kodniach (u nas wiedzą o wszystkim), że córka bogacza z Kaszewarewki, Icka Borodenki, zachorowała – nie daj Boże! – ciężko. Na czym polega jej choroba? Co tam dużo gadać: miłość. Zakochała się w chrześcijaninie, ten ją odtrącił, więc zażyła trucizny (…).
s. 10
Otóż jadę sobie furmanką do domu pogrążony w smętnych dumaniach i myślach, zadając pytania Panu Wszechświata i sam sobie na nie odpowiadając... I nie tak już wielki jest mój żal do Stwórcy, z Bogiem już się jako tako przeprosiłem, mam tylko żal do ludzi. Dlaczego ludzie są tacy źli, skoro mogliby być dobrzy? Po co zatruwać życie i sobie, i komuś, jeśli jest się w stanie życie umilić i być szczęśliwym? Czy może być tak, iż Pan Bóg stworzył człowieka po to jedynie, ażeby się męczył na tym świecie?... Po co Mu to było?...
Patrzę sobie w górę, w niebo, a myśli moje pętają się tu, po ziemi. „Niebiosa są niebem dla Pana”, czyli – niebiosa są dla Pana Boga, „a ziemia” – czyli ziemię – tak sobie myślę – oddał On „ludziom” – czyli śmiertelnikom, ażeby tłukli łbami o ścianę, darli się między sobą z wielkiej „rozkoszy”, bili się o funkcję gabaja, o sziszi, o mafir...
Nie ma takiego wrzodu na świecie, ażeby się w końcu nie zagoił, i takiego nieszczęścia, o którym by się nie zapomniało.
Te baby, wiecie, to wam nie bagatelka! Byle co – już płaczą! Tanie łzy mają!
Nie gniewajcie się, jeśli wypsnęło mi się nieodpowiednie słowo. Koń o czterech nogach się potknie, a co dopiero człowiek o jednym języku...



