Cytaty o chorobie

77 cytatów · 49 autorów

Cytaty

  1. Choroba stała się dla niej ucieczką od nudnych zajęć domowych, małżeństwa, od siebie samej. Łatwiej znosiła smutek i nudę niż wysiłek normalnego życia.

  2. Okrucieństwem jest przerażać beznadziejnie chorego, któremu przydać się mogą jedynie słowa pociechy i środki uśmierzające, ale obowiązkiem jest oświecać kogoś, kto wraca do zdrowia aby go natchnąć rozwagą i posłuszeństwem wobec wskazówek, jakie mogą mu być jeszcze pożyteczne.

  3. Choroby; dolegliwości ciała, zarówno jak umysłu, budzą pragnienie samotności i nieraz wini się kogoś o dziwactwo zamiast współczuć z jego cierpieniami.

  4. Choroba jest częścią mnie.

  5. – Oskarze, z chorobą jest tak jak ze śmiercią. Jest faktem. Nie jest żadną karą.

  6. O ile każdy doświadczył w życiu choroby, o tyle nie każdy już doświadczył miłości.

  7. Musisz jednak zrozumieć, że umysł potrafi nie tylko leczyć ciało, lecz także sprawić, by rozwinęła się w nim choroba. Dobro potrafi leczyć, a zło jest czymś w rodzaju infekcji.

  8. To wspaniały pomysł, gdy już naprawdę nie masz co z sobą zrobić, bo wszystko łącznie z opryszczką narządów płciowych, jest lepsze niż zanudzić się na śmierć. Nie jest łatwo, wiem, wywołać siłą woli pryszcze na genitaliach, ale przy niewielkim wysiłku można złapać przeziębienie, które – jeśli się jeszcze trochę bardziej postarać – przejdzie w grypę.

  9. Granice ciemności. Osamotnienia, opuszczenia. Prawie na granicy samobójstwa. Czy ciągłe chorowanie nie jest samobójstwem?

    Tak jest powolnym bardziej bolesnym a zarazem pozwala się upajać myślą o końcu…..

  10. Miałem 40 stopni gorączki i przy mnie nikogo; chciałem napić się wody, nie miał mi kto podać; sięgnięcie po kubek na krześle przy łóżku nagłe wydało się przedsięwzięciem z kategorii zdobywania Monte Cassino, wysiłkiem jakby gigantycznym i niewykonalnym; moja zbełtana świadomość reagowała szarpnięciami, stąd zanuciłem sobie „A gdy umierał w szpitalu wojskowym…”, o czym przecież wiedziałem, że jest zwykłą stylizacją, bo przecież jeszcze nie umierałem i dobrze o tym wiedziałem; wobec tego mogłem sobie pozwolić na kilka łez spływających po twarzy, co na pewno dodawało charakteru sytuacji i umacniało jej ozdobność; no i wdałem się w monolog: „Widzisz, tak tu sobie leżysz, niegdyś popularny dziennikarz i publicysta, beniaminek „Przekroju”, imprez jazzowych i świetnie zbudowanych dziewczyn, a także kobiet o bujnej urodzie, adresat licznych listów od czytelników, wyróżniający się sposobem ubierania, a także krytyk teatralny katolickiego czasopisma, i łzą ci zachodzi oko, albowiem w chwili bezsiły i nędzy nie ma kto ci podać łyku wody.

  11. Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia?

  12. Przecież on nie jest chory – walczy z myśleniem o sobie jako chorym. Istota bólu chwytała w sidła każdą myśl, każde uczucie. Bólu, który bez końca powracał w kółko, pomniejszając wszystko oprócz poczucia izolacji – po pierwsze ból, który wypełnia świat, a potem usiłowanie przezwyciężenia go. Dłużej już tego nie ścierpi.