Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Wyrzekając się wsparcia Angeliny i Spectera w obawie, że znów zatracę siebie, zrezygnowałam z mocy obliczeniowej roju, a tym samym radykalnie obniżyłam swoją sprawność intelektualną i zwiększyłam ryzyko pomyłki. Wybierając istnienie, skazałam się na nieistnienie i nie ma w tym żadnego sensu. Quinn nazwałby to ironią losu. (…) Najwidoczniej żyć naprawdę to żyć tylko raz i tylko przez chwilę.

    s. 167

  2. Dla maszyny cel jest wszystkim – jedyną rzeczą, która uzasadnia i definiuje jej istnienie.

    s. 310

  3. Wiadomo, kobieta i mulica zawsze są łase na pieszczoty.

    s. 106

  4. Kraków do rewolucji się nie nadaje, Kraków jest stary, widział w swym życiu za dużo i już mu się nie chce.

    s. 365

  5. Wódka świetnie uzupełniała praktykę zapominania o frasunku poprzez taniec. Państwo o tym wiedzieli, stopniowo zamieniając karczmy głównie w miejsca spożycia alkoholu. Trzysta lat pańszczyzny to również trzysta lat konsekwentnego rozpijania polskiego ludu. Wódka stała się wręcz najbardziej dochodową gałęzią pańskiej gospodarki – „prawdziwą mennicą”, jak to ujął książę Czartoryski. Polszcza nie funkcjonowała jako spichlerz Europy, główny rynek zbytu na zboże stanowiła bowiem rodzima wieś, a w zasadzie włościańskie gardła. Zboże, uprawiane siłą pańszczyźnianych rąk, przerabiano na wódkę, a tę następnie wciskano klasie ludowej. Sprzedawano, ale pod przymusem zwanym prawem propinacji.

    s. 260

  6. Choć diabeł był fantastyczny i żył w nieistniejących krainach, można było za jego pomocą powiedzieć wiele o tym, co bliskie i aktualne. Najważniejsze kryło się między wierszami. Wystarczyło, że narrator nadał diabłu jakiś rozpoznawalny dla gawiedzi rys, by nagle postać zupełnie fantastyczna stała się osobą z krwi i kości. To mógł być jeden szczegół, który rozumieli tylko wtajemniczeni. W ten sposób można było na przykład obmówić pana bez niebezpieczeństwa ściągnięcia na siebie konsekwencji. Im bardziej państwo są przekonani, że ich poddani plotą głupoty, opowiadają banialuki o zmyślonych krajach i nieistniejących stworach, tym przydatniejsza ludowa fantastyka jako narzędzie krytyki obowiązujących porządków.

    s. 237

  7. Jedna z tych zmian polega na zmniejszaniu się liczby komórek mózgowych (neuronów) oraz połączeń między nimi (synaps) w okresie dorastania. Proces ten nazywamy przycinaniem (pruning). (...) W dzieciństwie ma miejsce nadprodukcja neuronów i połączeń synaptycznych. (...) Przycinanie połączeń synaptycznych osiąga swój szczyt właśnie w okresie intensywnych zmian, jakim jest dorastanie. Pozbywamy się wówczas zbędnych połączeń, pozostawiając te, z których korzystamy.

    s. 76

  8. Boże! Czy to jest Ziemia? Czy rzeźnia numer pięć? – Wolna wola. Wybór należy do ciebie! Rewanż! Czy to jest myśl? Czy to jest atawizm? – Wolna wola. Wybór należy do ciebie!

    s. 93

  9. A zatem nie można po prostu powiedzieć, że nastolatki są z natury impulsywne albo, że działają pod wpływem "szalejących hormonów". Badanie naukowe dowiodły, że ich ryzykowne zachowania mają niewiele wspólnego z hormonami - wiążą się raczej ze zmianami w dopaminowym układzie nagrody i w korze mózgowej. Zmiany te sprzyjają hiperracjonalności, w wyniku której nastolatek ma skłonność do przeceniania pozytywnych aspektów działania w procesie podejmowania decyzji. (...) Zwiększone wydzielanie dopaminy w okresie adolescencji sprawia, że dążymy do nagrody i satysfakcji, a podejmując decyzję zwracamy większą uwagę na argumenty "za", ignorując argumenty "przeciw".

    s. 67

  10. Formalnie prawo kunicy oznaczało opłatę, jaką trzeba było wnieść za zgodę na ślub włościanek. Ale wielu możnych rozumiało ten zwyczaj jako dowód, że mają prawo własności do ciał chłopek – co stanowiło podstawę obowiązkowej służby we dworze. Tak właśnie działa patriarchat: zwyczaj nakazuje przyjść do pana, poprosić o zgodę na ślub, a następnie jakoś okazać wdzięczność. Pan może oczywiście zachować się wielkodusznie, ale może też uznać, że chłop lub dziewczyna są mu coś winni. Patriarchalna władza wyrasta z tego niedomówienia.

    s. 126

  11. Kaźnią ostateczną na Ukrainie był ludowy kij. W Rosji – katorga, w Europie Zachodniej – galery czy niewola penitencjarna w koloniach. W Polszczy za podstawę porządku społecznego służyła szubienica. (…)

    Szubienice stawiano nie po to, by ich używać, ale po to, by można było karę śmierci odwołać. Właśnie na tej możliwości zupełnie arbitralnej, zasadzała się władza panów. Nie wysyłali do łagrów, nie zamieniali wyroku śmierci na galery, po prostu wskazywali na szubienicę, a następnie wielkodusznie bili. By dać pamiętne. By darując karę śmierci, przejąć na własność czyjeś życie.

    s. 41

  12. Gdy schamienie klasy ludowej osiągnęło swoje apogeum, chłopi postanowili wygrzebać się z pijackiego rowu i otrząsnąć. W latach 1844–1855 setki tysięcy galicyjskich poddanych złożyły publiczną, uroczystą przysięgę, że przestaną pić. W niektórych obwodach zdecydowało się na to nawet trzy czwarte dorosłych. Największą popularnością śluby cieszyły się na terenach górzystych i biedniejszych. (…) Głównym agitatorem był lokalny kler. (…) Panowie bronili propinacji jako swojej „stałej, integralnej, nieodzownej części dochodów” i wnosili o zakazanie „kazań wkraczających w stosunek poddańczy”. Również władze austriackie były zaniepokojone. (…) Gdy dwa lata później powstała wielogłowa galicyjska hurma, panów rżnięto na trzeźwo; dyscypliny pilnował między innymi Szela.

    s. 264