Cytaty o złudzeniach
236 cytatów · 136 autorów
Cytaty
Kiedy śnisz, wydaje ci się, że przeżywasz wieloraką rzeczywistość i że znajdujesz się w świecie zewnętrznym, lecz wszystko w zaklętym świecie snu pochodzi od twej własnej duszy, ba, jest twoją własną duszą i niczym innym. Problem polega tylko na tym, że nie rozumiesz tego, dopóki się nie przebudzisz, a wtedy sen już nie istnieje. Wtedy zdjął już wszystkie fałszywe maski i pozostaje tym, czym był przez cały czas, a mianowicie tobą samym.
W rzeczywistości jesteśmy fasetami jednej i tej samej duszy. To iluzja, „maja”, sprawia, że innych ludzi uważamy za coś innego niż my sami. Nie musimy bać się śmierci, bo nie istnieje nic takiego, co może umrzeć. Jedyne, co znika, kiedy umieramy, to sama iluzja, że jest się oddzielonym od reszty świata, tak jak sądzimy, że to, co nam się śni, jest oddzielone od naszej własnej duszy.
Wszystko, co posiada formę, jest ułudą. Jedynie pewny jest ruch piasku, negujący wszelkie formy.
Samotność to niespełnione pragnienie iluzji.
Tak mnie zafascynowała jej cipa, że zapomniałem o niej samej. Nigdy w życiu nie wpatrywałem się w pizdę z podobną uwagą. Można nawet powiedziec, że tak naprawdę nigdy przedtem jej nie widziałem. A im dłużej się przyglądałem, tym mniej ciekawa stawała się z każdą chwilą. Dowodzi to, że w sumie nie ma w niej nic ineresującego, zwłaszcza gdy jest wygolona. To właśnie włosy dodają jej tajemniczości. (...) Właściwie one wszystkie są do siebie podobne. Gdy patrzysz na nie, kiedy są ubrane, wyobrażasz sobie Bóg wie co; obdarzasz je czymś w rodzaju osobowości, której, rzecz jasna, nie posiadają. A to po prostu szpara u zbiegu ud, na którą napalasz się jak diabli; później zaś nawet na nią dobrze nie spojrzysz. Wiesz, że jest, i myślisz tylko o tym, żeby wsadzic tam swój wycior; tak jakby twój penis myślał za ciebie. To wszystko iluzja! Na próżno się tak roznamiętniasz - chociaż przecież o szparę porośniętą włosami, albo i to nie.
Wykrywa się w całej swojej śmiesznej przeszłości tyle śmiesznego, tyle złudzeń, tyle łatwowierności, że chciałoby się może od razu przestać by młodym, poczekać aż młodość się od nas oderwie, poczekać aż minie nas, widzieć jak idzie sobie, oddala się, popatrzeć na całą jej próżność, sięgnąć w jej pustkę, ujrzeć ją jeszcze, jak przechodzi przed nami, a potem odchodzi, być pewnym że własna młodość poszła sobie i wtedy ze swej strony, spokojnie i cicho przejść na drugą stronę czasu, żeby naprawdę popatrzeć, jacy w istocie są ludzie i rzeczy.
W późniejszym okresie Roger miał wspominać te osiem tygodni spędzone w Iquitos jako powolne opadanie na dno, niedostrzegalny, lecz stały proces tonięcia w morzu intryg, fałszywych pogłosek, kłamstw jawnych lub zakamuflowanych, sprzeczności. Był to świat, w którym nikt nie mówił prawdy, gdyż ta przysparzała wrogów i problemów, a częściej jeszcze dlatego, że ludzie żyli wewnątrz systemu, gdzie było już niemożliwe odróżnienie prawdy od fałszu, rzeczywistość od omamu.
Subsydiowanie konsumpcji wywołuje złudny dobrobyt trwający dopóty, dopóki dysponuje się dewizami na utrzymywanie przypływu towarów importowanych do kraju, który sprowadza znaczną część artykułów żywnościowych i wyrobów przemysłowych.
Być może dlatego, że powszechnie uważa się z całą pewnością za konieczne, by ludzie każdym sposobem dążyli do zaznania spokoju, nawet niewyobrażalnymi metodami, więc fikcja pojawia się wszędzie, w religii, w nauce i w działaniach z pozoru najbardziej na nią uodpornionych. Polityka, głównie w krajach, w których ignorancja i namiętności odgrywają w jej dziedzinie tak ważną rolę jak w Peru, jest czymś w rodzaju żyznego pola, na którym może zapuścić korzenie wszystko to, co fikcyjne i wyimaginowane.
Niedola jest jak uporczywy wicher. Nie tylko każe tkwić ciągle w tym samym miejscu, ale też zrywa wszystko, co da się zerwać i zostawia obnażone postacie. Nie daje żadnych złudzeń.
Świat to maya, złudzenie (...). Wszystko jest złudne, z jednym wyjątkiem, z wyjątkiem mego własnego ja, mego atmana... Żyjąc, człowiek czuje się wszystkim, więc nie może pożądać niczego, bo ma wszystko, co mieć można, i ponieważ czuje się wszystkim, nie będzie krzywdził nikogo i niczego, bo nikt nie krzywdzi sam siebie.
– Kiedy człowiek pracuje, czas leci tak błyskawicznie, że nie ma się kiedy zastanowić dlaczego, po co, jak długo. (...) Z tymi połówkami to jest trochę tak, jak z szukaniem pracy. W szkole średniej jesteśmy pewni, że praca nas sama znajdzie. I to jaka praca.(...) Potem, na studiach tracimy część złudzeń, ale nie nadzieję, że się uda. Wierzymy, że właśnie nam trafi się praca lepsza niż innym. Ciekawa, atrakcyjna, zapewniająca życie może nie w luksusie, ale na pewno w komforcie. Po roku rozpaczliwego szukania pragniemy, żeby była jakakolwiek. Nawet nudna i głupia, ale stała i bezpieczna.
– A kiedy wreszcie ją dostaniemy, to najpierw skaczemy z radości, a chwilę później myślimy sobie: „Niech będzie na tymczasem, potem poszukam czegoś lepszego”.

















